Już w piątek drużynę Piasta czeka jeden z najtrudniejszych w tej drugiej rundzie wyjazdów. Gliwiczanie bowiem jadą do Gdańska, by zmierzyć się z Lechią.

W przerwie zimowej  drużynę prowadzoną przez Piotra Stokowca opuściła cała grupa ważnych zawodników z Lukasem Haraslinem na czele. Nie jest wykluczone, ze straty będą jeszcze większe, bo chęć odejścia zadeklarowali piłkarze, którzy jeszcze bronią biało-zielonych barw w tym Rafał Wolski i Patryk Lipski, którymi to zainteresowany jest Piast. Do meczu ze Śląskiem  gdańszczanie przystępowali więc w mocno zmienionym składzie, ale to oni byli bliżsi zwycięstwa. Wrocławianie wyrównali dopiero w doliczonym czasie gry.

– Lechia zmienia się personalnie, natomiast sposób gry zostaje bardzo podobny. Piotr Stokowiec preferuje określony styl i pod tym kątem się przygotowujemy. Znamy też zawodników, którzy dołączają, bo również ich obserwujemy, dlatego drużyna będzie miała pełną informację na temat sposobu gry Lechii – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami Waldemar Fornalik.

Zawodnicy, którzy w miniony tygodniu dołączyli do Lechii maja bardzo ciekawe CV. Omran Haydary jesiania występował w Olimpii Grudziądz.   Ten urodzony w Holandii reprezentant Afganistanu strzelił 12 goli i zaliczył dwie asysty w 20 meczach tego sezonu i jest najlepszym strzelcem zaplecza ekstraklasy. Jose Ze Gomesa to wychowanka Benfiki Lizbona. Portugalczyk zdążył zadebiutować w pierwszym zespole, a także zagrać w spotkaniu Ligi Mistrzów. Do zespołu dołączył też Łukasz Zwoliński, znany z występów w Pogoni Szczecin czy Śląsku Wrocław, ostatnie pół roku spędził w Chorwacji, gdzie strzelał gole dla HNC Gonka. W środę do zespołu dołączył młodzieżowy reprezentant Słoweni – i Egzon Kryeziu. 19-letni środkowy pomocnik do Lechii przechodzi z NK Triglav. W tym sezonie w słoweńskiej ekstraklasie zanotował 20 występów i strzelił dwa gole.

Wątpliwie jednak jest, że wszyscy zagrają przeciwko Piastowi.

– Znam trenera Stokowca z pracy w Zagłębiu. On nie ma w zwyczaju wprowadzania do zespołu zawodników z marszu, robi to raczej powoli – ocenia Patryk Tuszyński.

Waldemar Fornalik i tym razem nie ma komfortowej sytuacji. Wprawdzie do jego dyspozycji będzie już Piotr Malarczyk, ale z powodu nadmiaru żółtych kartek wypada Mikkel Kirkeskov.

-Wiemy,  że Mikkel jest silnym punktem tej drużyny. Są jednak zawodnicy, którzy czekają na swoją szansę i taką dostaną przy okazji najbliższego meczu. liczę, że jakość i poziom gry zespołu nie ucierpią – mówi szkoleniowiec Piasta.

Na tej pozycji mogą grać Mokwa, Huk i Konczowski. Możliwości jest więc wiele, trener też nie wyklucza przesunięć w składzie.

Piast w tym sezonie dwukrotnie już rywalizował z Lechia i dwa razy poniósł porażki, a miało to miejsce na stadionie przy ul Okrzei na którym to obiekcie rzadko wygrywa inna drużyna. .

– Nie zapominajmy jednak o okolicznościach tej porażki w Superpucharze. Nie zagraliśmy optymalną jedenastką, dokonaliśmy roszad, bo z całym szacunkiem dla rangi superpucharu, ale wówczas priorytetem dla nas był mecze w eliminacjach Ligi Mistrzów. Dlatego tę porażkę spisuję na karb tego, że byliśmy myślami gdzie indziej – tłumaczy Fornalik.

Gliwiczanie przystąpią do tego starcia podbudowani zwycięstwem nad Zagłębiem. Wygrana ta bowiem potwierdziła, ze nie popełniono błędu w okresie przygotowawczym.

– – Z pewnością atmosfera po wygranym meczu jest lepsza. Nie tylko ze zwycięstwa, ale również ze stylu możemy być zadowoleni. Zawsze jest łatwiej później forsować pewne pomysły. Nie zapominajmy, że rok temu przegraliśmy na początku z Cracovią, a zdobyliśmy mistrzostwo. Nie szukałbym jakichś analogii, ale zawsze zawodnicy, trenerzy dążą do tego, żeby ten pierwszy mecz wygrać – przyznaje szkoleniowiec Piasta.

Najskuteczniejszym strzelcem Lechii jest Flavio Paixao. Portugalczyk ma na koncie osiem goli. Spróbować go zatrzymać będą Korun i Czerwiński.

–  To jest zawodnik, który strzela bramki więc dla mnie szczególnie ciężki przeciwnik. Nie tylko on jednak potrafi zdobywać gole w Lechii. Cała drużyna jednak broni więc nie tylko na obrońcach będzie spoczywał ciężar, aby go powstrzymać – stwierdza Uros Korun.

Stadion Lechii w tym sezonie w szwach nie pęka. Średnio przychodzi tam trochę ponad 7 tysięcy widzów, co jak na taki obiekt  i tak duże miasto jest liczbą skromną. Piast to jednak mistrz Polski i może przyciągnąć więcej fanów, którzy będą kibicować sowjje drużynie. Początek spotkania przewidziano na godzinie 20:30.

Opracowanie: piast.gliwice.pl.