Meczem z Cracovią Piast zakończył sezon 2019/20. W tym ostatnim spotkaniu gliwiczanie zremisowali z „Pasami” 1:1. Jak się okazało wynik nie miał już żadnego znaczenia dla końcowego układu w tabeli, bo w toczącym się równolegle pojedynku w Poznaniu, Lech pokonał Jagiellonię 4:0.   

– Cracovia ma określony potencjał. Aktualnie   przygotowuje się też do finału Pucharu Polski. Dla nich był to więc taki generalny sprawdzian. My natomiast mieliśmy problemy kadrowe.  Nie mogli w tym meczu zagrać: Czerwiński, Felix i Hateley. Nie mniej jednak ich zmiennicy stanęli na wysokości zadania. Mieliśmy możliwość dobrego otwarcia wyniku tego spotkania, ale się nie udało.  Popełniliśmy jeden błąd i Cracovia objęła prowadzenie. Ważne jednak, że udało nam się wyrównać i kończymy sezon remisem, który jest taką „pieczątką” nad tym bardzo dobrym dla nas sezonem, ale zarazem trudnym i specyficznym – podsumowuje Waldemar Fornalik.

Rok temu Piast sięgnął po mistrzostwo Polski, co wtedy zostało uznane za ogromną sensację. Zaraz potem odeszło trzech podstawowych zawodników. Na początku nowego rozdania długo nie zapowiadało się, że znów uda się gliwiczanom wskoczyć na podium.

– Przed sezonem było trochę zmian w kadrze. Odeszli kluczowi zawodnicy (Patryk Dziczek, Aleksandar Sedlar i Joel Valencia przyp. red.). Na początku byliśmy zaangażowani w puchary. W pewnym momencie byliśmy dalecy od podium, jesień kończyliśmy ledwie z dwupunktową przewagą nad dolną ósemką. Solidnie przepracowana zima plus zawodnicy, którzy do nas doszli, to sprawiło, że kończymy sezon na miejscu medalowym, co uważam jest bardzo dużym sukcesem dla klubu i miasta, które nam bardzo pomaga – zaznacza szkoleniowiec Piasta.

Na początku marca rozgrywki zostały zawieszone z powodu wybuchu epidemii. Nie można było trenować, a potem nawet wychodzić z domu.  Trenerom i piłkarzom obniżono o połowę kontrakty. Pod koniec maja udało się jednak wrócić do rywalizacji o punkty.

– To nie był łatwy czas. Nie wiadomo było czy uda się dokończyć rozgrywki. Dużo mówiło się o kontraktach, ale zespół pokazał, że ma  charakter – podkreśla szkoleniowiec.

W ostatnich czterech latach Piast aż trzykrotnie sięgał po medale mistrzostw Polski. Niewątpliwie jest to najlepszy okres w 75-letniej historii klubu z Okrzei, który w tym roku obchodził swój jubileusz.

– Dla trenera i dla wszystkich związanych z klubem jest to olbrzymia satysfakcja. Piast od kilku lat jest w ścisłej czołówce polskich klubów, a na Śląsku w ostatnich latach jest najbardziej utytułowaną drużyną. Jest się z czego cieszyć – podkreśla Fornalik.

Przy Okrzei mogą też pochwalić się kolejnym sukcesem indywidualnym. Jorge Felix został wybrany najlepszym piłkarzem sezonu 2019/20 PKO BP Ekstraklasy.

– To też jest dla nas satysfakcja, bo drugi rok z rzędu nasz piłkarz zostaje wybrany najlepszym zawodnikiem. Trzeba podkreślić, że nie są to piłkarze, którzy  do nas przyszli, bo było o nich głośno, a wręcz przeciwnie.  Trafili na dobre otoczenie, odpowiedni rodzaj pracy i to przełożyło się na to, że zostali uznani za najlepszych – zauważa szkoleniowiec.

Ze względu na przesunięcie rozgrywek zawodnicy i trenerzy będą od piłki odpoczywać wyjątkowo krótko.  Już w połowie sierpnia bowiem zostanie rozegrany mecz o Superpuchar Polski, a tydzień później ma wystartować Ekstraklasa.

– Przerwa jest krótka, będzie to intensywny okres ale nie wyobrażam sobie, aby drużyna  nie mogła pojechać choćby na krótkie urlopy. Zawodnicy dostali 11 dni wolnego, a my trenerzy  – no cóż, nawet będąc na urlopach będzie wykonywać swoją pracę telefonicznie – mówi Waldemar Fornalik, który zdradza też, że z rodziną  wybiera się nad polski Bałtyk.

Klub oficjalnie nie zapowiedział jeszcze żadnych rozstań, ale nieoficjalnie wiadomo, że odchodzą Tom Hateley, Uros Korun i Jorge Felix. Cała trójka to byli podstawowi zawodnicy minionego sezonu.

– Ile będzie tych zmian, jak będą głębokie, to jeszcze zobaczymy – kończy szkoleniowiec.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu