Piast wykorzystał potknięcie Constractu Lubawa i wygrywając z Red Devils Chojnice 2:1 wskoczył na drugie miejsce w tabeli. Do 34 minuty jednak w tym spotkaniu utrzymywał się bezbrakowy remis. O wygranej gliwiczan przesądziły gole Wilka i Dasaieva.

Piast pojechał do Chojnic aż bez pauzującego za kartki najskuteczniejsze strzelca – Mateusza Mrowca i kontuzjowanego Michała Widucha. Z podobnych powodów zabrakło też Gustavo, Ixemada, Szadurskiego oraz Śmiałkowskiego. Mimo tego to gliwiczanie byli faworytem tego pojedynku, a na pewno chcieli wygrać, bo znali wynik meczu w którym Futsal Team Brzeg pokonał Constract Lubawa 4:2. W przypadku zwycięstwa podopieczni Orlando Duarte wskoczyliby na drugie miejsce w tabeli. Gospodarze też jednak potrzebują punktów, bo wciąż nie są pewni utrzymania. Zapowiadał się więc ciekawy pojedynek.

Od początku na parkiecie dominował Piast. Zanim upłynęło 5. minut na bramkę gospodarzy strzelali Sandrinho, Solecki i dwukrotnie Dasaiev. Strzały Brazylijczyka sprawiły sporo problemów Kollarowi, ale ostatecznie nie dał się pokonać. W 7. minucie tuż przed boczną linią pola karnego faulowany był Rabiej i on też wykonywał ten stały fragment gry. Strzelać próbował Dasaiev, ale któryś z graczy Piasta dotknął piłki ręką i sędzia podyktował rzut wolny dla gospodarzy. Potem to miejscowi zaatakowali i dwukrotnie słupek przyszedł Bogdziewiczowi w sukurs. Zapachniało więc golem dla Red Devils. Już w 11. minucie gliwiczanie mieli cztery faule na koncie i za chwilę Orlando Duarte poprosił o czas. Trenerowi pewnie jednak nie chodziło o te faule, ale o to, że jego podopieczni stracili pomysł na grę. Niewiele to pomogło, bo za chwilę koronkową akcję groźnym strzałem kończył Laskowski. Potem gliwiczanie odzyskali inicjatywę, ale za wolno wymieniali piłkę, co ułatwiało chojniczanom grę w defensywie, a jak nadarzyła się okazja, to kontrowali. Po takiej akcji w 17. min strzelał Storozhuk, ale Bogdziewicz wybił piłkę na róg. Wtedy Oleg Zuzula poprosił czas, ale jego podopieczni nie przenieśli jego uwag na parkiet. Zaraz potem Dasaiev stracił piłkę na własnej połowie na rzecz Perkovica, który stanął oko w oko z bramkarzem Piasta, na szczęście dla gości spudłował. Za chwilę Dasaiev sfaulował Laskowskiego, co skutkowało piątym przewinieniem. W ostatnich 10. sekundach pierwszej połowy gliwiczanie wykonali serię rzutów rożnych, ale nie zamienili tego na bramkę do szatni.

W ostatnim meczu Pucharu Polski w którym Piast grał z Clearexem w przerwie udało się Orlando Duarte przekonać swoich zawodników, by grali lepiej i skuteczniej, bo tego było potrzeba gościom, aby odnieść zwycięstwo. Niespełna 2 minuty po wznowieniu gry Sandrihno urwał się prawym skrzydłem i wyszedł sam na sam, ale jego strzał i dobitkę obronił Kollar. Z upływem czasu przewaga Piasta jeszcze wzrosła. W 25 minucie najpierw Allyson uderzył z dystansu, ale Kollar odbił ten strzał, jeszcze dobijał Czech, jednak znów górą był bramkarz Red Devils. Diabły w końcu otrząsnęły się z tej przewagi i kilka razy udało im się wyjść z kontrą, kończąc te akcje strzałami, ale cały czas czujny między słupkami był Bogdziewicz. W 31 minucie przed polem karnym faulowany był Franz. Na bezpośredni strzał zdecydował się Solecki i zabrakło mu kilku centymetrów do szczęścia, bo piłka trafiła w słupek. Czym było bliżej końca tego pojedynku, tym mocniej atakował Piast, a gospodarze praktycznie ograniczali się do obrony, licząc na te jedną akcję, która dałaby im gola. Piast w końcu jednak przełamał ten mur. W 35 min goście wyszli z kontrą, Dasaiev zagrał do Wilka, który wreszcie znalazł sposób na dobrze spisującego się między słupkami Kollara. Minutę później było już 2:0. Dasaiev zdecydował się na uderzenie spod linii bocznej, czym zaskoczył bramkarza Red Devils. Zaraz potem Oleg Zuzula przeszedł na grę z lotnym bramkarzem, ale nie przełożyło się to na sytuację bramkową. W 38 minucie Sandrinho mógł zamknąć ten mecz. Brazylijczyk był sam na sam, ale trafił w słupek. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak też się stało. Na 53 sekundy przed końcem meczu, Świtoń pokonał Bogdziewicza i zrobiło się nerwowo. Gliwiczanie wyszli jednak obronną ręką z tej sytuacji, a jeszcze Solecki mógł ustalić wynik na 3:1, jednak jego strzał obronił Świtoń. Wygrana skromna, ale zasłużona, dzięki czemu Piast wskoczył na drugie miejsce w tabeli.

Red Devils Chojnice – Piast Gliwice 1:2 (0:0)
Bramki:
0-1 – 34:52`Dominik Wilk (asysta Rodrigo Dasaiev)
0-2 – 35:55` Rodrigo Dasaiev (asysta Sandrinho)
1-2 – 39:22 Robert Świtoń

Piast Gliwice:Łukasz Bogdziewicz (95) – Marek Bugański (3), Tomasz Czech (5), Dominik Solecki (8), Rafał Franz (11), Rodrigo Dasaiev (12), Łukasz Groszak (14), Michał Rabiej (17), Allyson Mendes Amantes (19), Dominik Wilk (20), Alexsander De Lima Soares (27),
Trener: Orlando Duarte

Red Devils Chojnice: Kevin Kollar (13), Łukasz Sobański (3), Mykyta Storozhuk (5), Przemysław Laskowski (6), Alejandro Arriazu Asensio (11), Kristan Medon (12), Patryk Laskowski (14), Robert Świtoń (17), Guladi Kokoladze (18), Dominik Laskowski (23), Sebastian Kartuszyński (83), Marvin Perkovic (97)
Trener: Oleg Zuzula