W środę 7. kwietnia po raz trzeci w swojej historii Piast zagra w półfinale Pucharu Polski. Gliwiczanie zmierzą się z pierwszoligową Arką Gdynia. Zostanie rozegrane tylko jedno spotkanie, więc już w środę poznamy pierwszego finalistę.  

Piast w swojej historii w półfinale Pucharu Polski meldował się do tej pory dwukrotnie. Po raz pierwszy miało to miejsce w 1978, a po raz drugi w 1983 roku. Co ciekawe w obu tych spotkaniach gliwiczanie zmierzyli się z Lechem Poznań. W pierwszym starciu niebiesko-czerwoni pokonali  „Kolejorza” 3:1, a w drugim 1:0.

Więcej o tym piszemy TUTAJ

W tym sezonie droga do półfinału tez nie była łatwa. Na początku niebiesko-czerwoni pokonali Resovię Rzeszów 4:0. Potem poprzeczka cały czas wędrowała wyżej i tak po kolei Piast wygrywał ze Stalą Mielec w rzurach karnych 4:3. Potem pokonał Pogoń Szczecin 2:1 i w takim samym stosunku ograł Legię Warszawa. Wszystkie te meczu drużyna z Okrzei rozgrywała na wyjazdach co jeszcze zwiększa skalę trudności. Teoretycznie więc teraz powinno był łatwiej, bo Arka to aktualnie 6. drużyna I ligi. Waldemar Fornalik zaznacza jednak, że nie spodziewa się łatwego meczu.

– Na tym etapie rozgrywek, w półfinale nie ma przypadkowych drużyn i to, że Arka gra w pierwszej lidze niewiele zmienia, jeśli chodzi o wartość tej drużyny. Gra tam wielu zawodników z przeszłością ekstraklasową, więc na pewno znają smak walki o stawkę. Myślę, że to będzie zacięty mecz i nie mówiłbym o byciu murowanym pewniakiem, ale na pewno stawia się nas w roli faworyta z racji tego, że jesteśmy drużyną z Ekstraklasy oraz ostatnio dobrze się spisujemy – zauważa szkoleniowiec gliwiczan.

Arka miała mniej wymagających rywali. Najpierw gdynianie pokonali Górnika Polkowice 5:0, potem wygrali z Koroną Kielce 2:0. W 1/8 finału ograli Górnika Łęczna 2:1, a w ćwierćfinale okazali się lepsi od Puszczy Niepołomice (5:2). Jak widać wśród tych ekip nie było żadnej drużyny ekstraklasowej. Czy  w tej sytuacji gliwiczanie są już jedną nogą w finale?

– Myślę, że nie. Cały czas powtarzamy, aby awansować do finału trzeba wygrać mecz z Arką Gdynia i to jest na tę chwilę najważniejsze – zaznacza  Fornalik.

Z  całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że Arkowcy specjalizują się w Pucharze Polski. W finale zagrali  już cztery razy, a  całkiem niedawno bo w 2017 roku  po raz drugi w historii zdobyli to trogeum, pokonując Lecha Poznań 2:1. Rok później znów zagrali w finale, ale tym razem musieli uznać wyższość Legii Warszawa, ulegając 1:2. Nic więc dziwnego, że gdynianie tez mają w planach zagrać w finale.

– Wiemy, jaka jest tradycja, a część zawodników pamięta, jak smakuje zdobycie Pucharu Polski – mówi Dariusz Marzec. – Wiadomo też, jaka jest to radość dla kibiców i co to znaczy dla klubu. Skoro jesteśmy już tak blisko finału, bardzo chcemy awansować. Zrobimy wszystko, aby to się udało – przekonuje Dariusz Marzec – trener Arki.

Piast jest cały czas na fali wznoszącej. W Ekstraklasie w tym roku niebiesko-czerwoni przegrali tylko raz z rewelacyjnie spisującą się Wartą Poznań.

– Zdajemy sobie sprawę, że to zespół zdyscyplinowany w obronie i, jak to się mówi, „ciężki do ukłucia”. – Jednak nie ma drużyn niepokonanych. Także taki mecz można wygrać – zauważa trener żółto-niebieskich.

Ze względu na pandemię w tym roku w półfinale nie ma rewanżu. Losy awansu rozstrzygną się już w środę, co zdaniem Waldemara Fornalika będzie miało wpływ na taktykę obu zespołów.

– Myślę, że zespół Arki nie ma nic do stracenia. Spodziewam się faz przejściowych, zarówno my jak i oni będziemy atakować i bronić – przewiduje trener Piasta.

Michał Żyro pięciokrotnie już zdobywał Puchar Polski, a było to w barwach Legii Warszawa  i wie jak należy zagrać, by pokonać Arkę.

– Na pewno mecz w lidze i w pucharze to są dwa rożne spotkania. Nawet jeżeli drużynie nie idzie, albo ma dobrą passę w lidze, to puchar to jest zupełnie coś innego. Tutaj szczególnie, kiedy gramy z drużyną, która występuje ligę niżej, a która ma aspirację do awansu w pucharze i powrotu do Ekstraklasy. Na pewno będzie to inne spotkanie niż to w pierwszej lidze. Jesteśmy znani jako solidny zespół dobrze grający zespół i na pewno ciężko jest przeciwnikowi zdobyć bramkę z nami. Dlatego jeśli będziemy grać swoim stylem, myślę że z przodu mamy na tyle jakości, że strzelimy o co najmniej jednego gola więcej – analizuje napastnik Piasta.

Waldemar Fornalik w tym meczu nie będzi jeszcze mógł skorzystać z usług Thiago Alvesa. Urazy leczą też Martin Konczkowski i Javiera Hyjka.

Spotkanie to zostanie rozegrane w Gdyni. Początek przewidziano na godzinę 17:30, a bezpośrednią relację będzie można śledzić na antenie Polsat Sport.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu/.arka.gdynia.pl