Terminarz nowego sezonu Futsal Ekstraklasy okazał się niekorzystny dla Piasta Gliwice. Rozgrywki ligowe ruszyły bardzo wcześnie jak na tę dyscyplinę, bo już w pierwszy weekend września.

Podopieczni Rafała Barszcza i Jacka Podgórskiego mieli więc mało czasu na przygotowanie się do pierwszych pojedynków. Na dodatek trafili od razu na mistrza Polski, i trzecią drużynę minionego sezonu. Oba te starcia gliwiczanie przegrali.

– Zawsze wychodzi się na boisko z założeniem, aby zwyciężyć. W sytuacji jednak jakiej się znaleźliśmy, zakładaliśmy, że w tych dwóch pierwszych meczach nie uda nam się wygrać. Gdybyśmy zdobyli jakieś punkty byłoby fajnie, ale trzeba być realistami. Zespół przejęliśmy praktycznie dopiero w sierpniu i jeszcze wtedy nie było wiadomo, kto do końca będzie grał.  Pracujemy więc ze sobą dopiero miesiąc, doszli nowi zawodnicy. To jest zbyt krótki okres aby miało to prawo funkcjonować, ale po tym początku i tak jesteśmy podbudowani postawą chłopaków – mówi Jacek Podgórski.

Trenerzy mieli pomysł jak optymalnie zacząć sezon, ale  rywale okazali się za mocni, na dodatek szczęście też im nie sprzyjało.

– Na oba te pierwsze mecze mieliśmy podobne założenia taktyczne. Przede wszystkim nie stracić gola i długo nam się to udawało. Stworzyliśmy  też sobie okazje, ale niestety udało się tylko raz trafić do bramki, jednak był to tylko gol honorowy – przyznaje Podgórski.

Od początku przygotowań trenerzy starali się wpoić zawodnikom, że kluczem do zwycięstw jest solidna gra obronna. W futsalu jednak trzeba też strzelać bramki, aby móc dopisywać sobie punkty.

– Nasz atak miał się opierać na Śmiałkowskim. Jestem przekonany, że gdyby grał w tych meczach, to inaczej by się potoczyły.  Aktualnie mamy w kadrze jednego nominalnego pivota (Cygnarowski). Jak na futsal mało kreujemy sytuacji, a jak je mamy, to jeszcze ich nie wykorzystuje – tłumaczy szkoleniowiec.

W starciu z Rekordem gliwiczanie stracili jedną bramkę, w pojedynku z Cleareksem – trzy, wszystkie w końcowej fazie meczu.

– Do momentu czerwonej kartki dla Grecza mieliśmy to spotkanie pod kontrolą, choć optyczną przewagę miał Clearex. Potem padł gol i my musieliśmy się otworzyć, co skończyło się niestety stratą kolejnych bramek – przyznaje Podgórski.

Już po tych dwóch kolejkach będzie miała miejsce przerwa na występy reprezentacji Polski. Trenerzy mają więc dwa tygodnie, aby  solidnie popracować.

– Myślę, że nasza gra w defensywie  wygląda dobrze. Możemy tez liczyć na bramkarzy. Michał Widuch trafił z formą już teraz.  W przerwie będziemy pracować nad poprawą skuteczności, bo to jest nasza bolączka, ale czas pracuje dla nas. Od początku zakładaliśmy, że potrzebujemy minimum 7 tygodni na przygotowanie zespołu do pierwszej rundy. Będziemy już schodzić z obciążeń. Zawodnicy muszą złapać świeżość. Postępy robi też trzecia czwórka i mocno na nich liczymy – podkreśla trener Piasta.

Po przerwie niebiesko-czerwoni podejmować będą AZS UŚ Katowice. Akademicy rozpoczęli ten sezon od mocnego uderzenia, bo od dwóch zwycięstw i prowadzą  w tabeli

– Na ten moment to największe zaskoczenie ligi. Nikt się chyba nie spodziewał, że będą liderem. Nie jest to jednak przypadek. Oglądałem ich mecze i trzeba stwierdzić że prezentują się bardzo dobrze. Na pewno nie będzie łatwo ich ograć, ale gramy  u siebie. Mamy też dwa tygodnie na to, by dobrze przygotować się do tego meczu – zaznacza Jacek Podgórski.

To spotkanie zostanie rozegrane w poniedziałek 30 wrześni o godzinie 18:00.

Źródło: piast.gliwice.pl/futsal