Od sezonu 2019/20 w klubach Ekstraklasy jest obowiązek wystawiania do gry  przynajmniej jednego młodzieżowca, który musi grać przez cały mecz. „Młodzieżowiec” to taki zawodnik, który w roku kalendarzowym, w którym następuje zakończenie sezonu, kończy 22. rok życia oraz młodszym.

Przepis ten wzbudził sporo kontrowersji i raczej nie został przez kluby przyjęty z entuzjazmem, ale piłkarska centrala dopięła swego i dziś coraz więcej zawodników z tej kategorii wiekowej biega po boiska PKO BP Ekstraklasy. Trenr Piasta – Waldemar Fornalik tym pomysłem także nie był zachwycony, a  wręcz go nawet krytykował.

– Uważam, że nie wolno nic robić na siłę, to musi być naturalny proces. Można mówić o wielu aspektach takiej decyzji. Nie wiadomo, jak ci młodzi zawodnicy będą reagowali na to, że teraz coś im się będzie należało, itd. Wielokrotnie pokazywaliśmy jako trenerzy, czy ja osobiście, że nie baliśmy się stawiać na młodych piłkarzy, ale wynikało to z naturalnej selekcji. Dlatego już teraz o tym myślimy i mamy pół roku, żeby się przygotować na to – mówił dwa lata temu szkoleniowiec Piasta.

Po wprowadzeniu przepisu zaczęło się nerwowe poszukiwania zawodników spełniających te kryteria. Wzrosła ich wartość rynkowa a także żądania finansowe ich samych.  Przy Okrzei mieli jeszcze  wówczas Patryka Dziczka, który miał status młodzieżowca, ale w tym przypadku trzeba było myśleć z dużym wyprzedzenie. Z wypożyczenia ściągnięto więc Łukasza Krakowczyka a z Zagłębia Sosnowiec pozyskano Sebastiana Milewskiego, który po odejściu Dziczka wskoczył w jego miejsce do składu. Trochę czasu jednak upłynęło zanim Milewski stał się pełnowartościowym zawodnikiem.

Sebastian Milewski już nie spełnia kryterium młodzieżowca, ale gra dość regularnie

Na jednym graczu nie można było bazować, dlatego do drużyny dołączyli wychowankowie klubu, którzy jednak nie zdołali przebić się do pierwszego składu. W tej sytuacji ściągnięto kolejnych młodych graczy. Do pierwszego zespołu dołączyli Tymoteusz Klupś i Dominik Steczyk.  Z wypożyczenia do GKS Bełchatów wrócił   Karol Stanek. Ilościowo więc wyglądało to nieźle, jakościowo jednak nie najlepiej. Regularnie grał tylko Milewski, którego na szczęście omijały  większe problemy zdrowotne. Przez 517 minut na murawie przebywał  Dominik Steczyk,  a  reszta młodzieży  zaliczyła tylko epizody.

Wiadomo było jednak, że w następnym sezonie Milewski przestanie spełniać kryterium młodzieżowca. Z zawodników, którzy mogli go zastąpić został tylko Steczyk. W tej sytuacji ponownie rozpoczęto poszukiwania kolejnego zawodnika z tym statusem.

– Musimy szukać, bo nie wystarczy to, co teraz mamy w klubie. Trzeba pamiętać, że na pewno jeden czy dwóch młodzieżowców nie wystarczy, potrzeba ich więcej, bo będą kartki, kontuzje, zmiany. To muszą być pełnowartościowy piłkarze, a nie tacy, którzy się będą uczyli. Dlatego przez najbliższe pół roku musimy mieć takich, którzy będą pomału wprowadzani do pierwszej drużyny – mówił wówczas  Bogdan Wilk, dyrektor sportowy gliwiczan.

W lipcu 2020 roku z Piastem  trzyletnim kontraktem związał się Javier Ajenjo Hyjek. Wydawało się, ze Piast rozwiązał problem, bo Polak mający również hiszpański paszport uważany jest za wielki talent. Mówiło się nawet że zawodnik miał propozycję z Manchesteru United.

– Od początku Piast był konkretny i obdarzył mnie zaufaniem. Wiem, że tutaj mogę zrobić postęp jako piłkarz. To główne argumenty, które przekonały mnie do Piasta – powiedział reprezentant Polski do lat 19. zaraz po podpisaniu kontraktu.

Javier-Ajenjo-Hyjek. – foto: piast-gliwice.eu

Trenerzy nie poprzestali jednak na poszukiwaniach młodych graczy. W sierpniu 2020 roku trzyletnim kontraktem z klubem związał się 17- letni wychowanek Radomiaka Radom –  Arkadiusz Pyrka. W jego przypadku wydawało się, że do gry wejdzie dopiero za kilka lub nawet kilkanaście miesięcy. Tymczasem Pyrka już na samym początku swojej przygody z Piastem w meczu Pucharu Polski zaliczył przysłowiowe „wejście smoka”, zdobywając dwa gole, choć na murawie przebywał tylko przez 20 minut.  To przełożyło się na regularne już powoływanie go do meczowej 20-stki i 16. występów w pierwszej drużynie.

Tak się nieszczęśliwie złożyło, że w pierwszym meczu w  tym roku kontuzji nabawił się Dominik Steczyk, który pełnił rolę młodzieżowca nr 1. Trenerzy zdecydowali się w jego miejsce posłać 17-letniego Pyrkę, który nie zawiódł. Piast w nim w składzie nie przegrał meczu.

– Było mi ciężko się przestawić, w ciągu tygodnia zagrałem trzy pełne spotkania. Wcześniej nie miałem okazji aż w takim wymiarze występować, miałem dłuższą przerwę od takiego grania. Na pewno ucieszyłem się z takiego obrotu spraw i jestem zadowolony z wyników. Chciałbym to kontynuować, w dalszym ciągu tak grać, dostawać szanse i starać się je wykorzystywać – ocenia na łamach piast-gliwice.eu zawodnik.

Arkadiusz Pyrka występuje z nr 77

Waldemar Fornalik ma jeszcze w swoim zespole pozyskanego zimą z Ruchu Chorzów Mateusza Winciersza, który ma już za sobą debiut w niebiesko-czerwonych barwach  i pierwsze trafienie. 20-latek w meczu Pucharu Polski pokonał bramkarza Pogoni Szczecin. Był to gol na wagę awansu.

– Jest to spełnienie kolejnego z marzeń i cieszę się, że mogłem dołożyć cegiełkę do tego zwycięstwa i na pewno nie chciałbym na tym poprzestać – tak ocenił swój występ Winciersz.

Niedawno klub ogłosił, że do rozgrywek w drużynie seniorów zostali zgłoszeni Michał Zachciał i Maksym Gende. Obaj zawodnicy spełniają kryterium młodzieżowca. W kadrze jest jeszcze Remigiusz Borkała. Wygląda więc na to, że w tym sezonie problemu z obsadzeniem pozycji młodzieżowca ze stratą dla jakości gry nie będzie.

Opracowanie: piast.gliwice.pl