Orlando Duarte to nowy szkoleniowiec futsalowej drużyny Piasta Gliwice. Jego nominacja na trenera niebiesko-czerwonych odbiła się szerokim echem w Polsce.

Portugalczyk to jeden z najsłynniejszych trenerów tej dyscypliny w Europie. Pięciokrotnie ze Sportingiem  Lizbona sięgał po tytułu mistrza Portugalii, prowadził też reprezentację narodową tego kraju. W poniedziałek zadebiutował jako szkoleniowiec Piasta – udanie, bo jego nowi podopieczni pokonali GSF Gliwice 4:3.

– Wiem, że  był to derbowy mecz – ważny dla kibiców, ale dla nas najważniejsze było zwycięstwo. Potrzebujemy punktów, aby piąć się w górę tabeli.  Nie ustrzegliśmy się w tym spotkaniu błędów, ale jestem zadowolony z zaangażowania zawodników. Dali z siebie wszystko, przed nami jednak dużo ciężkiej pracy – tak podsumował przebieg tego spotkania Orlando Duarte.

Już po meczu szkoleniowiec i prezes klubu byli wypytywani o kulisy tego transferu.

– Wydaje mi się, że Piast ma to w sobie coś, co przyciąga do klubu dobrych ludzi. – mówi Krzysztof Bochenek. – Nie trzeba było  jednak Orlando specjalnie do niczego przekonywać. Przyjechał, porozmawialiśmy, zobaczył jak to u nas wygląda i spodobało mu się – dodaje prezes futsalowców Piasta.

– To Rafał Franz zaproponował mi, abym przyjechał do Gliwic i poprowadził Piasta. Miałem dwie inne propozycje, ale porozmawiałem z prezesem i przekonał mnie abym spróbował – zdradza Duarte.

Gdy zatrudnia się tak znanego szkoleniowca, to siła rzeczy pojawiają się spekulacje ile trzeba mu zapłacić.

– Pieniądzę w tym wszystkim nie były najważniejsze.  Orlando zapytał czy wciąż jest w Gliwicach pasja do futsalu, którą pamiętał jeszcze z poprzedniej swojej wizyty w naszym mieście. odpowiedź była, że tak i to wystarczyło – uśmiecha się sternik klubu.

Przed meczem Portugalczyk był bardzo opanowany i merytorycznie przygotowywał się do  tego derbowego starcia. Na ławce jednak pokazał prawdziwie południowy temperament.

– Trochę w futsalu już jestem i jeszcze nie widziałem w taki sposób prowadzonej drużyny podczas meczu – przyznaje Bochenek.

– Oglądałem poprzednie mecze z udziałem GSF na stronie TVcom, ale w Polsce jestem dopiero tydzień. Nie było zbyt czasu, aby wymyslić coś specjalnego. Udało się jednak przeanalizować poszczególne elementy  jak rzuty rożne, wolne czy sposób gry przeciwnika. Pod tym kątem też przygotowywaliśmy się na to spotkanie – zdradza Duarte.

Portugalczyk bez wątpienia swoim zachowaniem, a przede wszystkim wynikiem w derbowym starciu zyskał sobie przychylność kibiców.  Pytanie, czy zostanie na dłużej.

– Mamy już wstępne ustalenia i jest szansa na dłuższą współpracę, bo nam o to chodzi. Natomiast było mało czasu, aby jeszcze dograć wszystkie szczegóły. Ja jednak jest dobrej myśli i  że Orlando zostanie  z nami na dłużej –  mów Krzysztof Bochenek.

Sam Orlando natomiast narzeka… na aurę.

–  Trochę jest za zimno, ale za to zostałem bardzo ciepło przyjęty. Wszyscy starają mi się pomagać, tak, abym jak najlepiej się czuł. Jestem im za to wdzięczny – podkreśla szkoleniowiec.

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że zwycięstwo nad GSF to  również zasługa Rafała Barszcza i Jacka Podgórskiego. Ta dwójka trenerów bardzo dobrze pod względem fizycznym przygotowała zespół do tego i następnych spotkań. To w połączeniu z  taktyką przyjęta przez Duarte dało cenną wygraną w prestiżowym meczu.

W najbliższy weekend Piast zmierzy się z Gwiazdą Ruda Śląska. Będzie to spotkanie wyjazdowe, ale portugalski trener teraz będzie miał już więcej czasu na przygotowanie zespołu i mamy nadzieję, że sięgnie po drugie zwycięstwo.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal