FC Toruń przerwał serię Piasta pięciu meczów bez porażki, pokonując gliwiczan 3:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył Victor Tavarez. Dla gości trafiali: Cyman, Mikołajewicz i Spychalski.

 

Piast do tego meczu przystępował bez Soleckiego i Bugańskiego, a więc dwóch podstawowych zawodników. Wrócił za to Franz. W zespole z Torunia po raz pierwszy od dłuższego czasu w składzie pojawił się Mikołajewicz. Torunianie przystępowali więc do tego spotkania w najmocniejszym składzie w przeciwieństwie do gospodarzy.

Pierwsze minuty tego pojedynku były  wyrównane. Na przemian oba zespoły dochodziły do sytuacji, ale miały problemy z ich wykończeniem. Wicemistrzowie Polski pudłowali na potęgę.  Widuch najczęściej odprowadzał piłkę wzrokiem. Gliwiczanie strzelali celniej, ale tak, że Naparło bez większego trudu odbijać uderzenia graczy gości. Pierwszy gol w tym meczu padł chyba w najmniej  oczekiwanym momencie. Piłka wróciła do Widucha i gdy wszyscy się spodziewali, że poda do najbliższego kolegi z drużyny, on zdecydował się  na zagrać przez całe boisko, futsalówka idealnie spadał na nogę Victora, który uderzył z powietrza nie dając żadnych szans na obronę golkiperowi gości. Potem Piast kontrolował grę, ale  w 18 minucie gliwiczanie stracili na chwilę czujność, co bez litości  wykorzystali przyjezdni. W 18 minucie po zagraniu z autu strzelał Spychalski, piłka nie szła w światło bramki, ale świetnie ustawił się Cymański, który zmienił jej kierunek i umieścił ją  w siatce. Potem torunianie skupili się na dowiezieniu tego wyniku do końca pierwszej połowy i to im się udało.

Po zmianie stron goście zmienili taktykę i już na połowie Piasta atakowali gospodarzy. W efekcie wypracowali sobie przewagę, która zakończyła się golem, choć padł on w dość kuriozalnych okolicznościach. W 31 minucie torunianie wznawiali grę z autu. Gliwiczanie mieli dużo czasu, aby ustawić się do tego stałego fragmentu gry, ale  zbyt długo dyskutowali i po wybiciu piłki z autu Mikołajewicz, który na parkiecie zameldował się dopiero po przerwie, mając przed sobą  pustą bramkę umieścił tam futsalówkę. Orlando Duarte natychmiast zdecydował się na grę z lotnym bramkarzem, a tę funkcję przydzielił Czyszkowi. Przez prawie 3 minuty zawodnicy Piasta mieli piłkę przy nodze, próbował strzelać, ale bezbłędnie interweniowali gracze FC Toruń. Gdy wydawało się, że jednak gospodarze dopną swego,  Herman  wykonując rzut wolny zbyt lekko wybił piłkę, przejął ją Spychalski – Hiszpan chcąc ratować sytuację sfaulował go, a że był to już szósty faul, goście mili przedłużony rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się Spychalski. Ta bramka w zasadzie przesądziła o wygranej torunian, choć gospodarze zaraz potem mogli zdobyć kontaktowego gola. Po strzale Victora – Grzywa zmienił  kierunek jej lotu, ale  trafił tylko w boczną siatkę.

Trzy punkty pojechały do Torunia, a  gliwiczanie będą ich szukać 7 grudnia w meczu z Red Dragons Pniewy. Wyjątkowo w hali przy ul Jasnej Piast podejmować będzie red Dragons Pniewy. Początek spotkania – godzina 18:30.

Piast Gliwice – FC Toruń 1:3 (1:1)
Bramki:
1:0 – 14:23` Victor Tavarez Dos Santos
1:1 – 17:48` Mateusz Cyman
1:2 – 30:11` Marcin Mikołajewicz
1:3 – 39:20` Remigiusz Spychalski

Piast Gliwice: v, Paweł Grzywa (1), Wojciech Wołongiewicz (6), German Romero Amaro (9), Marcin Grzywa (10), Artur Barszcz (13), Karol Czyszek (17), Michał Cygnarowski (18), Michał Grecz (20), Victor Tavarez Dos Santos (21), Rafał Franz (33), Rafał Wojcik (84), Sebastian Szadurski (98)

FC Toruń: Kamil Naparło (31), Mateusz Iwański (1), Robert Stolarski (2), Michał Wojciechowski (4), Kamil Domański (6), Marcin Mikołajewicz (10), Kacper Zboralski (11), Konrad Jekiełek (12), Mateusz Waszak (13), Krzysztof Elsner (17), Remigiusz Spychalski (22), Tomasz Kriezel (23), , Mateusz Cyman (66), Marcin Mrówczyński (92)

źródło: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: M. Duśko

ZOBACZ ZDJĘCIA Z MECZU