Sezon 2012/13 – Gry kontrolne

Gry kontrolne
Sezon 2012/13 – lato

01.07.2012 – godz. 18:00. Piast 1-3 AEL Limassol (Grodzisk Wielkopolski)
03.07.2012 – godz. 18:00.  Ruch Chorzów – Piast Gliwice  ( odwołany)
07.07.2012 –  godz. 9:30.  MFK Karvina  1-1 Piast Gliwice   (Karvina)
11.07.2012 – godz. 10:45.   Ruch Radzionków 1
-4 Piast Gliwice
14.07.2012 – godz. 11:00.  GKS Katowice 0-0 Piast Gliwice

16.07.2012 –  28.07.2012 – Zgrupowanie  w Gniewinie

18.07.2012 –  godz. 10:30.  Piast Gliwice 4 -2 Pogoń Szczecin  (Gniewino)
18.07.2012 –  godz. 18:00. Piast Gliwice 0-1 Cracovia Kraków  (Gniewino)
21.07.2012 –  godz. 18:00. Piast Gliwice 1-0 Drutex Bytovia  (Gniewino)
25.07.2012 –  godz. 16:00.  Piast Gliwice 2-1 Arka Gdynia   (Gniewino)

28.07.2012 –  godz 11:00. Piast Gliwice 2-0 Lechia Gdańsk   (Gniewino)

04.08.2012 –  Piast Gliwice 1-3 Wisła Kraków (Myślenice)

Strzelcy bramek w sparingach

6 – Wojciech Kędziora
5 – Rubén Jurado
2 – Adrian Sikora
1 – Tomasz Podgórski
1 – Mateusz Matras
1 – Matej Ižvolt
1 – Paweł Oleksy
1 – Jakub Świerczok
1 – Wojciech Lisowski

RELACJE

Grodzisk Wielkopolski – 01.07.2012.r Godz. 18:00
AEL Limassol – Piast Gliwice 3:1 (2:1)
Bramki:
0:1- Djilli Vouho 36 (s)
1:1 – Djilli Vouho 18,
2:1 – Gilberto 31,
3:1 – Chris Dickson 78 (k)
Piast Gliwice, a raczej zespół prowadzony przez Marcina zmierzył się w niedzielę z aktualnym mistrzem Cypru – AEL Limassol. Trudno jednak mówić, że zagrał Piast, bo za wyjątkiem bramkarzy: Jakuba Szmatuły i Dariusza Treli nie wystąpił nikt z pierwszego składu. Oprócz nich Marcin Brosz ze znanych nam zawodników wystawił jedynie Radosława Murawskiego, Patryka Nalepę i Krzysztofa Hałgasa. Reszta to gracze testowani. Sparing ten zakończył się zwycięstwem Cypryjczyków 3:1. Do przerwy południowcy prowadzili 2:1. Bramka dla „Piasta” padła po golu samobójczym, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Zespół z Limassol wybrał Polskę jako miejsce przygotowań do spotkań pucharowych I ligowych. O tej porze roku w naszym kraju jest po prostu chłodniej niż na Cyprze, a baza treningowa nie gorsza. Pambos Christodoulou, trener Limassol już przed tym meczem zapowiadał, że da szanse pokazania się wszystkim zdolnym do gry swoim podopiecznym, stąd też trudno ocenić wartość tej drużyny.

AÉL (Limassol): (I połowa) Isli Hidi – Marco Airosa, Carlitos, Edwin Ouon, Chrístos Theophílou, Mários Nicoláou, Jorge Monteiro, Luciano Bebê, Djilli Vouho, Edmar, Sebastião Gilberto. (II połowa) Matías Degra – Marco Airosa (83 Andréas Kyriákou), Carlitos, Stylianós Párapas, Chrístos Theophílou, Dédé, Paulo Sérgio, Rui Miguel, Djilli Vouho (60 Chris Dickson), Edmar, Sebastião Gilberto (70 Ebo Andoh).

…………………………………………………………………………………..

Karvina – 7 lipca 2012, godz. 9:30
MFK Karviná – Piast Gliwice 1:1 (1:1)
Bramki:
1:0 – 17` Richard Vaclík
1:1 – 45` Adrian Sikora

W drugim rozegranym w tej przerwie letniej sparingu, kandydaci do gry w Piaście zremisowali z szóstym zespołem II ligi czeskiej MFK Karwina 1:1. Wynik tego meczu otworzyli gospodarze. W 17 min kapitalnym strzałem w okienko zza linii pola karnego popisał się Richard Vaclík. W 45 min z podania Tomasza Bzdęgi wyrównał Adrian Sikora.

Mecz ten początkowo miał się rozpocząć o godz. 11:00, ale ze względu na rekordowe upały, sędzia po raz pierwszy zagwizdał półtorej godziny wcześniej. Mimo to spotkanie i tak było rozgrywane w klimacie bardziej zbliżonym do tego, jaki panuje na półwyspie Iberyjskim. W zespole „Piasta” jednak zagrał tylko jeden Hiszpan, Fernando Cuerda. Trenerzy wystawili go tym razem na pozycji defensywnego pomocnika, co specjalnie mu nie przeszkadzało. Cuerda radził sobie całkiem nieźle. Oprócz niego ze znanych nam z gry przy Okrzei piłkarzy wystąpili jeszcze Tomasz Bzdęga, Radosław Murawski i Bartosz Sopel. Reszta to gracze testowani wśród których jedyną postacią godną wyróżnienia był Adrian Sikora. Były reprezentant Polski i zawodnik Podbeskidzia już w pierwszych minutach dwukrotnie celnie uderzył na czeską bramkę, ale golkiper Karviny wyczuł gdzie poleci piłka, broniąc te strzały. Przewaga w grze i posiadaniu piłki w pierwszej połowie była jednak po stronie gospodarzy, którzy lepiej się rozumieli i stwarzali więcej okazji podbramkowych. W 17 po ładnej akcji i filmowym golu Richarda Vaclíka Karvina objęła prowadzenie. Piękny strzał zza linii pola karnego w okienko był ozdobą tej połowy. Około 30 minuty sędzia zezwolił piłkarzom na uzupełnienie płynów. Coraz bardziej bowiem doskwierało słońce. Po koniec pierwszej połowy gliwiczanie doprowadzili do wyrównania. Po kontrze, akcji i idealnym podaniu Bzdęgi na czystą pozycje wyszedł Sikora, który ze swoim doświadczeniem bez kłopotów zmienił wynik tego meczu na 1:1.

W drugiej połowie miejscowi opadli z sił , oddając inicjatywę „Piastowi”. Gra się wyrównała, ale nie przełożyło się to na sytuacje, po których mogły paść bramki. Gliwiczanie więcej biegali, a Czesi próbowali przechylić szalę zwycięstwa , głównie po stałych fragmentach gry. Skończyło się jednak sprawiedliwym remisem. Warto dodać, że w czeskim zespole zagrał przymierzany rok temu do gry przy Okrzei, Pavel Vrana. Czeski napastnik w grze kontrolnej przeciwko Karviny zerwał wtedy wiązadła w kolanie, co zablokowało jego transfer.

Piast Gliwice: 1. Ján Slovenčiak – 6. Ladislav Kirschner (39, 7. Tomasz Bzdęga), 15. Wallace (53, 9. Radosław Murawski), 5. Roman Konečný (46, 20. Hruška; 76 Bartosz Sopel), 17. Jarosław Ratajczak – 16. Matej Ižvolt, 8. Peter Hoferica, 3. Fernando Cuerda, 10. Krystian Pieczara (46, 18. Filo), 14. Bartosz Bereszyński – 19. Adrian Sikora (58, 10. Krystian Pieczara).

MFK Karviná: (I połowa) Rakovan – Tomáš Hrtánek, David Mikula, Václav Cverna, Tomáš Knötig – Elvist Ciku, Richard Vaněk, Petr Wojnar, Richard Vaclík, Admir Vladavić – Václav Juřena. (II połowa) Tomáš Hájek – Ondřej Cverna, Ibrahim Škahić, Jakub Hottek, Marcel Pavlík – Antonín Presl, Michal Gonda, Richard Vaclík, Jakub Legierski, Legiang – Pavel Vrána.

……………………………………………………………………………

Ustroń, 7 lipca 2012. Godz. 16:30
Kuźnia Ustroń – Piast Gliwice 0:4 (0:3)
Bramki:
Rubén Jurado 29`
Tomasz Podgórski 30`
Wojciech Kędziora 35`
Mateusz Matras 46`

Piast już we właściwym składzie pewnie pokonał w meczu towarzyskim grającą w lidze okręgowej Kuźnię Ustroń 4:0. Gliwiczanie nie zastosowali więc wobec gospodarzy taryfy ulgowej, którzy w sobotę świętowali 90-lecie klubu. Wynik tego meczu otworzył Ruben Jurado, a potem do bramki Kuźni trafiali: Podgórski Kędziora i Matras. Piast zagrał w najmocniejszym zestawieniu. W drugiej połowie szansę pokazania się dostali byli juniorzy.

Wystąpił też Adrian Świątek, co może oznaczać, że piłkarz ten już na ostatniej prostej, by związać się z klubem nową umową. Nagrodą za zwycięstwo był puchar burmistrza Ustronia, przekazany przez sternika miasta na ręce Tomasza Podgórskiego, kapitana zespołu.

Piast zaczął mecz bardzo spokojnie. Choć skład stanowili w większości gracze, którzy niedawno uzyskali awans do ekstraklasy, długo utrzymywał się bezbramkowy wynik. Gliwiczanie szybkimi podaniami po ziemi „kosili” ustrońską murawę, niczym Hiszpanie na ostatnim Euro 2012.

Ambitni gospodarze zwęszyli okazje do zdobycia bramki i przy znacznym udziale Mieczysława Sikory, byłego piłkarza m.in. Łódzkiego KS-u czy Odry Wodzisław stworzyli trzy znakomite sytuacje. W jednej z nich napastnikowi zwycięzcy skoczowskiej klasy A udało się minąć Dariusza Trelę i strzelić na pustą bramkę. Z linii bramkowej zdążył jednak wybić piłkę Adrian Klepczyński.

Piłkarze Piasta uznali chyba, że pozwolili gospodarzom na zbyt dużo. W związku z tym, w ciągu kilku minut zdobyli trzy gole. Najpierw Tomasz Podgórski uderzył mocno z 20 metrów z rzutu wolnego, a „wyplutą” przez bramkarza piłkę do siatki wepchnął Ruben Jurado. Chwilę później, Hiszpan prostopadle wypuścił Podgórskiego, a ten pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Ostatni akord skróconej, bo ledwie 35-minutowej połowy, stanowił pewny strzał Wojciecha Kędziory pod poprzeczkę bramki ustronian.

Po przerwie trener Dariusz Dudek dokonał kilku zmian. Gliwiczanie grali spokojnie, nie dopuszczali już gospodarzy do żadnych sytuacji, a sami zdobyli jeszcze jedną ładną bramkę. Idealnie dośrodkował z lewej strony Mateusz Kordowski, a do siatki trafił Mateusz Matras.

W drugim tego dnia sparingu Piast odniósł więc pierwsze zwycięstwo. Sztab szkoleniowy zapowiadał, że chce potraktować ten mecz jako rozbieganie i rzeczywiście tak to spotkanie wyglądało. Gliwiczanie godnie uczcili jednak jubileusz zespołu z okręgówki, a ich przyjazd pewnie długo będzie w Ustroniu wspominany.

W kolejnym sparingu gliwiczanie w środę zmierzą się z Radzionków. Na razie miejsce rozegrania meczu i godzina nie zostały jeszcze podane.

Kuźnia Ustroń: (skład wyjściowy) Paweł Sztefek – Mateusz Żebrowski, Seweryn Bujok, zawodnik testowany I, Marek Szymala, Mieczysław Sikora, Dawid Janoszek, zawodnik testowany II, Damian Madzia, Robert Madzia, Ariel Moskała.

Piast Gliwice: Dariusz Trela – Mateusz Matras, Adrian Klepczyński, Łukasz Krzycki, Mateusz Bodzioch – Pavol Cicman, Mariusz Zganiacz, Álvaro Jurado, Tomasz Podgórski – Rubén Jurado, Wojciech Kędziora.
W II połowie grali także: Jakub Szmatuła, Jan Buryán, Mateusz Kordowski, Krzysztof Poznański, Tomasz Bzdęga, Bartosz Sopel, Adrian Świątek.

……………………………………………………………………………….

11 lipca 2012, 10:45 – Bytom (stadion Ruchu Radzionków)
Ruch Radzionków – Piast Gliwice 1:4 (1:1)
Bramki:
1:0 – Matej Ižvolt 4`
1:1 – Michał Wróbel 45`
1:2 – Wojciech Kędziora 52`
1:3 – Rubén Jurado 60`
1:4 – Wojciech Kędziora 63`

W kolejnej grze kontrolnej Piast Gliwice bez problemów pokonał pierwszoligowy Ruch Radzionków 4:1. W pierwszej połowie, kiedy to w gliwickim zespole grali głównie zawodnicy walczący o angaż, gospodarzom udało się w miarę skutecznie powstrzymywać ataki Piasta i nawet strzelić gola. Po przerwie jednak, kiedy na murawie pojawił się skład, który wywalczył awans do Ekstraklasy, niebiesko-czerwoni zmiażdżyli rywala.

Lepiej ten sparing nie mógł się rozpocząć dla podopiecznych Marcina Brosza. Już w 4 min Radosław Murawski, wychowanek Piasta zagrał piłkę w tempo do Mateja Izvolta, Słowak przymierzył po długi rogu otwierając wynik meczu. Przez następny kwadrans gospodarzom udawało się prowadzić względnie wyrównaną grę, ale w końcu oddali inicjatywę gościom. Szczególnie aktywny był strzelec gola, Matej Izvolt, który inicjował akcje, próbował strzelać i wykonywał stałe fragmenty gry. Rezultat na korzyść gliwiczan próbowali jeszcze zmienić przed przerwą Świątek i Docekal, ale bezskutecznie. W 45 min za to po dośrodkowaniu z lewej strony, Michał Wróbel zamknął akcję i doprowadził do wyrównania. W tej połowie w zespole Piasta zagrał Matej Siva, 28 letni obrońca, grający ostatnio w pierwszoligowym , czeskim klubie – FK Teplice.

Pewnie nie wynik, ale założenia treningowe sprawiły, że na drugą połowę trener Piastunek asygnował do gry piłkarzy, za jednym wyjątkiem, którzy mieli największy wkład w wywalczeniu awansu do Ekstraklasy. Kędziora, Podgórski, Ruben i spółka zaaplikowali rywalom kolejne trzy gole. W 52 min po rzucie rożnym wykonywanym przez Podgórskiego, Kędziora strzałem z najbliższej odległości ponownie wyprowadził Piasta na prowadzenie. Ledwie 8 min później Podgórski wykonywał kolejny korner. W polu karnym lot piłki przedłużył Cuerda, a całą akcję celnym strzałem wykończył Ruben. Przewaga gliwiczan w tej połowie była miażdżąca, ale czwarty gol padł dopiero w 83 min. Po akcji Podgórski, Cicman, Kędziora ten ostatni ustalił ostateczny wynik meczu.

Tym razem „Cidry” nie okazały się zbyt wymagającym przeciwnikiem, ale tak wysoka wygrana nad solidnym, śląskim pierwszoligowcem cieszy i daje nadzieję, że w kolejny grach kontrolnych, gdzie rywale będą z wyższej półki, wyniki też będą dobre. Najważniejszy jednak wniosek po tym sparingu jest taki, że nic ze swojej formy w przerwie urlopowej nie stracili zawodnicy stanowiący siłę drużyny w poprzednim sezonie.

Ruch Radzionków: Maciej Wierzbicki (46 Roman Smieška) – 14. Piotr Galuś, 4. Marcin Dymkowski, 6. Michał Sudoł, 24. zawodnik testowany (46 Marcin Trzcionka) – 21. Michał Wróbel (56 Mateusz Wrzesień), 25. Mariusz Muszalik (56 Mateusz Lebek), 22. Krzysztof Kaczmarek, 19. Marcin Dziewulski (56 Sławomir Duda), 8. Mateusz Cieluch – 18. Dominik Płaza (46 Tomáš Chovanec).

Piast Gliwice: (I połowa) 1. Jakub Szmatuła – 2. Matej Siva, 20. Jan Buryán, 15. Łukasz Krzycki, 3. Frank Adu Kwame – 16. Matej Ižvolt, 7. Tomasz Bzdęga, 9. Radosław Murawski, 10. Adrian Świątek – 13. Tomáš Dočekal, 6. Adrian Sikora. (II połowa) 12. Dariusz Trela – 4. Mateusz Matras, 7. Adrian Klepczyński, 3. Fernando Cuerda, 8. Mateusz Bodzioch – 16. Pavol Cicman, 19. Álvaro Jurado, 6. Mariusz Zganiacz, 17. Tomasz Podgórski – 18. Wojciech Kędziora, 11. Rubén Jurado.

……………………………………………………………………………

Katowice, ul Bukowa – 14 lipca 2012, godz. 11:00
GKS Katowice – Piast Gliwice 0:0

W ostatnim przed wyjazdem na zgrupowanie do Gniewina sparingu, Piast bezbramkowo zremisował z GKS Katowice. Gliwiczanie w tym meczu stworzyli więcej sytuacji bramkowych. W pierwszej połowie Krzycki trafił w poprzeczkę. W drugiej odsłonie najlepsze okazje na zdobycie goli mieli Cicman, Kędziora i Podgórski. Po dłuższej przerwie w ekipie Marcina Brosza znów zagrał Gediminas Paulauskas.

 

Do Katowice tym razem pojechało 25 zawodników. W tej grupie zdecydowaną większość stanowili piłkarze, którzy w poprzednim sezonie bronili barw Piasta. Zagrało jednak tylko 22 graczy. Małym zaskoczeniem było pojawienie się w składzie Paulauskasa. Litwin z powodu kontuzji jeszcze w trakcie trwania rozgrywek wyjechał do rodzinnego kraju. Z końcem sezonu skończył mu się kontrakt i wydawało się, że będzie to też koniec jego przygody z Piastem. Jak jednak mogliśmy się przekonać, trenerzy nie skreślili go jeszcze z listy kandydatów do gry w ekstraklasie w niebiesko-czerwonych barwach. Oprócz niego po raz pierwszy zobaczyliśmy też napastnika pochodzącego z Nigerii Sani Goringo Abubakar, ostatnio broniącym barw LZS Piotrówka. W obronie natomiast wystąpił jego klubowy kolega, rodem z Ghany – Frank Adu. Pierwszy, specjalnie niczym się nie wyróżnił, drugi zanotował kilka udanych interwencji, m.in. łatał dziury po błędach Tomasa Docekala. Gra Czecha nie podobała się również Broszowi, który zdecydował się zdjąć go z boiska już w 28 min. Zastąpił go debiutujący w gliwickiej drużynie, Paweł Oleksy. LZS Piotrówka to taki specyficzny klub w którym grają sami zawodnicy z Afryki

Gliwiczanie mogli objąć prowadzenie już w 6 min, kiedy to piłka po strzale głową Krzyckiego zatrzymała się na poprzeczce. Kolejną, dogodną okazję na otwarcie wyniku miał Adrian Sikora. Napastnik Piasta w 16 min stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy, ale trafił prosto w niego. Potem gra się wyrównała. Końcówka pierwszej połowy należała do Giesky. Bezbłędnie jednak w bramce gości spisywał się Dariusz Trela, który wyłapał wszystko, co miał.

Druga połowa, choć bezbramkowa mogła podobać się obserwatorom tego meczu. Obie strony próbowały na swoją korzyść zmienić wynik tego pojedynku. W zespole Piasta szczególnie aktywny był Pavol Cicman. Tradycyjnie już dobre wrażenie pozostawił po sobie Kędziora, który kilka razy urwał się obrońcą Giesky. „Kędi” jeszcze jednak nie nastawił precyzyjnie celownika, bo jego strzał z 54 min przeszedł ponad bramką, a w końcówce meczu, najskuteczniejszy zawodnik I ligi minionego sezonu nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Nie po raz pierwszy z powodu kontuzji przed czasem plac gry musiał opuścić Fernando Cuerda. Hiszpan ma wyjątkowego pecha, bo za każdym razem, kiedy zaczyna się rozkręcać, coś mu sie przydarza. Ostatnie minuty to dość zacięta gra, czego owocem były trzy żółte kartki, co rzadko zdarza się w grach kontrolnych.

Z przebiegu gry wynik 0:0 może satysfakcjonować obie strony. Na pewno też był to wartościowy sprawdzian w którym można było ocenić formę i umiejętności, szczególnie testowanych zawodników.

GKS Katowice: Witold Sabela (31 Robert Hauffe, 60 Maciej Wierzbicki) – Michal Farkaš, Ján Beliančin, Mateusz Kamiński, Bartosz Sobotka – Marcin Pietroń, Tomasz Hołota, Bartłomiej Babiarz, Dominik Kruczek, Krzysztof Wołkowicz – Przemysław Trytko. W drugiej połowie grali także m.in. Robert Szczot, Daiji Kimura.

Piast Gliwice: 12. Dariusz Trela – 18. Gediminas Paulauskas (46, 4. Mateusz Matras), 20. Jan Buryán (46, 14. Adrian Klepczyński), 15. Łukasz Krzycki (46, 3. Fernando Cuerda; 64, Łukasz Krzycki), 5. Frank Adu Kwame (46, 17. Tomasz Podgórski) – 26. Sani Goringo Abubakar (46, 16. Pavol Cicman), 9. Radosław Murawski (46, 19. Álvaro Jurado), 8. Adrian Sikora (46, 6. Mariusz Zganiacz), 10. Adrian Świątek (46, 22. Rubén Jurado) – 13. Tomáš Dočekal (28, 11. Paweł Oleksy), 7. Tomasz Bzdęga (46, 24. Wojciech Kędziora).

………………………………………………………………………………………

18 lipca 2012, 10:30 – Gniewino
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 2-4 (0:1)

Bramki:
0:1 – Wojciech Kędziora 15`
1:1 – Sergei Mošnikov 46`
1:2 – Wojciech Kędziora 51`
1:3 – Rubén Jurado 74`
1:4 – Rubén Jurado 76`
2;4 – Donald Djoussé 80

W starciu dwóch beniaminków Ekstraklasy zdecydowanie lepszy okazał się Piast Gliwice, bijąc Pogoń Szczecin 4:2. Mecz ten został rozegrany w Gniewinie, gdzie oba zespoły przebywają na zgrupowaniach. Bramki dla Pogoni zdobyli Sergei Mošnikov w 46 min i Donald Djoussé w 80 min. Gole dla Piasta padły w 15`i 51` (Kędziora) oraz 74` i 76` Ruben Jurado. Pogoń wystawiła silny skład, podobnie uczynił Marcin Brosz.
Od początku widać było, że oba zespoły chcą wygrać ten prestiżowy sparing. Pierwsza zaatakowała Pogoń, stwarzając sobie kilka dogodnych okazji na objęcie prowadzenia. Najlepszej w 9 min nie wykorzystał Djousse, który z bliska nie trafił do piastowskiej bramki. Gliwiczanie przeczekali te ataki i w 15 min przeprowadzili kontrę po której Kędziora znalazł się w sytuacji sam na sam z Fabiniakiem. pewnie go pokonując. Gol dodał pewności podopiecznym Marcina Brosza, którzy od tego momentu coraz częściej przeprowadzali groźne ataki. Na kolejne, celne trafienie trzeba było jednak poczekać aż zespoły zmienią się stronami.

Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie Ława zagrał do Mosznikowa i Estończyk, broniący barw Pogoni strzałem tuż przy słupku doprowadził do wyrównania. Długo jednak Portowcy nie cieszyli się z prowadzenia. W 51 min zawodnicy Piasta swobodnie wymienili kilka podań przed bramką Pogoni, a następnie po dośrodkowaniu z prawej strony Kędziora uderzył głową, kierując piłkę do bramki. Kolejne minuty to nieporadne próby szczecinian doprowadzenia do remisu. Gliwiczanie łatwo sobie z nimi radzili, a jak nie udawało się czysto zatrzymać przeciwnika, to po prostu faulowali, ale bez zbytniej brutalności. W 74 min Hernani popełnił fatalny błąd. Brazylijczyk próbował wycofać piłkę, ale zrobił to za lekko, doskoczył do niej Ruben i z najbliższej odległości wbił futbolówkę do pustej bramki. Ledwie 120 sekund później było już 4:1 dla Piasta. Po rzucie rożnym, na linii pola karnego piłkę przejął Ruben i strzałem tuż przy słupku podwyższył wynik na 4:1. Honor Pogoni uratował Djousse. Kameruńczyk bardzo przytomnie zastawił się w polu karnym, zobaczył, gdzie może uderzyć, ustalając końcowy wynik tego pojedynku.

Piast Gliwice: Dariusz Trela – Mateusz Matras, Adrian Klepczyński, Damian Zbozień, Paweł Oleksy – Alvaro, Mariusz Zganiacz, Pavol Cicman, Tomasz Podgórski – Ruben, Wojciech Kędziora.

Pogoń Szczecin: Bartosz Fabiniak (71 Krystian Rudnicki) – Peter Hricko, Hernâni, Emil Noll, Przemysław Pietruszka – Adrian Budka, Bartosz Ława, Mateusz Szałek (71 Sebastian Rudol), Andradina (46 Sergei Mošnikov), Robert Kolendowicz – Donald Djoussé.

………………………………………………………………………………………

18 lipca 2012, 18:00 – Luzino
Cracovia – Piast Gliwice 1:0 (0:0)
Bramka: Bartłomiej Dudzic 65′

W drugim rozegranym w środę meczu kontrolnym Piast Gliwice uległ Cracovii 0:1. Bramkę dającą „Pasom” zwycięstwo zdobył w 65 min Bartłomiej Dudzic. Zgodnie z przypuszczeniami Marcin Brosz w tym meczu asygnował do gry tych zawodników, którzy nie wystąpili  w przedpołudniowym meczu z Pogonią. W żadnym z obu środowych spotkań natomiast nie zagrał Fernando Cuerda, który tuż przed wyjazdem do Gniewina nabawił się kontuzji.

Od początku meczu stroną przeważającą była Cracovia, jednak w pierwszej części spotkania piłkarze trenera Stawowego nie potrafili tej przewagi zamienić na bramkę. Najlepszą okazję zmarnował w 20 minucie meczu Krzysztof Danielewicz, który po świetnym dograniu Sławomira Szeligi znalazł się w sytuacji sam na sam – uderzył jednak nieczysto i bramkarz zdołał sparować strzał na rzut rożny.

W drugiej części meczu konsekwentne rozgrywanie piłki od nogi do nogi przyniosło już efekt. Piłkarze Pasów raz po raz byli blisko strzelenia gola, co udało im się w końcu w 65. minucie meczu. Idealne podanie do Bartłomieja Dudzica posłał Vladimir Boljević, a „Dudzio” w sytuacji sam na sam z bramkarzem Piasta ze spokojem umieścił piłkę w siatce.

Przewaga Cracovii w drugiej części meczu była już niepodważalna, a długie utrzymywanie się przy piłce stało się normą. Mimo kilku dogodnych sytuacji nie udało się jednak podwyższyć wyniku. W ostatniej minucie spotkania po Sebastiana Stebleckiego sfaulowany w polu karnym przez bramkarza został Alexandru Suvorov, jednak strzał samego poszkodowanego minął bramkę Piasta.

Cracovi: Marcin Skrzeszewski – Andraž Struna (46 Bojan Puzigaća), Mateusz Żytko, Miloš Kosanović (46 Krzysztof Nykiel), Adam Marciniak – Sławomir Szeliga (75 Krzysztof Danielewicz), Sebastian Steblecki, Bartłomiej Dudzic, Rok Štraus, Krzysztof Danielewicz (46 Alexandru Suvorov) – Vladimir Boljević.
Piast Gliwice: Jakub Jakubov – Wojciech Lisowski, Łukasz Nawotczyński, Łukasz Krzycki, Mateusz Bodzioch – Jan Buryán, Matej Ižvolt, Radosław Murawski, Krzysztof Borowiec, Tomasz Bzdęga – Adrian Sikora. Grali także: Michał Sikora, Rubén Sánchez.
żółte kartki: Szeliga – Buryán.
sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk).

………………………………………………………………………………………

21 lipca 2012, 11:00 – Gniewino
Piast Gliwice – Bytovia Bytów 1:0 (1:0)
Bramka: 25` Wojciech Lisowski

W minioną sobotę w kolejnej grze kontrolnej Piast zmierzył się z drugoligową Bytovią. Jak wynika z relacji przedstawionej na oficjalnej stronie rywala Piastunek, mecz był ciekawym i wyrównanym widowiskiem, Obie strony stworzyły sporo bramkowych okazji. Gliwiczanie nie wykorzystali m.in. sytuacji sam na sam, a bytowianie mieli słupek.

 

Zespół z Bytowa rozpoczął spotkanie z Piastem w podobnym zestawieniu jak w środowej grze z Cracovią Kraków. Tym razem jednak na prawej flance defensywy pojawił się doświadczony Łukasz Kowalski, który właśnie na tej pozycji rozegrał prawie 100 spotkań w Ekstraklasie w barwach gdyńskiej Arki. Pierwsze minuty meczu należały jednak do zespołu ze Śląska, który w 9 min mógł objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez Słowaka Mateja Izvolta główkował Jan Buryan, jednak jego strzał obronił Maciej Gostomski. Kilka minut później po płaskim wstrzeleniu piłki z prawej strony przez Kowalskiego do piłki w polu karnym nie doszedł Robert Hirsz. Pierwsza odważna akcja bytowiaków, zdawała się dawać nadzieje na kolejne zagrożenia pod bramką Jakuba Szmatuły, lecz to gliwiczanie z upływem czasu opanowali grę w środku pola przez co raz po raz przenosili grę pod szesnastkę bytowiaków. W 25 min zostali za to nagrodzeni, bo po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, bitego przez Izvolta bramkę strzałem głową zdobył Wojciech Lisowski. Kilka minut później to Drutex-Bytovia mogła doprowadzić do remisu, lecz po rzucie wolnym wykonywanym przez Wojciecha Piętę nikt nie był w stanie zakończyć akcji celnym strzałem w podbramkowym zamieszaniu. W 44 min Piast bliski podwyższenia wyniku był Adrian Sikora, znany z występów w Górniku Zabrze i Groclinie Grodzisk Wlkp., jednak po jego strzale futbolówkę z linii bramkowej wybił Łukasz Wróbel.

Na początku drugiej odsłony przed doskonałą szansą na zmianę wyniku ponownie stanął zespół naszego rywala. W sytuacji sam na sam z napastnikiem Piasta świetnie interweniował jednak Mateusz Oszmaniec. W końcowym fragmencie drugiej odsłony przebudzili się zawodnicy Drutex-Bytovii. Bohaterem ofensywnych akcji był Uelder Barbosa, który w końcówce grał jako środkowy napastnik. W 71 min po jednym ze swoich rajdów wyłożył piłkę w polu karnym Pięcie, którego uderzenie zostało zablokowane przez defensorów gliwiczan. Brazylijczyk dziesięć minut później skopiował swoją akcję, zagrywając do Artura Wojacha i tym razem piłkę na ,,tacy” otrzymał Artur Kobiella. Uderzenie doświadczonego pomocnika Drutex-Bytovii było jednak niecelne, podobnie jak Michała Pietronia z 30 metrów. W końcówce Barbosa starał się już nie asystować kolegom i po jednej z indywidualnych akcji mógł pokonać pewnie interweniującego w tym spotkaniu Szmatułę. Silne uderzenie brazylijskiego snajpera trafiło jednak w słupek bramki Piasta. Mimo udanej drugiej części bytowiakom nie udało się doprowadzić do wyrównania, choć trzeba uczciwie przyznać, że zespół Piasta w drugiej części gry miał również kilka wybornych okazji do podwyższenia prowadzenia.

Bytovia Bytów: Maciej Gostomski – Łukasz Kowalski, Kamil Stankiewicz, Łukasz Wróbel, Adrian Wróblewski, Marcin Kajca, Michał Pietroń, Uelder Barbosa, Dawid Ambroziak, Wojciech Pięta, Robert Hirsz. Grali także: Mateusz Oszmaniec, Mateusz Kołodziejski, Piotr Łapigrowski, Tomasz Cierson, Michał Kowol, Sławomir Pufelski, Artur Wojach, Artur Kobiella, Łukasz Kłos.

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła – Wojciech Lisowski, Jan Buryán, Łukasz Krzycki, Mateusz Bodzioch – Tomasz Bzdęga, Damian Zbozień, Radosław Murawski, Matej Ižvolt, zawodnik testowany – Adrian Sikora. Grali także: Mateusz Matras, Adrian Klepczyński, Paweł Oleksy, Álvaro Jurado, Rubén Jurado, Tomasz Podgórski, Wojciech Kędziora, Mariusz Zganiacz.

 


Gniewino  – 25.07.2012
Arka Gdynia – Piast Gliwice 1:2 (1:0)
Bramki:
1:0 – Mateusz Szwoch 38`
1:1 – Jakub Świerczok 60`
1:2 – 60′ Adrian  Sikora 77′

Nadmorski klimat zdecydowanie służy zawodnikom Piasta, którzy w kolejnej grze kontrolnej odnieśli trzecie już na zgrupowaniu w Gniewinie zwycięstwo. Tym razem rywal był naprawdę mocny bo gliwiczanie zmierzyli się z mającą ekstraklasowe aspiracje Arką Gdynia.  Pierwszą bramkę dla Piasta w tym spotkaniu  strzelił Jakub   Świerczok, nowy nabytek gliwiczan, który do zespołu dojechał już w trakcie zgrupowania.  Drugi gol był autorstwa Adriana Sikory. W meczu tym byli testowani kolejni kandydaci do gry przy Okrzei.

Dla zespołu Petra Nemca był to ostatni sprawdzian przed zaczynającymi się już za niespełna dwa tygodnie rozgrywkami w I lidze. Dlatego też żółto-niebiescy do tego pojedynku przystąpili w najmocniejszym  składzie jakim dysponują. Marcin Brosz natomiast po raz kolejny wystawił do gry  zawodników, których nazwisk nie ujawniono obecnym na meczu dziennikarzom. Od początku wystąpił też wypożyczony z niemieckiego Kaiserslautern Jakub Świerczok.

Od początku było to żywe i wyrównane widowisko.  Już w 30 sek. próbował bramkarza Arki zaskoczyć Adrian Sikora. Mocny strzał tego zawodnika obronił jednak Maciej Szlaga. W 23 minucie  kontrę wyprowadziła Arka. Piotr Tomasik zagrał do Mateusza Szwocha , ten jednak uderzył niecelnie. W 28 minucie z kolei Piast stanął przed szansą otwarcia wyniku, jednak w porę interweniował gdyński  stoper – Krzysztof Sobieraj. W 38 min Mateusz Szwoch otrzymał świetne podanie od Tomasza Jarzębowskiego i będąc w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi Piasta.

Gliwiczanie nie tylko w lidze, ale i w sparingach nie raz już udowadniali, że nawet jak  pierwsi stracą bramkę, to potrafią to nadrobić i to z nawiązką.  Tak miało być i teraz. W 60 min Michał Szromnik, który zmienił broniącego w pierwszej połowie Macieja Szlagę musiał wyciągnąć piłkę z siatki.  Po wrzutce z boku  i zamieszaniu w polu karnym Arki, najlepiej zachował się  Jakub Świerczok, potwierdzając swój nieprzeciętny strzelecki instynkt. Arka mogła niemal natychmiast odzyskać prowadzenie. W przeciągu  ledwie 5 minut gdynianie  stworzyli sobie  trzy groźne sytuacje. Najpierw Da Silva przestrzelił tuż obok słupka. Zaraz potem  uderzenie Szwocha obronił bramkarz Piasta. Tuż przed zmianą ten sam zawodnik  ”zakręcił” w polu karnym trzema zawodnikami Piasta, ale po jego strzale bramkarz wybił piłkę na róg. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, głosi stara, piłkarska prawda i tak też stało się i tym razem. W 77 min drugi z napastników, Adrian Sikora zmienił rezultat na 2:1 na korzyść Piasta.

Cieszy dobra forma zawodników  z Okrzei, którzy mimo zmęczenia obozem potrafią wygrać z rywalem, któremu też zależało na zwycięstwie. Piast nie zagrał w optymalnym składzie, choć tradycyjnie już z dystansem traktujemy podany przez sztab szkoleniowy Piasta skład. Na meczu nie było przedstawicieli śląskich i klubowych mediów więc trzeba oprzeć się informacji  przekazanej  przez inne media.

Arka Gdynia: Maciej Szlaga (46 Michał Szromnik) – Julien Tadrowski, Krzysztof Sobieraj, Bartosz Brodziński, Marcin Radzewicz – Damian Krajanowski (76 Paweł Brzuzy), Tomasz Jarzębowski, Radosław Pruchnik, Mateusz Szwoch (66 Dariusz Formella), Piotr Tomasik – Marcus Vinícius (66 Charles Nwaogu).

Piast (skład wyjściowy): Jakub Szmatuła – Wojciech Lisowski, Łukasz Krzycki, Fernando Cuerda, zawodnik testowany – Tomasz Bzdęga, Radosław Murawski, Matej Ižvolt, zawodnik testowany – Jakub Świerczok, Adrian Sikora.

 

28 lipca 2012, 10:30 – Gniewino
Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 0:2 (0:1)
Bramki:
Paweł Oleksy – 10`
Wojciech Kędziora – 51`

Tak jak przewidywaliśmy Piast w kolejnym meczu kontrolnym bez problemu pokonał Lechię Gdańsk 2:0. Wynik tego spotkania już w 10 min otworzył Paweł Oleksy. Nowy nabytek Piasta zdobył gola bezpośrednio z rzutu wolnego. 6 min po przerwie Kędziora z podania Izvolta ustalił rezultat tego meczu na 2:0. Marcin Brosz  tym razem od pierwszej minuty posłał do boju jedenastkę, która z niewielkimi korektami może wyjść na inauguracyjny mecz z Górnikiem Zabrze. Od początku zagrał też Marokańczyk – El Sidry.

Piast mógł objąć prowadzenie już w 4 min, kiedy to po dośrodkowaniu Izvolta, głową pod poprzeczkę uderzał Matras, ale świetnie interweniował Małkowski, broniąc też strzał. W 10 min tuż przed liną pola karnego Andreu sfaulował szarżującego na bramkę Lechii Rubena. Podgórskiego ani Lisowskiego nie było na murawie. Do piłki podszedł więc Oleksy i  pozyskany przed kilkoma tygodniami z Zagłębia Lubin  obrońca, mocnym strzałem otworzył wynik tego pojedynku. Niebiesko-czerwoni zagrali więc tak jak mieliśmy to często oglądać w lidze, czyli od początku ofensywnie i z determinacją.  Lechici natomiast też grali podobnie jak w lidze, czyli nieporadnie i bez pomysłu. Gdańszczanie  w pierwszych 30 minutach gry stworzyli sobie tylko jedną sytuację, godną odnotowania.  W 31 min Rasiak zdołał dojść do pozycji strzeleckiej, ale wcześniej faulował i arbiter przerwał grę. Tuż przed końcem pierwszej odsłony Rasiak zablokował wybicie jednego z obrońców Piasta, w  konsekwencji Razack stanął oko w oko z Trelą, ale golkiper z Gliwic nie dał się pokonać. Mimo że było to spotkanie towarzyskie jeszcze przed przerwą arbiter musiał ostudzić rozgrzanych grą i upałem głowy  zawodników Piasta żółtymi kartkami. Zobaczyli je Cicman i  El-Sidqy.

Drugą połowę, podobnie jak i pierwszą Piast rozpoczął od mocnego uderzenia. W 51 min Airapetian stracił piłkę przed własnym polem karnym na rzecz Izvotla, ten natychmiast zagrał do Kędziory, który strzałem w długi róg jak się potem okazało ustalił wynik tego meczu. Potem gliwiczanom pozostawało tylko kontrolować wydarzenia na  boisku i tak też się stało. W 63 min Razackowi udało się zabrać piłkę Alvaro i podać do Machaja, ale uderzenie zawodnika Lechii zablokowali obrońcy. W 77 min po rzucie rożnym wykonywanym przez Razacka – Madera celnie uderzył, ale dobrze ustawiony Trela poradził sobie z tym strzałem. Pod koniec meczu jeszcze po rajdzie  Cicmana zrobiło się spore zamieszanie w polu karnym Lechii, zapachniało nawet golem, ale Biało-Zieloni zdołali wyjść z opresji.

Sparing ten kończy dwutygodniowe zgrupowanie i na gorąco można podsumować, że był to dobrze przepracowany obóz. Zrealizowano wszystkie plany i założenia, rozegrano pięć sparingów. Cztery z nich zakończyły się wygranymi jedenastki Okrzei.

Piast Gliwice: 12. Dariusz Trela – 4. Mateusz Matras, 14. Adrian Klepczyński, 2. El Mehdi Sidqy (63 Łukasz Krzycki), 23. Paweł Oleksy – 18. Matej Ižvolt, 6. Mariusz Zganiacz, 19. Álvaro Jurado, 22. Rubén Jurado (73 Adrian Sikora), 16. Pavol Cicman – 24. Wojciech Kędziora.

Lechia Gdańsk: 33. Sebastian Małkowski (46, 1. Michał Buchalik) – 17. Marcin Pietrowski, 13. Sebastian Madera, 6. Jarosław Bieniuk, 20. Lewon Hajrapetjan (51, 2. Rafał Janicki) – 26. Deleu (46, 23. Marko Bajić), 8. Łukasz Surma, 16. Andreu (66, 34. Wojciech Zyska), 7. Abdou Razack Traoré, 19. Ricardinho (55, 21. Mateusz Machaj) – 11. Grzegorz Rasiak (66, 9. Piotr Grzelczak).

żółte kartki: Rasiak – Cicman, Zganiacz, Sidqy.
sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk)

 

Myślenice, stadion Dalinu – 04.08.2012, godz. 15:00
Wisła Kraków – Piast Gliwice 3:1 (3:0)
Bramki:
1:0 – 20` Łukasz Garguła
2:0 – 35` Łukasz Burliga
3:0 – 42` Maor Melikson
3;1 – – 76` Ruben Jurado

W przedostatnim sprawdzianie przed nowym sezonem Piast Gliwice przegrał z Wisłą Kraków 1:3. Do 20 min, czyli do straty pierwszej bramki gliwiczanie prowadzili w miarę wyrównany pojedynek z piłkarzami Białej Gwiazdy. Fatalne błędy w obronie i brak skuteczności sprawiły jednak, że Wisła kończyła tą odsłonę z przewagą trzech goli.  Druga połowa była już zdecydowanie bardziej wyrównana, głównie za sprawą wprowadzony przez Marcina Brosza zmian w składzie. Efektem tego był zdobyty przez Rubena Jurado gol.

Na kameralnym stadionie Dalinu Myślenice zjawił się komplet widzów, by zobaczyć towarzyski mecz dwóch zespołów z polskiej Ekstraklasy  w którym Wisła Kraków zmierzyła się z Piastem Gliwice. Jak można się domyśleć przeważali fani Wisły, ale też i nie zabrakło miejscowych kibiców, dla których wizyta tak znanych drużyn to spora gratka.

Michał Probierz, trener Białej Gwiazdy zdecydował się wystawić  na pierwszą połowę jedenastkę, która pewnie z niewielkimi zmianami będzie grać w pierwszych meczach zaczynającego się za dwa tygodnie sezonu 2012/13. Marcin Brosz, zgodnie zresztą z przypuszczeniami od pierwszej minuty posłał do boju zawodników, którzy nie wystąpili w meczu pucharowym rozegranym w minioną środę.

