W niedzielę Piast zmierzy się z Wisłą Płock. Jeszcze kilka dni temu gliwiczanie byliby zdecydowanym faworytem. Mistrzowie Polski złapali bowiem właściwy rytm, a płocczanie od początku sezonu ugrzęźli na dnie tabeli.

W ostatnim czasie jednak w Płocku sporo się zmieniło. Nafciarzy przejął Radosław Sobolewski. Była to dość zaskakująca decyzja, bo do tej pory Sobolewski nie prowadził żadnej drużyny na dłuższą metę. Jedynie przez chwilę był pierwszym trenerem w Wiśle Kraków. Tam głównie pełnił rolę asystenta. Pracował jednka u boku Dariusza Wdowczyka, Kiko Ramireza, Joana Carillo i ostatnio Macieja Stolarczyka. Sobolewski jako trener Wisły zadebiutował w  sparingu z cypryjskim Pafos, wygranym przez ekipę z Płocka 4:0.

– Debiut nowego szkoleniowca to na pewno element niewiadomej. Wiedzieliśmy, jak grała Wisła poprzednio, być może Radosław Sobolewski będzie chciał położyć nacisk na inne elementy. Na pewno goście przyjadą z nastawieniem zdobycia trzech punktów. Trzeba się przygotować na mecz z drużyną walczącą o każdy metr boiska  – ocenia Waldemar Fornalik.

Szkoleniowiec Piasta nie ma komfortowej sytuacji. Do kontuzjowanych Aleksandra Jagiełło, Martina Konczkowskiego, Patryka Dziczka i Marcina Pietrowskiego dołączył stoper Jakub Czerwiński, który podczas czwartkowego treningu nabawił się urazu kolana.

– Mamy trochę problemów. Myślę, że jest to  pokłosie rozgrywania spotkań co trzy dni, jednak liczę, że ci zawodnicy którzy wejdą na boisko zaprezentują odpowiednią formę i będziemy chcieli mecz za wszelką cenę wygrać. Zwycięstwo z ŁKS było ważne pod względem psychologicznym – podkreślił trener.

Zwycięstwo z ŁKS-em może być przełomowe z kilku powodów. Gliwiczanie po raz pierwszy w tym sezonie wywalczyli komplet punktów, nie stracili bramki, a co ważne dopisało im szczęście przy samobójczym trafieniu gracza gospodarzy,  Plach obronił też rzut karny

– Prawda, bo bramka wpadła wtedy, kiedy nie musiała. Natomiast w sytuacji, kiedy powinien paść gol, to się nie stało, a swoje szanse też mieliśmy, zresztą ŁKS też miał dobrą okazję. Taka jest piłka. Można stworzyć kilka sytuacji, ale się nie wygrywa, a czasami taka bramka decyduje o końcowym zwycięstwie – zauważa szkoleniowiec.

Nafciarze także liczą na przełamanie, choć zdają sobie sprawę, że grają z mistrzem Polski.

– Czeka nas pojedynek z najlepszą drużyną poprzedniego sezonu. Piast, podobnie jak i my, nie zanotował dobrego startu sezonu i będzie robić wszystko, żeby z nami wygrać. My jednak nie planujemy wracać do Płocka bez punktów. Ciężko trenujemy z nowym trenerem i mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, żeby w Gliwicach zwyciężyć – zapowiada Giorgi Merebashvili – Gruzin grający dla Wisły.

Rozjemcą w tym meczu będzie Tomasz Musiał z Krakowa. Pomagać  mu będą Jakub Ślusarski i Bartosz Heinig oraz Sebastian Krasny. VAR  obsługiwać będą Tomasz Kwiatkowski oraz Tomasz Listkiewicz.

Opracowanie: piast.gliwice.pl