Po przerwie na występy reprezentacji narodowej do rywalizacji o ligowe punkty wracają drużyny PKO BP Ekstraklasy. Mecze jednak będą rozgrywane bez udziału publiczności. To efekt wprowadzonych obostrzeń w związku z coraz trudniejszą sytuacją w kraju spowodowaną przez pandemię.

Na rozpoczęcie 7. kolejki spotkań Piast zagra z Cracovią. Będzie to spotkanie wyjazdowe. Oba zespoły na ten moment zamykają ligową tabelę. „Pasy” na koncie mają dwa punkty, choć miałaby ich 7, gdyby nie kara nałożona jeszcze przed sezonem za przewinienie korupcyjne. Niebiesko-czerwoni kary nie mieli, ale za to spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Na swoim koncie mają ledwie jeden punkt. To najgorszy start gliwiczan w historii występów w Ekstraklasie.
Oprócz problemów sportowych przy Okrzei walczą też z nowymi przypadkami zakażeń koronawirusem. Klub kilka dni temu poinformował o dwóch nowych pozytywnych wynikach a dotyczą tym razem zawodników z pierwszej drużyny. Dwa tygodnie to był jednak dość długi okres, na poprawienie wszystkich elementów, któe szwankowały, a zdaniem trenera Piasta do poprawy było wszystko.

– Każdy element musi ulec poprawie. Nieskuteczność była jednym z pierwszych punktów, która była naszą zmorą. Natomiast, kiedy zaczęliśmy strzelać gole, mam tu na myśli spotkanie ze Stalą Mielec, to wówczas straciliśmy bramki. Dlatego tu proporcje są ważne i pracujemy nad tym, by były one prawidłowe – mówi Waldemar Fornalik na łamach piast-gliwice.eu.

Słaby start w lidze można tłumaczyć grą w eliminacjach do Ligi Europy, gdzie walczyło się nie tylko o prestiż, ale duże pieniądze i punkty do rankingu na przyszłość.

– Cały czas analizujemy to, co się dzieje. Bierzemy pod uwagę wszystko, co się wydarzyło. Był to czas bardzo intensywny. Nie zapominajmy o tym, bo to były podróże, mecze i niewiele czasu było na odnowę oraz regenerację. Myślę, że ten ostatni okres pozwolił drużynie przede wszystkim się zregenerować i popracować tak, aby dyspozycja na najbliższe spotkanie była bardzo dobra – analizuje szkoleniowiec Piasta.

Mimo przerwy nie udało się rozwiązać wszystkich problemów kadrowych. Na pewno nie zobaczymy w sobotę na murawie leczących kontuzję Badię i Malarczyka. Szkoleniowiec nie chciał też zdradzić czy wróci Jakub Świerczok.

– Jest to zmienne i dynamiczne. Mamy kilku nieobecnych, ale nie wymienię ich z nazwisk. Ta kadra posiada swój potencjał i określoną wartość, jeżeli wszyscy są zdrowi, bo to jest bardzo ważne. W momencie, kiedy wszyscy są do dyspozycji, mamy duże możliwości. Możemy dostosować i wybrać czy zagrać czwórką w defensywie czy też trójką, ale do tego musi być spełniony jeden warunek – wszyscy muszą być zdrowi – podkreśla Waldemar Fornalik.

Już po zamknięciu okna transferowego udało się pozyskać Michała Chrapka. Ten środkowy pomocnik ma spore doświadczenie na ekstraklasowych boiskach, ale czy będzie gotowy do gry na najbliższy mecz?

– Michał wielokrotnie pokazał, że jest wartościowym piłkarzem, ale nie zapominajmy, że w ostatnim czasie nie mogliśmy skorzystać z umiejętności Kuby Świerczoka, z którego przyjściem wiązaliśmy duże nadzieje. Jest to zawodnik, który potrafi zdobywać bramki i taki w formacji ofensywnej jest nam bardzo potrzebny – przekonuje szkoleniowiec.

Trener Cracovii – Michał Probierz ma mniej problemów niż szkoleniowiec Piasta. Na dodatek jego zespół przystąpi do najbliższego meczu podbudowany zdobyciem Superpucharu Polski. Przypomnijmy, że „Pasy” okazały się lepsze od Legii Warszawa. Poprzeczka więc zostanie wysoko zawieszona.

– Cracovia od kilku sezonów jest bardzo mocnym zespołem, o określonej jakości i który zdobywa trofea. Puchar Polski oraz Superpuchar ma swoją wymowę, ale my patrzymy na tę drużynę przez pryzmat umiejętności i potencjału tym bardziej, że zagra u siebie, dlatego nie będzie to łatwe zadanie – przewiduje Fornalik.

Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godzinie 15:00. Sędziować ten mecz będą: Paweł Raczkowski z Warszawy i Michał Pierściński – Marcin Szrek. VAR: Paweł Gil oraz Marcin Borkowski.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu