Drużyna Piasta ma za sobą udaną inauguracje rundy wiosennej. Gliwiczanie po dobrym meczu pokonali Zagłębie Lubin 2:0, co ucieszyło nie tylko kibiców, ale też samych piłkarzy.

– Zawsze dobrze jest zacząć od wygranej, ale ważne jest też, że zagraliśmy tak jak sobie zaplanowaliśmy i odnieśliśmy zwycięstwo w dobrym stylu – potwierdza Uros Korun.

Waldemar Fornalik ustawił swój zespół podobnie jak miało to miejsce w sparingach. W wyjściowym składzie pojawiło się aż sześciu obrońców, ale to jego podopieczni zdominowali lubinian.

– Z tego co wiem, to  Zagłębie zakładało, że wychodząc dwoma napastnikami będziemy grać nisko i z kontrataku, a tymczasem od początku wyszliśmy pressingiem i w pierwszej połowie w zasadzie na nic  im nie pozwoliliśmy – podkreśla Patryk Tuszyński.

Po długiej przerwie do gry wrócił Jakub Czerwiński. Mimo że obrońca miał półroczną pauzę, zaprezentował się z bardzo dobrej strony.

– Jestem  szczęśliwy, że Kuba wrócił do gry. Bardzo dobrze czuję się  obok niego na boisku. Cały zespół jednak zapracował na wygraną z Zagłębiem – zaznacza Korun.

Już  w piątek Piast zmierzy się z Lechią i to na jej terenie. Poprzeczka na pewno więc powędruje wyżej.

-. Z Lechią zawsze są ciężkie mecze, szczególnie u nich. Musimy jeszcze zagrać lepiej niż z Zagłębiem. Kluczem do zwycięstwa będzie koncentracja. Nie możemy sobie pozwolić choćby na jeden błąd – analizuje Korun.

Lechia, choć osłabiona brakiem kilku podstawowych zawodników pokazała jednak, że może walczyć We Wrocławiu biało-zieloni prowadzili ze Śląskiem 2:0. Dopiero  w końcówce gospodarze doprowadzili do wyrównania.

– Lechia ma swoje problemy, ale  to jest trzecia drużyna minionego sezonu i zdobyła Puchar Polski. Po tych zmianach i perturbacjach, które miały tam miejsce, chyba nikt nie stawiał ich  w roli faworyta  w meczu ze Śląskiem. Tymczasem wywieźli stamtąd punkt, a byli bliscy zwycięstwa. To pokazuje, że musimy być bardzo dobrze przygotowani i w pełni skoncentrowani, aby cokolwiek stamtąd przywieźć – podkreśla Tuszyński.

W zespole Lechii nie ma już Haraslima, ale wciąż jest Flavio Paixao, który ma na koncie już 8 goli, strzelił też w meczu ze Śląskiem.

– To jest zawodnik, który strzela bramki więc dla mnie szczególnie ciężki przeciwnik. Nie tylko on jednak potrafi zdobywać gole w Lechii. Haraslim natomiast  jest to piłkarz, który potrafi zrobić różnicę. Myślę, że będzie go Lechii brakowało – stwierdza Korun.

Samą obroną meczu się nie wygra. Jeszcze trzeba strzelić przynajmniej o jedną bramkę więcej niż przeciwnik. W meczu z Zagłębiem zarówno Parzyszek jak i Tuszyński nie wpisali się na listę strzelców. Ten drugi wywalczył jednak rzut karny, który wykorzystał Felix.

– Mimo tego jest niedosyt. Jako napastnik powinienem strzelać też gole, a długo już czekam na kolejne trafienie.  Gdy jednak wygrywa się mecz, to łatwiej jest tę myśl znosić – przyznaje napastnik.

Piast zdecydowanie lepiej się czuje u siebie. Na boiskach przeciwnika gliwiczanie w tym sezonie wygrali tylko trzy razy przy siedmiou zwycięstwach u siebie.

– Jesteśmy drużyną, która bardzo dobrze czuje się na własnym boiksu, trochę gorzej nam ta gra wychodzi na wyjazdach, ale mam nadzieję, że po wygranej nad Zagłębiemm równie dobrze zaprezentujemy się w Gdańsku – zaznacza Patryk Tuszyński.

Źródło: piast.gliwice.pl
Foto: Marcin Willner