W meczu dwóch gliwickich drużyn, którego stawką był awans do II rundy Pucharu Polski w Futsalu lepszy okazał  się GSF, pokonując Piasta 2:0. Bramki dla beniaminka Ekstraklasy strzelali: Dominik Wilk i Robert Gładczak.

Losy tego spotkania rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie. W drugiej podopieczni Orlando Duarte bili głową w mur, bo rywale zamurowali swoją bramkę, ale bronili się bardzo umiejętnie. Drużynie z Areny brakowało też zwykłego szczęścia. Inna sprawa, ze Barteczka bronił wszystko co zmierzało w światło jego bramki.

 Robert Gładczak (GSF):
Cieszy wygrana, bo wzięliśmy mały rewanż za porażkę w lidze, choć wiadomo, że Puchar  Polski to trochę mniejsza ranga. Zgadza się, Piast był częściej przy piłce. Bardzo wysoko na nas wyszli, ale była okazja, aby przejąć piłkę i wyjść z szybką kontrą. Te emocje nie były takie jak w lidze, ale jednak to był derbowy pojedynek i cieszę się, że wygrał jest GSF. Fajnie, ze jeszcze raz się zmierzymy w lidze.

Michał Widuch (Piast):
Chcieliśmy powtórzyć wynik z zeszłego roku, czyli dojść do finału, ale odpadamy już w pierwszej rundzie. Trafiliśmy jednak na drużynę ekstraklasową, sąsiada z tabeli. Grając z tak ultra defensywnie ustawionym zespołem najważniejsze było nie stracić bramki. Nie powinniśmy przeciwnikowi pozwolić na stworzenie sytuacji, a dochodzili do nich. Mieli ich zdecydowanie za dużo i to jest przyczyna porażki. Po stracie bramki rywali jeszcze bardziej się cofnęli i grali pasywnie, ale sprawdziła się ta taktyka. Wyprowadzili kilka kontr, jedna z nich zakończyła się druga bramką.

źrodło;  piast.gliwice.pl.futsal
Foto: M. Duśko