Pierwszą bramkę dla Piasta w meczu z GSF Gliwice zdobył Dominik Solecki, ale  bohaterem derbów określono Michała Grecze, autora goli nr 3 i 4

W obu przypadkach rozgrywający Piasta zachował się bardzo przytomnie w polu karnym rywali. Za pierwszym razem głową pokonał golkipera gości za drugim dobił piłkę po strzale Czyszka, którą z rąk wypuścił Barteczka.

– Myślę, że wszyscy jesteśmy bohaterami. Ja tylko znalazłem się w odpowiednim miejscu i czasie. Przegrywamy i wygrywamy jako zespól. Dziś cieszymy się wszyscy ze zwycięstwa i to jest najważniejsze – tak podsumował swój występ i kolegów futsalista Piasta.

Pojedynek ten bez wątpienia podobał się wszystkim, którzy  go oglądali czy to na żywo czy na kanale SPORTKLUB. Padło siedem bramek, były słupki i emocje do samego końca. Co ważne, dzięki  wygranej gliwiczanie wydostali się ze strefy spadkowej.

– Jest satysfakcja ze zdobycia trzech punktów w prestiżowym spotkaniu, ale nasza sytuacja w tabeli jest taka, że na większą radość nie ma czasu. My musimy dalej robić swoje, starać się wygrywać kolejne mecze i  dopiero na koniec sezonu, jak będziemy wysoko w tabeli, to będziemy mogli świętować – przekonuje „Greczu”.

Gdy w 31 minucie Grecz strzelał czwartą dla Piasta bramkę, wydawało się, że gospodarze przejmą już pełną kontrolę nad  wydarzeniami na parkiecie, ale w 32 min Lutecki zdobył kontaktowego gola i wszystko jeszcze mogło się zdarzyć.

– Przy wyniku 4:2 powinniśmy już grę ułożyć pod siebie, a tymczasem szybko straciliśmy gola na 4:3 i zrobiło się trochę gorąco.  Potem jednak kontrolowaliśmy ten mecz, aż do tych ostatnich sekund kiedy szybko złapaliśmy 5 i 6 faul – analizuje zawodnik.

Konsekwencją  tych przewinień na 7 sekund przed końcem spotkania był przedłużony rzut karny dla GSF. Kapitalnie jednak w bramce zachował się  Michał Widuch, który obronił strzał Tomka Czecha.

– Przez chwilę pomyślałem, że wygrana może nam się wymknąć z rąk, ale gdzieś głęboko czułem, ze Michał to jednak wybroni.  Gra w tym sezonie bardzo dobrze, równo, zasługuje na miano jednego z najlepszych bramkarzy Futsal Ekstraklasy, a nie jest doceniany. Dziś dołożył wielką cegłę do tego zwycięstwa. To dzięki niemu w dużej mierze zawdzięczamy te trzy punkty – podkreśla autor dwóch goli.

Na ławce trenerskiej Piasta debiutował Orlando Duarte. Pięciokrotny mistrz Portugalii cały czas dyrygował zespołem i niewątpliwie mocno pomógł zawodnikom w odniesieniu zwycięstwa.

– Myślę, że dodał nam jeszcze motywacji, ale już na treningach też tak to wyglądało.  W każde  ćwiczenie musimy wkładać 150 procent i to  przełożyło się na naszą postawę w meczu. Myślę, że w niedalekiej przyszłości wejdzie nam taki styl gry w krew i trener nie będzie musiał już tak mocno reagować. Chcę  jednak podkreślić, że robi to dobrze, wprowadza do zespołu pewność siebie. Pobudza nas do jeszcze większego wysiłku To dobry trener z ogromną wiedzą.– przekonuje zawodnik.

Trzy punkty są bardzo istotne, ale chyba jeszcze ważniejsze jest to, że po takim meczu zespół uwierzy, że może rywalizować i wygrywać z każdym.

– Grając pod taką presją, przy tylu kibicach wszyscy zdali ten egzamin. Nasza charyzma, chęć pokazania się kibicom, ale przede wszystkim konieczność zdobycia trzech punktów, to przeważyło szalę na naszą korzyść – podsumowuje futsalista Piasta.

– Chciałbym też podkreślić też że dobrze zostaliśmy przygotowani fizycznie i mentalnie  przez trenera Rafała Barszcza, do derbowego meczu i to Rafał w dużej mierze przyczynił się do zwycięstwa nad GSF. Tak jak już Michał Widuch wspominał w wywiadzie to Rafałowi dedykujemy to zwycięstwo – dodaje na koniec futsalista Piasta.

Następne spotkanie gliwiczanie rozegrają w niedzielę. O godzinie 16:00 zmierzą się z Gwiazdą Ruda Śląska. Będzie to mecz wyjazdowy Liczymy, że gliwiczanie podtrzymają serię zwycięstw i pokonają tegorocznego beniaminka.

Zobacz też jak padły bramki