Na początku marca, gdy wybuchła w Polsce epidemia i przerwano rozgrywki, nikt nie był w stanie powiedzieć czy uda się dokończyć ten sezon.

Z każdym, kolejnym dniem wzrastała liczba zainfekowanych koronawirusem SARS-coV-2, a władze państwowe wprowadzały kolejne ograniczenia. Coraz częściej więc pojawiały się głosy, że  nie uda się dokończyć sezonu. Władze Ekstraklasy opracowały jednak plan powrotu na boiska, który jest konsekwentnie wprowadzany w życie. Zawodnicy mogli już  wrócić do grupowych treningów i teraz z coraz większym zaangażowaniem nadrabiają zaległości.

– Ciężko trenowaliśmy w minionym tygodniu, ale czujemy się coraz lepiej. Odliczamy już nie dni, ale godziny do pierwszego  meczu – mówi Jakub Czerwiński.

Przygotowanie jednak są nietypowe. Zespół bowiem nie może zweryfikować dyspozycji np. poprzez grę kontrolną.

– Trudno na tym etapie coś mówić o formie. To się okaże po kilku meczach rozegranych w  lidze, ale ja wierzę w nasz zespół i w to, że zaczniemy wygrywać od początku. Na treningach to wygląda tak, jakby tej przerwy nie było – podkreśla obrońca.

Na stadionie zabraknie jednak kibiców, a gra przy pustych trybunach to nie to samo.

– Niestety, musimy się do tego przyzwyczaić i oswoić z tym, że będziemy grać bez udziału publiczności.  Takie nastały czasy, że tego dopingu na stadionie zabrakło, ale zrobimy wszystko, aby  nasi fani mieli jak najwięcej radości przed telewizorami  – przekonuje Czerwiński.

Stoper Piasta  jesienią leczył kontuzję. Od początku roku jednak trenuje i rozgrywa całe mecze. Po urazie nie ma już śladu i jak widać nie może się doczekać powrotu do sportowej rywalizacji.

Źródło: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu