Dwa przegrane mecze z rzędu, sześć straconych bramek, żadnej strzelonej. To niewątpliwie najgorszy w tym sezonie moment dla drużyny Piasta.

W starciu z Lechem gliwiczanie przegrali, bo byli słabsi. Z taką porażka łatwiej się pogodzić niż z przegraną, która miała miejsce w starciu ze Śląskiem. Podopieczni Waldemara Fornalika w tym spotkaniu grali dobrze, ale nie udokumentowali tego bramką. Można powiedzieć, że o wyniku zadecydował VAR. Po analizie video sędzia podyktował rzut karny dla gości, który dodał skrzydeł wrocławianom.

Waldemar Fornalik (Piast):
To był nieprawdopodobny mecz. Jeżeli chodzi o pierwszą połowę to powinniśmy prowadzić nawet trzy do zera. Gra była płynna, mieliśmy pomysł na rozgrywanie i stwarzaliśmy sytuacje. Natomiast w drugiej połowie po rzucie rożnym i tym dyskusyjnym rzucie karnym w naszej grze coś się zacięło. Nie mogę do końca zganić swoich zawodników za postawę w tym spotkaniu, ponieważ starali się, ale Śląsk był do bólu skuteczny. Dawno nie graliśmy takiego meczu.
Było widać, że po drugiej bramce już kompletnie gra siadła i nie było już takiego parcia w celu odrobienia strat. Ale stracone gole po dyskusyjnym karnym i pechowo stracony drugi gol. Jako trener chciałbym zyskać dwie takie bramki – stwierdził Waldemar Fornalik.
Nie można porównywać tych dwóch meczów (Lech i Śląsk). Przeciwko Śląskowi drużyna zagrała o klasę lepiej i tych sytuacji było zdecydowanie więcej. W Poznaniu mecz również mógł się inaczej potoczyć, ponieważ tam również nieszczęście zaczęło się od rzutu karnego.
Wspólnie wygrywamy i się cieszymy, tak samo wspólnie przegrywamy. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego, co się wydarzył.

Vitezslav Lavička (Śląsk):
Widzieliśmy dwie różne polowy. W pierwszej nam nie szło, Piast grał wyraźnie lepiej. Dzięki dobrym interwencjom Putnockyego i wybiciom obrońców z linii bramkowej zachowywaliśmy remis. Brakowało nam jakości, aktywności i lepszej organizacji gry. Rywal dominował.
W drugiej połowie zmieniła się nasza gra. Ważnym momentem była pierwsza bramka, która dała nam więcej pewności siebie. W naszej grze było więcej aktywności. Drugi gol dał nam większy spokój, a trzecia wynikała z ryzykownej postawy Piasta, który ruszył do ataku i wykorzystaliśmy to.
Pokazaliśmy, że mocno pracujemy, wszyscy razem, dla dobrego wyniku. Szanujemy przeciwnika, który dominował w pierwszej części gry, był blisko strzelenia gola. Szczęście i skuteczność były po naszej stronie.
Skład Piasta był nieco inny, wynikało to z ostatniej ich porażki, z Lechem. Trener Fornalik dokonał kilku roszad. Mamy duży szacunek do Piasta, mają dobrych piłkarzy i pokazali to dziś. Nie wykorzystali swoich szans w pierwszej połowie, a w drugiej nasza postawa szła w górę. Jakość pokazał też Matus Putnocky oraz nasi obrońcy, ratując nas przed stratą bramki. To jasny dowód, że w naszej drużynie jeden walczy za drugiego.

źródło: piast-gliwice.eu/slaskwroclaw.pl