W trzeciej kolejce spotkań o mistrzostwo PKO BP Ekstraklasy Piast bezbramkowo zremisował na wyjeździe z Wartą Poznań. Gliwiczanie rozegrali słabe spotkanie, a nie przegrali tylko dlatego, ze rywal też specjalnie się o to nie  starał.

Oba zespoły przystępowały do tego spotkania z zerowym dorobkiem punktowym i bramkowym. W przypadku Warty można było się spodziewać takiego startu w Ekstraklasie. Zespół ten awansował do elity z trzeciego miejsca po wygranych barażach. W poznańskim zespole tylko nielicznie zawodnicy mają ekstraklasowe ogranie. W drużynie Piasta prawie wszyscy piłkarze na koncie mają już medale mistrzostw Polski oraz spore doświadczenie.  Po raz kolejny  w kadrze Piasta zabrakło Mikkela Kirkeskova. Z powodu kontuzji nie zagrał też Gerarda Badia. Mimo tego to gliwiczanie byli faworytem tego pojedynku.

Pierwsza połowa wyglądała jednak dramatycznie w wykonaniu obu zespołów. Zarówno Warta jak i Piast nie potrafili wypracować sobie bramkowej sytuacji. Gospodarze braki w wyszkoleniu nadrabiali ambicją i to wystarczyło, by gliwiczanie nie mogli oddać ani jednego celnego strzału, choć na murawie byli ofensywni zawodnicy.   Piast za to grał uważnie w obronie nie dopuszczając rywali do okazji na objęcie prowadzenia. W statystykach natomiast odnotowaliśmy sporą liczbę zablokowanych strzałów, co świadczy o defensywnym nastawieniu. W konsekwencji w pierwszej połowie zabrakło bramek i emocji.

Po zmianie stron poznaniacy widząc, że można pokonać  trzecią drużynę  minionego sezonu ruszyli do ataku, ale bez powodzenia. Bezbłędnie bowiem grała  defensywa gości z Jakubem Czerwiński m na czele, który jako jedyny zasłużył na wysoką notę. Piast wyprowadzał kontry, stwarzając sobie coraz groźniejsze sytuacje. Najlepsza miał Jodłowiec, ale jego strzał głową obronił Lis.  Sporo ożywienia wprowadził Arkadiusz Pyrka, który na boisku zameldował się w 64 minucie. 17-latek nie bał się wchodzić w dryblingi i to on był najbliższy pokonania bramkarza Warty.  Czym było bliżej końca spotkania tym mocniej atakował Piast. Obrona gospodarzy jednak nie pękała. W 80 minucie sędzia skorzystał z VAR-u sprawdzając czy nie był zagrania ręką w polu karnym Warty, ale nie zdecydował się podyktować jedenastki. W końcówce gliwiczanie nie schodzili praktycznie z połowy gospodarzy, ale nie potrafili stworzyć sobie okazji. Ich akcje najczęściej kończyło się przed polem karnym albo bezproduktywnymi zagraniami  w szesnastkę. W końcu jednak „Zieloni” oddalili grę od własnego pola karnego i przeprowadzili dwie akcje, które pozwoliły im urwać kilka minut. Już w 93 minucie Vida miał okazję, by uderzyć, ale został w porę zablokowany. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem z którego bardziej zadowolenie pewnie byli Warciarze, bo po 25 latach zdobyli pierwszy punkt w Ekstraklasie. Piast stracił dwa.

12 września 2020, 17:30 – Grodzisk Wielkopolski (Hotel Rodan-Groklin)
Warta Poznań – Piast Gliwice 0:0

Warta: 1. Adrian Lis – 2. Jan Grzesik (75, 13. Jakub Kuzdra), 5. Bartosz Kieliba, 16. Aleks Ławniczak, 3. Jakub Kiełb – 19. Mariusz Rybicki (88, 8. Kajetan Szmyt), 10. Adrian Laskowski (46, 21. Mateusz Kupczak), 6. Łukasz Trałka, 17. Mateusz Czyżycki (46, 22. Robert Janicki), 11. Michał Jakóbowski (70, 25. Gracjan Jaroch) – 9. Mateusz Kuzimski.

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 5. Tomáš Huk, 4. Jakub Czerwiński, 14. Jakub Holúbek (90, 28. Bartosz Rymaniak) – 16. Dominik Steczyk (64, 77. Arkadiusz Pyrka), 3. Tomasz Jodłowiec, 18. Patryk Sokołowski (64, 11. Michał Żyro), 17. Patryk Lipski, 10. Kristopher Vida – 9. Piotr Parzyszek (77, 7. Tiago Alves).

żółte kartki: Czyżycki – Holúbek.

Sędziowali: Jarosław Przybył (Kluczbork) – Radosław Siejka, Bartosz Heinig – Paweł Horożański. VAR: Krzysztof Jakub i Arkadiusz Wójcik.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Foto: piast0-glwice.eu