Prawie pół roku czekała drużyna Piasta na wygraną w PKO BP Ekstraklasie. Te zwycięstwo przyszło późno, bo dopiero w 10. kolejce, ale w jednym z najważniejszych spotkań w sezonie dla kibiców Piasta. Niebiesko-czerwoni bowiem w derbach Górnego Śląska pokonali Górnika Zabrze i to na jego terenie 2:1.

W spotkaniu tym po dłuższej przerwie od początku zagrał Gerard Badia. Kapitan drużyny z Okrzei nie krył po meczu wzruszenia i dziękował kibicom, choć ich nie było na trybunach.

– Mimo, że trybuny były puste, chciałbym podziękować naszym kibicom. Potrzebujemy ich wsparcia. Byli z nami, kiedy wyjeżdżaliśmy z hotelu na stadion. Kiedy tylko ich zobaczyliśmy, to pojawiły się emocje i był to dodatkowy bodziec dla nas. Dziękuję za tę akcję, bo to nas jeszcze bardziej pobudziło i było dla nas ważne – powiedział po zakończonym starciu z Górnikiem Gerard Badia.

Katalończyk w tym sezonie grał mało, bo leczył kontuzję, a gdy jest w formie, to potrafić zrobić różnicę, szczególnie w tak ważnych spotkaniach. W piątek murawę opuścił jednak dość wcześnie, bo po godzinie gry, ale tak był zadowolony, nie tylko ze zwycięstwa swojej drużyny.

– Bardzo chciałem zagrać w tym meczu. Przyznam, że w pierwszej połowie czułem się dobrze, w drugiej brakowało już sił. Mimo że dobrze czułem się z piłką, to nie podobała mi się moja gra. Pomagałem drużynie, jak tylko byłem w stanie i jestem zadowolony z wyniku. Bardzo mocno pracowaliśmy, żeby w końcu wygrać ten pierwszy mecz. Wszystkie spotkania, które dotychczas rozegraliśmy pokazywały, że potrafimy grać, ale mieliśmy za mało punktów – tak ocenił swój i kolegów występ Gerard Badia.

Wynik meczu Górnik – Piasta, otworzył Jakub Swierczok

Gliwiczanie wrócili do gry po miesięcznej przerwie. Forma drużyny z Okrzei była więc wielką niewiadomą, szczególnie, że część zawodników przechodziła infekcję koronawirusową. Podopieczni Waldemara Fornalika nie schowali się jednak za podwójną gardę, tylko od początku starali się narzucić zabrzanom swoje warunki i to się opłaciło. Już w pierwszej połowie, po bramce Jakub Świerczoka – Piast objął prowadzenie, a potem jeszcze gliwiczanie mogli dorzuć dwa gole. Po zmianie stron zabrzanie zaatakowali chcąc zmienić wynik, ale nadziali się na kontrę po której Sebastian Milewski zdobył drugiego dla gości gola. Za sprawą Jimeneza Górnicy strzelili bramkę, ale to było wszystko na co pozwolili im gliwiczanie. Po zakończonym spotkaniu trener Piasta chwalił nie tylko swoich, ale też poziom tego meczu.

– Było to bardzo zacięte spotkanie, bardzo energiczne i prowadzone w dobrym tempie – mówi Waldemar Fornalik. – Zagrały dwie drużyny, którym bardzo zależało na wygranej. Dla nas to był też ważny mecz i zwycięstwo, bo wróciliśmy do gry po długiej przerwie. Graliśmy z drużyną, która dobrze prezentuje się w tym sezonie i tym bardziej cieszy ta wygrana. Dobra gra, dwie sytuacje, nerwowa końcówka, którą graliśmy już w dziesiątkę, dlatego tym bardziej gratulacje dla zespołu za determinację i zaangażowanie w utrzymaniu korzystnego wyniku – ocenił trener gliwickiej jedenastki.

Emocje w tym spotkaniu sięgnęły zenitu w ostatnim kwadransie, kiedy gospodarze rzucili wszystko na jedną szalę, a w zespole gości po kolei z powodu urazów ubywali kolejni zawodnicy. Piast ten mecz kończył w dziesiątkę, sędzia do tego spotkania doliczył aż 5. minut i wydawało się, że Górnicy doprowadzą do remisu, ale Frantisek Plach nie dał się już pokonać.

– Przez tę bramkę Jimeneza i końcówkę niemalże zatrzymało mi pracę serca, takie były nerwy. W głowie pojawiały się myśli, że zaraz dostaniesz bramkę i możesz zremisować mecz w sytuacji, kiedy bardzo potrzebujesz punktów. Było dużo emocji, ale taka jest piłka nożna. Inaczej jest, kiedy jesteś w górze tabeli. Wówczas masz przekonanie, że co uderzysz, to wpadnie. Kiedy jesteś w dole, boisz się, że rywal mając pół akcji, strzeli ci gola – przyznał Gerard Badia.

Wygrana w derbowym pojedynku ma na razie jednak znaczenie psychologiczne, bo sytuacja Piasta w tabeli dalej jest bardzo zła. Gliwiczanie mają na koncie 5 punktów i dalej zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Kolejna okazja do tego, by opuścić tę lokatę będzie już w poniedziałek, kiedy to Piast podejmować będzie Lechię Gdańsk.

– W poniedziałek czeka nas kolejny mecz. Zobaczymy jak będzie, bo mogą pojawić się urazy, ale zrobimy wszystko, zdobyć kolejne ważne dla nas punkty, bo to jest mega ważne – zaznacza kapitan niebiesko-czerwonych.

Spotkanie Piast Gliwice – Lechia Gdańsk zostanie rozegrane na stadionie przy ul Okrzei, początek, godzina 18:00.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. i za foto: piast-gliwice.eu