Mecz zaczęła Wisła, ale już w 1 minucie po akcji Bodziocha z Bzdęgą, celnie z 20 metrów uderzał Świerczok, jednak Pereiko poradził sobie z tym strzałem. Za chwilę krakowianie wykonywali pierwszy rzut wolny, po którym Trela popisał się skuteczną interwencją broniąc strzał głową oddany przez Ilieva. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem sporej przewagi Wisły, ale w 7 min gliwiczanie wyprowadzili akcję, po której znów z dobrej strony pokazał się Bodzioch, centrując idealnie na głowę Sikory, ale ten minimalnie chybił. To był moment zwrotny w tym okresie gry, bo zaraz potem inicjatywę przejęli gliwiczanie. Efektem tego był rzut wolny, rzut rożny i kolejny strzał  w wykonaniu dobrze prezentującego się Sikory. W 15 min w idealnej sytuacji znalazł się Bzdęga. Po podaniu z głębi pola pomocnik Piasta znalazł się w sytuacji sam na sam, ale piłka po jego strzale lewą nogą przeszła obok słupka. Krakowianie postanowili się jednak wziąć do roboty i w 20 przeprowadzili akcję po której Garguła z podania Ilieva otworzył wynik tego meczu. Po 25 min sędzia zarządził pierwszą przerwę na uzupełnienie płynów. Pauza ta  wybiła z rytmu oba zespoły, bo dopiero w 32 min trybuny ponownie się ożywiły, gdy po przerzucie piłki przez pół boiska, Iliev  uwolnił sie spod opieki obrońców Piasta i byłby sam na sam, ale świetnie zachował się Trela wychodząc na 40 metr i przejmując to podanie. W 35 min błąd popełnił Sanchez. Czwarty Hiszpan walczący o kontrakt, stracił piłkę na połowie Piasta. przejął ją Burliga, popędził na gliwicką bramkę i podwyższył rezultat meczu na 2:0.  Za chwilę mogło być 3:0 dla Wisły, na szczęście Sikorski minął się z piłką w polu karnym Piasta. Zaraz potem powinno być 1:2. Z najbliższej odległości w bramkarza Wisły najpierw trafił Świerczok, jeszcze dobijał Sikora, ale z podobnym skutkiem. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak też i tym razem się stało. W 43 min Krzycki dał sobie zabrać piłkę na rzecz Meliksona, który stanął oko w oko z Trelą, podwyższając wynik na 3:0.

W tej pierwszej połowie Piast z gry zasłużył przynajmniej na jedną bramkę, ale nieskuteczni tym razem okazali się napastnicy drużyny Marcina Brosza. Wisła przeciwnie, była do bólu wręcz skuteczna.

Marcin Brosz nie zdecydował się po przerwie wymienić całej jedenastki, choć zabrał do Myślenic wszystkich zdolnych do gry piłkarzy. Trener Piasta zostawił w szatni głównie zawodników odpowiedzialnych za grę w destrukcji. Pomiędzy słupkami natomiast po raz pierwszy w barwach Piastunek stanął, pozyskany niedawno z Legii Warszawa – Jakub Szumski. Pierwszą okazję na zmianę wyniku gliwiczanie stworzyli sobie w 57 min. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Izvolta, Oleksy wygrał pojedynek główkowy, ale piłka po jego strzale przeszła nad poprzeczką. Zaraz potem na murawie pojawili się Cicman i Podgórski, co miało rozruszać niemrawe do tej pory skrzydła niebiesko-czerwonych. W 65 min do gry weszli Kędziora i Matras. Sporo zmian dokonał też Michał Probierz, trener Wisły. W 68 min  Quioto łatwo ograł kilku zawodników Piasta, wpadł w pole karne, strzelił na długi słupek, ale piłka na szczęście nie znalazła drogi do bramki. Takich akcji w tej odsłonie jednak za wiele nie było po obu zresztą stronach. Wreszcie w 76 min Rubem Jurado wywalczył rzut rożny. Podgórski go wykonywał, a w polu karnym najlepiej zachował się Ruben Jurado, zmniejszając rozmiary porażki. Zaraz potem po wzorowo wyprowadzonej kontrze, Cicman trafił w boczną siatkę. W 80 min Ruben po raz drugi pokonał bramkarza Wisły, ale sędzia gola nie uznał, bo Hiszpan był na spalonym. Końcówka to ambitna gra gliwiczan, którzy praktycznie zamknęli krakowian pod ich polem karnym, stwarzając sobie kilka okazji na zmniejszenie rozmiarów porażki, co jest bardzo budujące przed pierwszymi meczami w Ekstraklasie.

Wisła Kraków: 25. Sergei Pareiko (66, 12. Michał Miśkiewicz) – 21. Łukasz Burliga (54, 27. Bartłomiej Kolanko), 4. Osman Chávez, 6. Arkadiusz Głowacki (46, 2. Kew Jaliens), 3. Gordan Bunoza – 77. Ivica Iliev (64, 17. Andraž Kirm), 28. Cezary Wilk (65, 7. Radosław Sobolewski), 10. Łukasz Garguła (64, 20. Michał Chrapek), 5. Maor Melikson – 23. Daniel Sikorski (46, 31. Romell Quioto), 8. Cwetan Genkow (81, 23. Daniel Sikorski).

Piast Gliwice: 12. Dariusz Trela (46, 1. Jakub Szumski) – 21. Wojciech Lisowski (64, 4. Mateusz Matras), 15. Łukasz Krzycki (46, 14. Adrian Klepczyński), 25. Damian Zbozień (81, 20. Jan Buryán), 5. Mateusz Bodzioch (46, 23. Paweł Oleksy) – 18. Matej Ižvolt (58, 16. Pavol Cicman), 9. Radosław Murawski (46, 6. Mariusz Zganiacz), 2. Rubén Sánchez (46, 19. Álvaro Jurado), 7. Tomasz Bzdęga (58, 17. Tomasz Podgórski) – 10. Jakub Świerczok (64, 24. Wojciech Kędziora), 11. Adrian Sikora (64, 22. Rubén Jurado).

żółte kartki: Sobolewski – Lisowski, Murawski, Podgórski.

sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

 

Sparingi – zima 2013
Plan przygotowań

14-18 stycznia – zgrupowanie w Bielsku Białej

21 stycznia – 4 luty – zgrupowanie w Hiszpanii

Gry kontrolne:

18.01.14:00. Piast Gliwice – Śląsk Wrocław – 1:0

22.01.2013. 15:00 Piast Gliwice – FC Vaduz – 0:0

24.01.2013, 12:00.  Piast Gliwice – Reprezentacja AFE 1:2

25. 01. 2013. 11:00.  Piast Gliwice – Metalist Charkow 2:2

29.01. 2013. 16:00.  Piast Gliwice – Szachtar Donieck 0:3

30. 01. 2013. 16:00.  CD Alcoyano – Piast Gliwice 2:2

03.02. 2013, 14:00. Piast Gliwice – Dalion Aerbin 2:2

12.02.2013 Piast Gliwice – Cracovia (odwołany)

16.02.2013, 13:00.  Piast Gliwice – GKS Bełchatów 1:0

18.02. 2013, 14:00. Piast Gliwice – FC Znojmo 3:0

Strzelcy:

3  – Povol Cicman
3 – Rudolf  Urban
2 – Tomasz Bzdęga
1 – Lukasz Krzycki
1 – El Mehdi Sidqy
1 – Mateusz Matras
1 – Bartosz Szeliga

 

RELACJE

Rybnik-Kamień – 18.02.2013, g. 14:00 –
Piast Gliwice  – SC Znojmo 3:0 (1:0)
Bramki:
1:0 – Tomasz Bzdęga 38`(asysta – Rudolf Urban)
2:0 – Rudolf Urban 49`
3:0 – Tomasz Bzdęga 69`

Na ten ostatni już przed rozpoczynającymi się w najbliższy weekend rozgrywkami o mistrzostwo Ekstraklasy sparing, Marcin Brosz asygnował do gry zawodników, którzy walczą o to, by trafić choćby do meczowej osiemnastki. W bramce od początku wystąpił Jakub Szumski. Na lewej obronie pojawił się, jak się okazuje, jeszcze nie do końca pozyskany  Frank Adu, a z drugiej strony boiska, szansę pokazania się w szerszym wymiarze czasowym otrzymał Wojciech Lisowski. Parę stoperów tworzyli Jan Buryan i Jan Polak. Na skrzydłach biegali Bartosz Szeliga i Tomasz Bzdęga. Środek pomocy tworzyli Radosław Murawski i Kornel Osyra. W ataku od pierwszej minuty zagrał Tomas Docekal. Za nim ustawił się Rudolf Urban.

Od początku ton grze nadawali gliwiczanie, ale nie przekładało się to na klarowne sytuacje podbramkowe. Ponownie słabo wypadł  Docekal. Wiara trenerów w tego zawodnika musi być bardzo mocna, skoro ciągle dają mu szansę gry. Czech miał jedną okazję na oddanie strzału, ale został zablokowany, zanim dobrze uderzył. Czym dłużej trwał ten mecz, tym coraz lepiej grał Rudolf Urban. Słowak był pierwszoplanowa postacią. Tylko przed przerwą oddał dwa niebezpieczne strzały i zaliczył asystę przy pierwszej bramce. W 38 min „Rudi” zagrał do Bzdęgi, który wbił się w pole karne, zakręcił obrońcami i otworzył wynik tego pojedynku.

Po zmianie stron widowisko miało  już jednostronny przebieg. Czesi rzadko przekraczali linię środkową boiska, a Jakub Szmatuła, który zastąpił Szumskiego musiał biegać po własnym polu karnym, by nie zmarznąć. Już w 49 min w podbramkowym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Urban, który strzałem z bliska podwyższył rezultat na 2:0. W 69 min padł trzeci gol dla Piasta. Bzdęga wykorzystał błąd obrońcy gości, znalazł się w sytuacji sam na sam, minął jeszcze bramkarza i z boku już pola karnego zdobył swojego drugiego gola. Bzdęga w tej odsłonie grał na szpicy ataku. Okazję na podwyższenie wyniku miał jeszcze Jan Buryan, którego strzał głową wybronił bramkarz z SC Znojmo. Pozytywnie też zaskoczył Frank Adu. Zawodnik rodem z Ghany pewnie  przecinał zagrania Czechów, włączał się do akcji zaczepnych, a co najważniejsze, górował szybkością i sprytem nad graczami drużyny przeciwnej. Czesi w tej drugiej połowie tylko raz zagrozili bramce pilnowanej przez Szmatułę. W 82 min jeden z piłkarzy gości, wykonując rzut wolny z około 18 metrów,  uderzył precyzyjnie pod poprzeczkę, ale zmarznięty Szmatuła nie dał się zaskoczyć, piękną paradą broniąc ten strzał.  Trzeba też  podkreślić, że w tej drugiej odsłonie w barwach Piasta po boisku biegali też wychowankowie klubu i zaprezentowali się z dobrej strony. Szkoda, że żaden z nich nie dostał szansy trenowania z resztą drużyną na zgrupowaniu w Hiszpanii.

Piast Gliwice: 29. Jakub Szumski (46, 1. Jakub Szmatuła) – 21. Wojciech Lisowski, 5. Jan Polák, 20. Jan Buryán, 31. Frank Adu Kwame – 26. Bartosz Szeliga (87, 18. Jarosław Piewko), 9. Radosław Murawski (85, 14. Mateusz Jędrzejczyk), 8. Rudolf Urban, 7. Tomasz Bzdęga (70, 16. Konrad Kochan), 28. Kornel Osyra – 13. Tomáš Dočekal (46, 2. Adam Maszak).

