Jakub Szmatuła należy do najbardziej doświadczonych i wciąż czynnych zawodników w polskiej Ekstraklasie. Mimo to nie był jeszcze  w takiej sytuacji, jaka ma miejsce od początku marca.

Bramkarz, jak wszyscy zawodowi sportowcy stara się utrzymać formę i ma nadzieję, że jeszcze w tym sezonie będzie mógł wyjść na mecz.

– Funkcjonujemy normalnie, na tyle ile się da – mówi Szmatuła Mamy przygotowane rozpiski treningowe. Trzeba wykonać swoją pracę. Oczywiście, trochę w innym charakterze, ale trzeba to zrobić – i siłownia i treningi, wszystko jest profesjonalnie rozpisane, wiemy, co mamy robić w danym dniu. Biegając mamy GPS-y, wszystko jest analizowane przez trenerów  – dodaje golkiper.

Ostatnim meczem jakim Piast rozgrał było pucharowe starcie z Lechią Gdańsk. Wtedy jeszcze nikt nie zakładał, że  już dwa dni później rozgrywki będą odwołane.

– Nikt pewnie nie przypuszczał, choć wiadomo, że graliśmy już przy pustych trybunach, co na dłuższą metę, nikomu z nas by się nie podobało. W dodatku bez nich klub nie zarabia na biletach. Nie myśleliśmy wtedy, że to wszystko tak się potoczy, ale wydaje mi się, że decyzja o zawieszeniu rozgrywek była słuszna – przyznaje Szmatuła.

Na ten moment nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak rozwinie się sytuacja. Najważniejsze to pokonać koronowirusa, który negatywnie wpłynął na każdą dziedzinę życia w tym i sport.

– Chcielibyśmy dograć sezon do końca i zakończyć na takim, a daj Boże, na wyższym miejscu. To jest życie. Jest nieprzewidywalne i pisze różne scenariusze. Na dziś stoimy, można powiedzieć, że cały świat nie gra, oprócz chyba Australii i Białorusi. Chiny coraz lepiej radzą z tą epidemią, nas teraz to dotyka, obyśmy sobie też jak najszybciej z tym poradzili – zaznacza Szmatuła.

Zarządzający polską piłką są zdeterminowani, aby dokończyć rozgrywki, ale muszą brać pod uwagę tez inne warianty takie jak anulowanie rozgrywek, albo zachowanie obecnych miejsc.

– Jak już, to zachowanie tabeli, bo dużo tych meczów było. To nie były 2-3 kolejki, żeby można anulować. Było już 26 kolejek, większość sezonu została rozegrana. Nie mi to oceniać, ale trzeba pamiętać, ile kolejek już rozegrano, większość sezonu jest za nami – przekonuje bramkarz Piasta.

UEFA przełożyła mistrzostwa Europy na kolejny rok. Rozgryki ligowe można więc dokończyć nawet w czerwcu. To daje cień szansy na rozgranie przynajmniej spotkań rundy zasadniczej.

– Tak mi się wydaje, że to tak zostało zrobione, że jeżeli ten obecny stan szybko się zakończy, będzie szansa dograć resztę kolejek. Wiadomo, że mecze wtedy będą się nakładały, będzie ich dużo w krótkim czasie, ale trzeba będzie sobie poradzić z taką sytuacją. Jeżeli będzie możliwość, to bardzo chcielibyśmy grać – podkreśla Jakub Szmatuła.

Więcej na dziennikzachodni.pl