Piast z pierwszą wygraną w rundzie finałowej!

W czwartym meczu rundy finałowej Piast odniósł pierwsze w tej części sezonu zwycięstwo, pokonując Śląsk Wrocław 1:0. Złota bramkę dla gospodarzy zdobył Piotr Parzyszek.

Mecz ze Śląskiem  był ostatnim z serii spotkań z drużynami bezpośrednio sąsiadującymi z Piastem w  tabeli. Przy ewentualnej wygranej, gliwiczanie odskoczyliby od wrocławian na cztery punkty i tym samym zrobiliby duży krok, by zapewnić sobie grę w europejskich pucharach.  W tym sezonie jednak niebiesko-czerwoni dwukrotnie ulegli drużynie prowadzonej przez Vitezslava Lavickę.

Gospodarze wyszli na ten mecz z dwoma zmianami w składzie w porównaniu do poprzedniego spotkania. Od początku zagrali Jodłowiec i Vida, którzy zastąpili odpowiedniego Sokołowskiego i Rymaniaka.

Gliwiczanie chcieli jak najszybciej otworzyć wynik, ale to Śląsk już w 6 minucie mógł prowadzić, gdy Płacheta pokonał Placha. Na szczęście dla miejscowych zawodnik gości był na pozycji spalonej. To dodało jednak pewności siebie wrocławianom, którzy potem narzucili swoje warunki. W konsekwencji dwukrotnie bramkarz Piasta zmuszony był bronić strzały rywali. W 18 minucie  gliwiczanie zdołali wreszcie odpowiedzieć szybką kontrą i stuprocentową sytuacją, której jednak nie wykorzystał Milewski. Potem gra się wyrównała, a kolejną okazję na zmianę wyniku mieli goście. W 31 min Łabojko uderzył z rzutu wolnego, jednak i tym razem na posterunku był Plach. Pięć minut później Vida rozpoczął szybki atak, zagrał do Konczkowskiego, ten dorzucił piłkę w pole karne, a tam był już Parzyszek, który strzałem głową pokonał golkipera Śląska. Chwilę później  napastnik Piasta stojąc tyłem do bramki, zdołał się obrócić i  celnie uderzyć mimo ostrego kąta, ale tym razem Putnocky nie dał się zaskoczyć. W końcówce tej pierwszej połowy po trochę przypadkowym strzale Picha, interweniował Czerwiński, który sprzed linii bramkowej wybił futbolówkę.

Piast grając na własnym stadionie, gdy pierwszy strzeli gola nie zwykł przegrywać, ale wrocławianie w tej pierwszej połowie pokazali, że potrafią stwarzać sobie sytuacje bramkowe. To zapowiadało, że po przerwie powinno być jeszcze ciekawiej. Do 60 minuty nic jednak godnego odnotowania się nie wydarzyło.  Pierwsi wynik mogli zmienić goście, ale Pich zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został uprzedzony przed defensora gospodarzy. Chwilę później Parzyszek mógł zdobyć  swojego drugiego gola, jednak nie trafił czysto piłkę będąc na piątym metrze. W 70 minucie najpierw Vida mocno uderzył, Putnocky zdołał  odbić futbolówkę, jeszcze przejął ją Felix, ale i jego strzał obronił bramkarz Śląska. Potem obaj trenerzy zdecydowali się dokonać zmian. W zespole Piasta na murawie zameldowali się m.in. Sokołowski  Tuszyński. W 80 minucie Milewski rozpoczął kontrakt, po którym Vida strzelał, ale  niecelnie. Źle więc Węgier zakończył tę świetnie zapowiadającą się akcję. 82 minucie najpierw Tuszyński trafił w poprzeczkę, a  dobijał Milewski i przez chwilę było 2;0, ale sędzia anulował to trafienie, dopatrując się po analizie VAR pozycji spalonej.  Nie zmieniło to jednak faktu, ze to Piast w tym meczu okazał się lepszy, bo gospodarze utrzymali do końca korzystny dla siebie wynik, robiąc bardzo duży krok do medalu mistrzostw Polski.

5 lipca 2020, 17:30 – Gliwice (Stadion Miejski)
Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
Bramka:
1:0 – 36` Piotr Parzyszek (asysta Martin Konczkowski)

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov – 10. Kristopher Vida, 6. Tom Hateley, 3. Tomasz Jodłowiec (75, 18. Patryk Sokołowski), 11. Jorge Félix, 19. Sebastian Milewski (85, 71. Dominik Steczyk) – 9. Piotr Parzyszek (77, 89. Patryk Tuszyński).

Śląsk: 1. Matúš Putnocký – 18. Lubambo Musonda, 5. Israel Puerto, 15. Márk Tamás, 4. Dino Štiglec – 19. Filip Marković (85, 32. Sebastian Bergier), 21. Jakub Łabojko, 6. Michał Chrapek (75, 25. Damian Gąska), 7. Róbert Pich, 8. Przemysław Płacheta (72, 24. Piotr Samiec-Talar) – 9. Erik Expósito.

żółta kartka: Chrapek.

sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

widzów: 1471.

9 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
03.04.2009

Przeczytałem Wasze komentarze online z meczu, oczywiście emocjonalne ale zapomnijcie o zmianie trenera… no chyba że życzycie Mistrzowi Polski spadku jak Korona co pozbyła się kilka lat temu Bartoszka- najlepszego trenera sezonu. Tuszyński – nie strzelał lecz podawał ale niestety był spalony. Na 3 kolejki przed końcem mamy matematyczne szanse na obronę Mistrzostwa Polski i to jest fakt – koniec kropka.
PS Mam nadzieję że na Jagiellonię biletów zabraknie.

zatorzanin

Gratulacje dla zawodników i Pana Trenera. Sam mecz bardzo trudny, bo Śląsk rozegrał bardzo dobre spotkanie,a że i nasz zespół to nie melepety ogladalismy bardzo dobry mecz. zbliżylismy sie do medalowego miejsca, co znów bedzie ogromnym sukcesem, a przy okazji wpadnie duża kasa, co przy cieciach z miasta, może uratować nasz zespół…….

PiastKopernik

Warto zanotować głupie zachowanie ochrony, która weszła do młyna i zaczęła przesuwać i upychać ludzi. Cały mecz było ok, ale chyba z powodu nudy albo upału wzięli się za wątpliwe porządki. Ech, jeszcze więcej ludzi przegonić z trybun.

zatorzanin

no coż jaki pan(debil żelemik) taki kram

KrissKopernik

Nikt nie jest anonimowy

zatorzanin

to ty jesteś tym debilem żelemem?

KrissKopernik

Ta haubica wyrządziła u ciebie duże spustoszenie

zatorzanin

czyżbyś jednak był tym debilem, badź jego przydupasem rabiącym mu loda pod biurkiem. Słuchaj niedorozwoju. Może nazwisko Żelem w zestawieniu z sprzedażą pietruszki, czy szorowaniem kibli kojarzyło by mi sie z profesjonalizmem? Natomiast na dzis nazwisko żelem w zestwawieniu z klubem piłkarskim Piast Gliwice, kojarzy mi się z totalym debilizmen, dyzmą, kolesiem królika…..I wal siepajacu

KrissKopernik

No coz masz poważne problemy z stabilnością
Ale to już twoje zmartwienie