SC Znojmo: 1. Vlastimil Hrubý – 2. Dominik Šilinger, 3. Todor Jonow, 6. Tomáš Cihlář, 7. Radim Nepožitek (52, 18. Roman Hříbek), 8. Radek Buchta (57, 4. Zdeněk Mička), 10. Tomáš Okleštěk, 14. David Helísek (52, 19. Tomáš Lukáš), 15. Matúš Lacko, 17. Jan Mudra, 20. Josef Hnaníček

 

16 lutego 2013, 13:00 – Bełchatów (stadion GKS-u)
GKS Bełchatów – Piast Gliwice 0:1 (0:0)
Bramka:
59` Łukasz Krzycki (asysta Tomas Docekal)

Polski klimat lepiej sprzyja drużynie Piasta w odnoszeniu zwycięstw w grach kontrolnych. W pierwszym, rozegranym po powrocie z Hiszpanii sparingu, gliwiczanie po bramce Łukasza Krzyckiego pokonali GKS Bełchatów 1:0. Wygrana cieszy, ale tym razem ważniejsze od wyniku było  wejście w rytm meczowy i sprawdzenie zastępczych wariantów gry pod nieobecność Kędziory, Oleksego i Zganiacza. Trenerzy dali dłuższą lub krótszą szansę pokazania się wszystkim zdrowym zawodnikom. Niestety w trakcie tego spotkania mięsień naderwał Matej Izvolt powiększając długą już listę niezdolnych do graczy.

Na pierwszą połowę Piast wyszedł z mocno defensywnym ustawieniem. W wyjściowej jedenastce znalazło się bowiem pięciu obrońców. Tak jak już wcześniej sugerował Marcin Brosz, na środku obrony pojawił się „Mido”. Marokańczyk piłkarsko prezentował się nie najgorzej, ale w sytuacjach „kryzysowych” popełniał błędy, które w meczu o stawkę  mogły kosztować zespół utratę  punktów.  Zmarnował sytuację bramkową, faulował wychodzącego na czystą pozycję Mateusza Maka za co zobaczył czerwoną kartkę. Piast tego meczu nie kończył w 10., tylko dlatego, że był to sparing i druga strona zgodziła się, że za „Mido” mógł wejść  Polak.  Obok niego, a potem Polaka  wystąpił Krzycki, który po raz kolejny pokazał, że warto na niego stawiać. Spokojny w destrukcji, przytomny w wykończeniu akcji, po której padł gol dla Piasta jego autorstwa. Na lewej obronie zagrał Klepczyński. To nie jest jego ulubiona pozycja, ale taki doświadczony zawodnik powinien sobie z tym „problemem” poradzić. Środek pomocy tworzyli Matras i Lazdins. Pierwszy jak najbardziej zasługuje na miejsce w podstawowym składzie, drugi nie zachwycił. Skrzydłowi nie zawiedli, ale Izvolt do starcia z Górnikiem może się nie wyleczyć. W tej sytuacji będzie trzeba szukać kolejnej alternatywy.

W ataku, pod nieobecność Kędziory i Sikory  zaskoczenia nie było. Jako wysunięty napastnik zagrał Ruben Jurado. Za jego plecami  ustawił się Pavol Cicman. Hiszpan nie strzelił gola, ani też nie wypracował kolegom sytuacji bramkowej. Wiemy już jednak, że Ruben zupełnie inaczej prezentuje się w grach kontrolnych niż w meczach o stawkę. O jego dyspozycję nie musimy się więc martwić.  Cicman natomiast zagrał nieźle, ale bez szaleństwa.

Po zmianie stron na boisku zaczęli pojawiać się kolejni zawodnicy. Wrócił  „Mido”, choć zobaczył czerwoną kartkę. Widać więc, że trenerzy są zdeterminowani, aby Marokańczyk grał od początku i jak najdłużej. Na szpicy ataku w miejsce Rubena, który wrócił na swoją pozycję, czyli podwieszonego napastnika, pojawił się Tomas Docekal. Czech miał współudział przy golu, bo to po jego główce bramkarz Bełchatowa zbił piłkę pod nogi Krzyckiego, ale nie zmienia to faktu, że napastnik ten w przerwie zimowej postępu nie zrobił. Czech prezentował się dokładnie tak, jak zdążył do tego przyzwyczaić kibiców. Alternatywą dla Kędziory gliwicki Ibrahimowic z pewnością wiosną nie będzie.   Pozostali zawodnicy zagrali za krótko, by pokusić się o rzetelną ocenę ich przydatności na pierwszy mecz z Górnikiem.

W całym spotkaniu obie strony stworzyły sobie po kilka sytuacji bramkowych, żadna jednak nie może być określona jako stuprocentowa.  Bardziej klarowne okazje mieli gospodarze. W 33 min klasę nie po raz pierwszy zresztą pokazał Trela, broniąc  strzał Madeja. Gliwiczanie dobrą okazję na objęcie prowadzenia mieli w początkowej fazie meczu, kiedy to po akcji Podgórski- Ruben – Zbozień, ten ostatni minimalnie chybił z kilkunastu metrów. O wyniku meczu zadecydował stały fragment gry. Rzut wolny egzekwował Podgórski, głową strzelał Docekal, piłkę instynktownie odbił  bramkarz z Bełchatowa, ale tak niefortunnie, że przejął ją Krzycki, który strzałem z bliska zdobył jedyną w tym pojedynku bramkę. Dla uzupełnienia relacji trzeba zaznaczyć, że Bełchatów zagrał w zupełnie innym składzie, niż występował w Ekstraklasie.

GKS Bełchatów: 52. Emilijus Zubas – 51. Adrian Basta (46, 55. Raúl González), 42. Seweryn Michalski (46, 40, Szymon Sawala), 48. Maciej Wilusz, 46. Rafał Kosznik (60, 29. Krzysztof Michalak) – 50. Mateusz Mak (46, 43. Bartosz Żurek), 44. Patryk Rachwał, 59. Kamil Wacławczyk (60, 60. Kamil Poźniak), 41. Piotr Witasik, 49. Łukasz Madej – 45. Bartłomiej Bartosiak (46, 69. Mateusz Stąporski).

Piast Gliwice: 12. Dariusz Trela – 25. Damian Zbozień, 15. Łukasz Krzycki, 14. Adrian Klepczyński (76, 31. Frank Adu Kwame), 2. El Mehdi Sidqy (23, 5. Jan Polák; 46, 2. El Mehdi Sidqy) – 16. Pavol Cicman (84, 7. Tomasz Bzdęga), 4. Mateusz Matras (89, 28. Kornel Osyra), 27. Artis Lazdiņš (80, 9. Radosław Murawski), 17. Tomasz Podgórski (89, 26. Bartosz Szeliga), 18. Matej Ižvolt (27, 26. Bartosz Szeliga; 46, 13. Tomáš Dočekal) – 22. Rubén Jurado (70, 8. Rudolf Urban).

 

3 lutego 2013, 14:00 – Oliva (Oliva Nova Golf Beach & Golf Hotel)
Piast Gliwice – Dalian Aerbin 2:2 (1:1)
Bramki:
1:0 – Rudolf Urban,
1:1 – Peter Utaka
2:1 – Pavol Cicman –
2:2 – Peter Utaka

Bez wygranej w grach kontrolnych, ale z dużym bagażem doświadczeń i materiałów do analizy będą wracać do Gliwic trenerzy i zawodnicy Piasta. W ostatnim sparingu rozegranym na hiszpańskiej ziemi,  niebiesko-czerwoni zremisowali z piątą drużynę chińskiej ekstraklasy – Aerbin Dalian 2:2. Po pierwszych 45 minutach gry wynik był remisowy – 1:1. Pierwszą bramkę dla zespołu Marcina Brosza strzelił Rudolf Urban. Po zmianie stron wynik na korzyść drużyny z Okrzei na 2:1 podwyższył Pavol Cicman. Drużyna z kraju Smoka zdołała jednak doprowadzić do remisu.

W chińskim zespole nie zagrał Seydou Kéita. Były gracz Barcelony i reprezentant Mali, bierze udział w Pucharze Narodów Afryki

Piast Gliwice: Dariusz Trela – Frank Adu Kwame, Mateusz Matras, El Mehdi Sidqy, Adrian Klepczyński, Damian Zbozień, Pavol Cicman, Artis Lazdiņš, Rudolf Urban (46 Rubén Jurado), Matej Ižvolt, Wojciech Kędziora.

Dalian Aerbin: (skład wyjściowy) Zhang Chong – Zhao Hejing, Jin Pengxiang, Yang Boyu, Liu Yu – Eddy François, Xiaogang Zhu, Fábio Rochemback, Zhou Tong – Peter Utaka, Guillaume Hoarau.

30 stycznia 2013, 16:00 – L’Albir (Albir Garden Sports)
CD Alcoyano – Piast Gliwice 2:2 (0:2)
Bramki dla Piasta:

0:1 – Pavol Cicman 15`
0:2 – Bartosz Szeliga 16`
1:2 – CD Alcoyano
2:2 – CD Alcoyano

W dodatkowym spotkaniu sparingowym rozegranym w Hiszpanii,  Piast Gliwice zremisował 2-2 (2-0) z piątą drużynę trzeciej grupy Segunda División B (trzecia liga hiszpańska) – CD Alcoyano. Do przerwy, po golach Cicmana i Szeligi prowadził Piast 2:0.Po zmianie stron jednak, mimo przewagi gliwiczanie nie zdobyli więcej bramek. Sztuka ta udała się za to Hiszpanom. Da trafienie  strzelone z rzutów karnych, dały miejscowym wynik remisowy.

Mecz z Alcoyano rozpoczął się bardzo obiecująco dla gliwiczan. Już w 15 min wynik tego spotkania otworzył Pavol Cicmam. Tuż po wznowieniu gry na 2:0 podwyższył Bartosz  Szeliga.  Rezultat do przerwy nie uległ już zmianie.

W drugiej połowie dalej przeważał Piast, ale to Hiszpanie strzelali gole. Oba z rzutów karnych. Zdaniem obserwatorów, obie jedenastki były  wątpliwe.

W tej sytuacji trenerzy będą chyba musieli  rozważyć napisanie  protestu do Hiszpańskiego Kolegium Sędziów, bo  łącznie na zgrupowaniu w Hiszpanii,  arbitrzy z Półwyspu Iberyjskiego podyktowali przeciwko niebiesko-czerwonym już cztery karne.

Piast Gliwice: Jakub Szumski (46 – Jakub Szmatuła) – Jan Buryán, Jan Polák, Łukasz Krzycki, Artis Lazdiņš, Tomasz Bzdęga (46` Rudolf Urban), Wojciech Lisowski, Paweł Lisowski, Bartosz Szeliga, Żiwko Petkow, Pavol Cicman.

CD Alcoyano: Adrián Murcia – Raúl González, Arkaitz Pérez, Antonio Soldevilla (60 Lillo), Carlos Alcántara – Enrique Tortosa, Jhon Edison (46 Dani Fernández), Juan José Pereira, Álvaro González (63 David Torres), Lolo Ivars – Edu Silva (46 Ferrán Tacón).

 

29 stycznia 2013, godz. 16:00
Piast Gliwice – Szachtar Donieck 0:3 (0:0)
Bramki:
0:1 – Alan Patrick 49` (k),
0:2 – Ilsinho 74`
0:3 – Maycon 78`

We wtorek, Piast Gliwice rozegrał  czwarty już mecz kontrolny w Hiszpanii. Gliwiczanie w tym spotkaniu  starli się z aktualnym Mistrzem Ukrainy – Szachtarem Donieck.   Niebiesko-czerwoni wojownicy niespodzianki nie sprawili, ulegając 0:3. Wstydu też jednak nie było. Podopieczni Marcina Brosza  zagrali ambitnie, ofiarnie i przez długi czas utrzymywali remisowy rezultat.

Na oficjalnej stronie klubu z Doniecka tuż przed rozpoczęciem pojedynku z Piastem ukazała się informacja, że Szachar jest klasyfikowany w 20-stce, najlepszych europejskich klubów XXI wieku. Z tak wysoko notowaną drużyną gliwiczanie jeszcze  w swojej historii nie rywalizowali. Każdy więc inny wynik niż zwycięstwo ekipy z Ukrainy byłby niespodzianką ciężkiego kalibru.

Piast nie przystąpił do tego pojedynku  w składzie, który najczęściej  mieliśmy okazję oglądać  w meczach ligowych. Na bokach obrony trenerzy wystawili Marokańczyka „Mido” i nowo pozyskanego gracza LZS – Piotrówka –  Franka Adu. W pomocy natomiast od początku biegał Murawski.   Trener Szachtaru zgodnie zresztą z wcześniejszymi zapowiedziami wystawił do gry tych zawodników, którzy nie zagrali, albo krócej biegali w poniedziałkowym meczu turnieju Copa De Sol. Kadra ćwierćfinalisty Ligi Mistrzów jednak jest tak mocna, że trudno użyć sformułowania rezerwowi. Tak, czy inaczej, ci co  co wyszli na boisko, od ręki, dostaliby pracę pewnie w większości europejskich klubów

Od początku  ton grze nadawała drużyna z Doniecka. Ukraińcy grali kombinacyjnie, skrzydłami, często dochodząc do sytuacji podbramkowych. Gliwiczanie, w tej pierwszej połowie zagrożenie pod bramką rywala stwarzali głównie po stałych fragmentach gry. Z upływem czasu rosła przewaga Górników z Donbasu. Mimo to, udało się z czystym kontem przetrwać  tą odsłonę i kto wie, jakby się potoczyły losy tego pojedynku, gdyby nie sytuacja z 48 min, kiedy to po zagraniu ręką jednego z graczy Piasta, arbiter podyktował rzut karny, który na gola zamienił Alan Patrick. Gliwiczanie szybko chcieli dać odpowiedź na tego gola, ale strzały naszych zawodników  utknęły w liniach obronnych Szachtaru. Potem jeszcze Ruben stanął oko w oko z golkiperem z Doniecka, jednak  ten okazał się lepszy.  Do 74 min jeszcze można było mieć nadzieję na doprowadzenie choćby do remisu, ale wtedy już  z akcji, Ilsinho podwyższył na 2:0. Cztery minuty później, Maycon, ale  nie ten, co grał w  Piaście ustalił końcowy rezultat tego pojedynku.

Trudno mówić o korzystnym rezultacie, gdy przegrywa się 0:3, ale też i nie ma mowy o blamażu. Piast poległ po walce, w starciu z drużyną, która niedługo zmierzy się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z samą Borussią Dortmund. Zobaczymy, jak sobie Ukraiński Team poradzi w tym pojedynku.

Piast Gliwice: 12. Dariusz Trela  – 25. Damian Zbozień, 14. Adrian Klepczyński, 2. El Mehdi Sidqy, 10. Frank Adu Kwame – 18. Matej Ižvolt, 4. Mateusz Matras, 9. Radosław Murawski, 22. Rubén Jurado (71, 7. Tomasz Bzdęga), 17. Tomasz Podgórski – 24. Wojciech Kędziora (71, 17. Pavol Cicman).
W rezerwie: Jakub Szumski, Jan Buryan, (Petrov ??), Wojciech Lisowski, Jakub Szumski, Jakub Szmatuła, Jan Polak, Rudolf Urban, (Zezga ??)

Szachtar Donieck: 30. Andrij Pjatow – 5. Ołeksandr Kuczer, 13. Wjaczesław Szewczuk, 25. Mykoła Iszczenko, 6. Taras Stepanenko, 14. Wasyl Kobin (46 Eduardo), 19. Ołeksij Haj, 20. Douglas Costa (46, 21. Alan Patrick), 77. Ilsinho, 18. Marko Dević (46 Maycon), 28. Taison.

sędziował: Nicolás Espello (Hiszpania)

ZOBACZ SKRÓT MECZU


26 stycznia 2013, 11:00 – Oliva (Oliva Nova Golf Beach & Golf Hotel)
Piast Gliwice – Metalist Charków 2:2 (1:2)
Bramki:
1:0 – Mateusz Matras 12`
1:1- Coelho Jajá 38` (k)
2:1 – Coelho  Jajá 42`
2:2 – Pavol Cicman 51`

W trzecim rozegranym na zgrupowaniu w Alicante  meczu kontrolnym, Piast Gliwice zremisował  z czwartą drużyną ukraińskiej Ekstraklasy – Metalistem Charków 2:2. Bramki dla gliwiczan strzelali Mateusz Matras i Pavol Cicman. Dla drużyny  z Charkowa  oba gole zdobył Brazylijczyk – Coelho Jaja. Niebiesko-czerwoni zagrali przede wszystkim mądrze, nie idąc na wymianę ciosów z lepiej technicznie wyszkolonym zespołem. Kluczem do dobrego wyniku, bo tak ten remis należy traktować, była uważna i zdecydowana gra w obronie.

Potencjał Piasta i zespołu z Charkowa, zarówno sportowy jak i finansowy jest diametralnie różny. Wartość akcji Piasta wynosi niespełna trzy miliony EURO. Metalist wycenia się na trzysta milionów europejskiej waluty. Piast rywalizuje, przynajmniej na razie w polskiej ekstraklasie, drużyna z Ukrainy w Lidze Europejskiej. Nietrudno było w tej sytuacji wskazać faworyta. Piłka nożna to jednak taka dyscyplina, w której nawet dużo niżej notowany rywal, może skutecznie powalczyć z potentatem i tak też się stało w minioną sobotę.

Początek meczu należał do ekipy z Ukrainy, ale gliwiczanie od razu postawili silną zaporę  przed swoją bramkę. Obrona Piasta interweniowała zdecydowanie, ale zgodnie  z przepisami, nie dopuszczając do sytuacji, po których mógł paść gol. W 12 minucie natomiast, gliwiczanie wykonywali rzut rożny. W polu karnym Metalistu zrobiło się spore zamieszanie, po dośrodkowaniu prawdopodobnie Podgórskiego,  co przytomnie  wykorzystał Matras, umieszczając piłkę w siatce. W 16 min Cleiton Xavier znalazł się w sytuacji sam na sam z Trelą, ale sędzia przerwał akcję, odgwizdując pozycję spaloną. W 19 min Jaja uderzył z dystansu, mocno, ale niecelnie. Ukraińcy widząc, że ich ataki prowadzone środkiem boiska nie przynoszą efektów, z czasem przerzucili ciężar gry na skrzydła. To rozwiązanie poskutkowało kilkoma groźnymi akcjami. W 24 min Marlos ograł zawodnika Piasta blokującego prawą flankę, złamał grę do środka, ale przy próbie strzału w porę został zablokowany w polu karnym. Gliwiczanie, gdy mieli piłkę,  konstruowali akcje wolniej, licząc na stałe fragmenty gry. I właśnie w 29 min po rzucie wolnym na chwilę zrobiło się gorąco w polu karnym Charkowa, ale bez efektu bramkowego.  Wściekłe ataki Metalistu przyniosły efekt w 34 min. Wtedy to Xavier zagrał do Marlosa, ten został w polu karnym sfaulowany przez „Mido” za co arbiter ukarał Marokończyka żółtą kartką, a Piasta rzutem karny. Jedenastkę na gola zamienił Coelho Jaja.  W 42 min Marlos w szybkim ataku ograł zawodnika Piasta, wbił piłkę w pole karne, a całość skutecznie wykończył Jaja. W tym momencie mogło się już wydawać, że Metalist przejmie inicjatywę i zdobędzie kolejne gole. Tak się jednak nie stało.

W przerwie trenerzy Charkowa wymienił całą jedenastkę. Teoretycznie  więc na boisku od tej pory przebywali rezerwowi, ale chyba nie jeden szkoleniowiec chciałby mieć takich „rezerwowych” w pierwszym składzie.  Początek tej drugiej odsłony był spokojny, ale tylko do 51 minuty. Wtedy to, po kontrze, Pavol Cicman uderzył z 14 metrów, piłka odbiła się   Ołeksandra Azaćkyj i po rykoszecie wpadła do bramki. Zrobiło się 2:2, co wprowadziło sporą konsternację w szeregach rywali Piastunek. W 67 min Cristaldo zagrał do Blanco, ten uderzył celnie, ale bardzo dobrze zachował się golkiper Piasta. To był w zasadzie ostatni mocny akcent tego meczu. Żadna ze stron nie zdołała już potem wypracować sobie sytuacji, po której padłyby kolejne  gole. Warto odnotować, że spotkanie to rozgrywane było przy prawdziwie letniej pogodzie. Temperatura otoczenia wynosiła około 20 stopni, nie przeszkadzał też wiatr, jak miało to miejsce w pojedynku z Reprezentacją AFE

Piast Gliwice: Dariusz Trela (46 – Jakub Szumski) – Tomasz Bzdęga, Jan Polák, El Mehdi Sidqy, Paweł Oleksy – Pavol Cicman, Damian Zbozień, Mateusz Matras, Radosław Murawski, Tomasz Podgórski – Wojciech Kędziora
Trener: Marcin Brosz

Metalist Charków: (I połowa) Ołeksandr Horiainow – Cristián Villagra, Andrij Berezowczuk, Marco Torsiglieri, Fininho, Edmar, Juan Manuel Torres, José Sosa, Marlos, Cleiton Xavier, Jajá. (II połowa) Bohdan Szust – Ołeh Szełajew, Marco Torsiglieri, Ołeksandr Azaćkyj, Serhij Pszenycznych, Wjaczesław Szarpar, Ołeh Krasnopiorow, Juan Manuel Torres, Sebastián Blanco, Willian, Jonathan Cristaldo.
Trener Miron Markiewicz
ZOBACZ SKRÓT MECZU


24 stycznia 2013, 12:00 – La Nucía
Reprezentacja AFE –  Piast Gliwice 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – Jesús Alonso 23`
2:0 – Sergio Mendigutxia 48`
2:1 – Rudolf Urban 75`

W drugim meczu sparingowym rozegranym w Hiszpanii, Piast Gliwice  przegrał 1-2 (0-1) z Reprezentacją AFE (Związek Piłkarzy Hiszpańskich). Reprezentacja AFE to drużyna złożona z czasowo pozostających bez przynależności klubowej  piłkarzy, dla których AFE organizuje zimowe przygotowania. Gola dla drużyny z Okrzei  strzelił Rudolf Urban. Bramki dla gospodarzy zdobywali  występujący ostatnio w III lidze (czwarty poziom rozgrywek) Jesús Alonso (Gimnástica Segoviana CF) i Sergio Mendigutxia (CD Baskonia). Pierwszy to 26 letni pomocnik, drugi 20 letni napastnik.

Tak jak przewidywaliśmy nie był to dla Piasta łatwy mecz. Drużyna złożona z Hiszpanów, którzy są w trakcie szukania nowych klubów, chcieli jak najlepiej się zaprezentować i sztuka ta im się udała, pokonując drużynę z Okrzei 2:1.

Hiszpanie  objęli prowadzenie jeszcze w pierwszej części gry, strzelając bramkę po stałym fragmencie gry. Cztery minuty, po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę, gracze AFE przeprowadzili ładną akcję, której efektem  było podwyższenie rezultatu spotkania na 2:0. Gliwiczanie próbowali skutecznie odpowiedzieć i sztuka ta udała im się kilkanaście minut przez zakończeniem pojedynku. Ruben podał do znajdującego się w polu karnym Urbana, Słowak przyjął piłkę, obrócił się i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali. Wynik, do ostatniego gwizdka arbitra, nie uległ już zmianie i gliwiczanie musieli w czwartkowe popołudnie uznać wyższość Hiszpanów.

Tak jak przypuszczano mecz z występującym  w polskiej, najwyższej lidze zespołem był ciekawym  widowiskiem i stał na niezłym poziomie. Pojedynek  Piasta z reprezentacją AFE rozgrywany był przy silnym wietrze, co skutecznie wykorzystali w pierwszej połowie grający z wiatrem Hiszpanie. Pierwszy gol dla gospodarzy padł  po rzucie rożnym, a zdobył go z podania Jorge Pina – Jesús Alonso. W tej odsłonie reprezentacja AFE miała przewagę i zasłużenie prowadziła.

Tuż po zmianie Hiszpanie  zadali  drugi, celny cios. Malaga Guirado przejął  piłkę na połowie Piasta, oszukał obrońców, zagrał do  Mendigutxia, który pewnie podwyższył  wynik na 2:0. Wiatr w tej połowie już tak nie przeszkadzał obu stronom. Potem gra się wyrównała. Piast zaczął częściej zagrażać  bramce gospodarzy. W relacji podkreśla się dobrą grę Rubena Jurado. Wychowanek klubu z Sewilli i uczestnik II edycji sesji AFE,  świetnym  podaniem obsłużył Rudolfa Urbana, który strzelił kontaktowego gola. Gliwiczanom zabrakło już jednak czasu, aby doprowadzić do wyrównania.

Piast w tym meczu nie dokonał żadnych zmian.

Piast Gliwice: Jakub Szumski (46 – Jakub Szmatuła) – Frank Adu Kwame, Łukasz Krzycki, Jan Buryán, Wojciech Lisowski – Bartosz Szeliga, Paweł Lisowski, Adrian Klepczyński, Rudolf Urban, Kristof Kurczynski – Rubén Jurado.

Skład AFE – I Połowa: Mandaluniz; Chupri, Oriol, Tomás, Manu Torres; Lolo Armario, Granada, Jesús Alonso; Dudi, Jorge Pina, Guirado
II Połowa: René; Jesús Alonso, Alejandro Zamora, Iván Amaya, Sito Castro; Alex Quillo, Rubén Reyes, Varela; Guirado, Felipe, Mendigutxia

22 stycznia 2013, 15:00  – Hiszpania
Piast Gliwice –  FC Vaduz 0:0

W pierwszym rozegranym w Hiszpanii sparingu Piast  Gliwice bezbramkowo zremisował z FC Vaduz. Jako faworyta tego starcia można było wskazać ekipę z Vaduz. Najlepszy i jedyny profesjonalny klub w Lichtensteinie ma nie tylko większe, międzynarodowe doświadczenie, ale i dłużej już przebywa na hiszpańskiej ziemi, co pozwoliło zawodnikom tej drużyny w pełni się już zaaklimatyzować. Gliwiczanie w Alicante wylądowali w poniedziałek, przenosząc ze skutej śniegiem i lodem Polski w temperatury sięgające powyżej 15 stopni. Mieli więc prawo czuć się przynajmniej nieswojo.

Trener FC Vaduz, drużyny która na co dzień rywalizuje na zapleczu szwajcarskiej Ekstraklasy na pierwsza połowę wystawił zawodników głównie z pierwszego składu. Z kilkoma wyjątkami, podobnie uczynił też Marcin Brosz. Jak się okazało siły były równe, bo w tej pierwszej odsłonie, żadna ze stron nie wypracowała sobie przewagi, nie padły też gole. Po zmienie stron również żaden z bramkarzy nie wyciągał piłki z siatki, staż cały mecz zakończył się remisem

Trener drużyny, która na co dzień rywalizuje na zapleczu szwajcarskiej Ekstraklasy na pierwsza połowę wystawił zawodników głównie z pierwszego składu. Trzeba będzie więc z pełnym zaangażowaniem podejść do tego meczu, aby uzyskać korzystny wynik.

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła – Damian Zbozień (70` Wojciech Lisowski), Jan Polák (70` Jan Buryán), El Mehdi Sidqy (70` Łukasz Krzycki), Paweł Oleksy (70` Frank Adu Kwame) – Tomasz Bzdęga (70` Bartosz Szeliga), Mateusz Matras (70` Adrian Klepczyński), Radosław Murawski (70` Rudolf Urban), Pavol Cicman (70` Rubén Jurado), Tomasz Podgórski (70` Paweł Lisowski) – Wojciech Kędziora (70` Kristof Kurczynski).
FC Vaduz: (skład wyjściowy) Oliver Klaus – Yves Oehri, Pascal Bader, Dušan Cvetinović, Vladan Milošević – David Hasler, Mario Sara, Nicolas Hasler, Amin Tighazoui – Ramon Cecchini, Mariano Trípodi.

FC Vaduz: Skład wyjściowy: Klaus; Oehri, Bader, Cvetinovic, Milosevic; D. Hasler, Sara, N. Hasler, Tighazoui; Cecchni, Tripodi

 

18 stycznia 2013, 14:00.  Rybnik-Kamień
Piast Gliwice — Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
Bramka: 1:0 – 45` El Mehdi Sidqy

W pierwszym rozegranym w tym roku sparingu, Piast Gliwice pokonał Śląsk Wrocław 1:0. Zwycięską bramkę dla jedenastki z Okrzei w 45 minucie strzelił Marokańczyk „Mido”. W obu częściach meczu trenerzy przyglądali się kandydatom do gry w niebiesko-czerwonych barwach. W pierwszej połowie  zagrali m.in. Kristof Kurczyński i Bartosz Szeliga. Po zmianie stron Piast testował bramkarza – Krystiana Stępniowskiego, pomocnika – Pawła Lisowskiego (Ruch Chorzów) oraz dwóch czarnoskórych zawodników.

Pierwszy to obrońca rodem z Ghany  – Frank Adu Kwame (LZS Piotrówka), drugi ofensywny pomocnik, nazwisko niestety nie zostało podane. Zaskoczeniem (pozytywnym) było pojawienie się na boisku Wojciecha Lisowskiego.

Mecz ten rozgrywany był w dość trudnych warunkach.  Sztuczna murawa była mocno zmrożona i pokryta warstewką śniegu. Gliwiczanie znaleźli jednak sposób na to, by narzucić rywalowi swój styl gr, dobrze zresztą znany z ekstraklasowych boisk. Od początku podopieczni Marcina Brosza grali agresywnie, ale nie brutalnie. To pozwalało im już w środkowej strefie boiska przejmować piłkę i wyprowadzać  szybkie kontry. W efekcie to po stronie Piasta była przewaga  w każdym elemencie gry, przynajmniej w tej połowie.  Z dobrej strony zaprezentował się Bartosz Szeliga. Skrzydłowy Sandecji nie tylko napędzał grę w swoje strefie boiska, ale i oddał dwa, niebezpieczne strzały. Drugi z testowanych – Kristof Kurczyński, też nie wypadł źle.  Kilkakrotnie bardzo dobrze wyszedł na pozycję, raz udało mu się oddać strzał,  po którym Gikiewicz, instynktownie zbił piłkę na poprzeczkę.  Tradycyjnie już wysoki poziom zaprezentowali Zbozień i Matras. Śląsk tak poważniej tylko raz w tej odsłonie postraszył Piasta. W 43 min Ćwielong stanął oko w oko z Szumskim, ale młody golkiper kapitalnie się zachował, broniąc strzał napastnika Śląska. Gola, jak się potem okazało zwycięskiego dla Piasta w ostatnim fragmencie tej odsłony strzelił „Mido”. Marokańczyk chyba chciał dośrodkowywać, ale tak zawinął piłkę, że ta obok zaskoczonego Gkiewicza wpadła do bramki.

Po zmianie stron w obu zespołach pojawili się inni zawodnicy. W bramce stanął   Krystian Stępniowski, co można uznać za małą niespodziankę. Jeszcze parę dni temu bowiem w klubie zapewniano, że na tej pozycji zmian nie będzie. Możliwe jednak, że trenerzy szukają już gracza na tą pozycję w dłuższej perspektywie. W linii obrony zagrał obrońca rodem z Ghany –  Frank Adu Kwame. Zawodnik broniący barw LZS Piotrówka został specjalnie przywieziony na ten mecz samochodem ze znakami głównego sponsora klubu. Kwame niczym jednak się nie wyróżnił. W przodzie natomiast biegał  inny, ciemnoskóry piłkarz. Nazwiska jego klub nie podał. Niewykluczone, że trenerzy ukrywają jego tożsamość, aby konkurencja go nie przejęła, bo nawet nieźle się zaprezentował. W linii pomocy z nr 17 rozpoznaliśmy Pawła Lisowskiego, przesuniętego ostatnio do drużyny Młodej Ekstraklasy, gracza Ruchu Chorzów.  Miłym natomiast zaskoczeniem było pojawienie na boisku Wojciecha Lisowskiego, który dostał  pozwolenie gry od lekarza.   Mimo długiego rozbratu z piłkę i treningami  „Lisu” pokazał się z dobrej strony. W środku pomocy natomiast zobaczyliśmy innego rekonwalescenta – Rudolfa Urbana. Słowak też nie zawiódł, choć pauzował jeszcze dłużej niż Lisowski. Widać jednak było, że „Rudi” potrzebuje jeszcze trochę czasu powrót do swojej optymalnej formy. Generalnie jednak, ta druga połowa był już mniej emocjonująca niż pierwsza odsłona. Było dużo walki, biegania, ale mniej  sytuacji podbramkowych.

Piast Gliwice: 29. Jakub Szumski (46 Krystian Stępniowski) – 25. Damian Zbozień (46` Frank Adu Kwame), 4. Mateusz Matras (46, 20. Jan Buryán), 5. Jan Polák (46, 15. Łukasz Krzycki), 23. Paweł Oleksy (46, 21. Wojciech Lisowski) – 2. El Mehdi Sidqy (46, 14. Adrian Klepczyński), 9. Radosław Murawski (46, 8. Rudolf Urban), 16. Pavol Cicman, 7. Tomasz Bzdęga, 22. Bartosz Szeliga – 13. Kristof Kurczyński. Grał także: Paweł Lisowski.

Śląsk Wrocław: (I połowa) 33. Rafał Gikiewicz – 24. Tadeusz Socha, 15. Rafał Grodzicki, 28. Marek Wasiluk, 3. Dawid Abramowicz – 23. Paweł Garyga, 16. Dalibor Stevanović, 10. Mateusz Cetnarski, 11. Mateusz Fedyna, 20. Piotr Ćwielong – 27. Łukasz Gikiewicz. (II połowa) 33. Rafał Gikiewicz – 24. Tadeusz Socha (72, 6. Kamil Dankowski), 14. Marcin Kowalczyk, 4. Amir Spahić, 17. Mariusz Pawelec – 8. Krzysztof Ostrowski, 29. Rok Elsner, 16. Dalibor Stevanović (65, 22. Kamil Juraszek), 5. Waldemar Sobota, 20. Piotr Ćwielong (60, 9. Grzegorz Skrzypczak) – 18. Johan Voskamp.