Sebastian Milewski jest podstawowym młodzieżowcem w Piaście, ale nawet po zakończeniu tego wieku, co nastąpi od nowego sezonu nie powinien mieć problemu z załapaniem się do pierwszego składu.

22-latek zdążył już nabrać pewności siebie i doświadczenia, które pozwala mu bez kompleksu grać przeciwko takiej drużynie jak Legia. To na nim był faul w szesnastce, po którym sędzia podyktował  rzut karny dla Piasta, który na gola zamienił Jorge Felix.

Z drugiej strony to młodzieżowcy grający w Legii doprowadzili do remisu, kiedy to Maciej Rosołek (18 lat), zmienił na bramkę podanie Michała Karbownik (19 lat).

  •  Oceń ten mecz

– Sebastian Milewski: Druga połowa nie ułożyła się dla nas, tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Ciężej nam się grało, bo mieliśmy o jednego zawodnika mniej. Legia w tej części meczu prowadziła grę, bo my cofnęliśmy się i czekaliśmy na błąd przeciwnika, aby wyprowadzić kontrę. Udało się strzelić gola z rzutu karnego

– Trener Legii podważył decyzje sędziego o rzucie karnym podyktowanym za faul na tobie. Był ten faul?

– S.M.: Faul był.  Ja pierwszy kopnąłem piłkę. Potem Paweł Wszołek zahaczył mnie o nogę, poczułem kontakt, który spowodował mój upadek i karny słuszny.

– Po raz kolejny bramkę strzela Felix

– S.M.: Cieszymy się, że mamy Jorge w drużynie, bo pomaga nam w grze ofensywnej

– Nie miałeś ochoty podejść do karnego?

– S.M.: To jeszcze nie ten moment, jest hierarchia w zespole, przyjdzie na to czas.

– Przed meczem pewnie wzięlibyście punkt w ciemno, a po meczu, jakie są twoje odczucia?

S.M.: Szanujemy ten punkt, ale w moim odczuciu jest delikatny niedosyt, bo mecz się tak ułożył, że prowadziliśmy dość długo. Miałem nadzieję, że dowieziemy do końca ten wynik. Niewiele brakowało, aby Ferro to obronił, trochę szkoda.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/TVPsport.pl