Piast jeszcze w tym roku nie odniósł zwycięstwa w lidze, ale w meczu z Pogonią były już pierwsze symptomy poprawy sytuacji.

Przede wszystkim zespół grał do końca na pełnym zaangażowaniu i nie było już błędów, które kosztowały stratę gola. Podopieczni Waldemara Fornalika stworzyli też sobie więcej stuprocentowych sytuacji. Minut to brak skuteczności. Takie sytuacje zawodnicy grający w zespole mistrza Polski powinni jednak wykorzystywać.

Marcin Pietrowski (Piast):
W ostatnim czasie dużo rzeczy nam uciekło.  Mimo dobrej gry i sytuacji nie wygrywamy spotkań. Cieszy to, że w tej feralnje końcówce już  nieźle wyglądaliśmy, nie straciliśmy bramki. Zagraliśmy bardzo dobrze w defensywie. Nie pozwoliliśmy Pogoni stworzyć sobie w tym okresie żadnej stuprocentowej sytuacji. Sami natomiast stworzyliśmy ich dużo więcej. Świetnie jednak spisywał się bramkarz Pogoni. My stwarzamy sobie sytuacje, ale nie chce wpadać. Niestety przez to punkty nam uciekają.

Martin Konczkowski (Piast):
Pierwsza połowa nie była tak dobra jakbyśmy sobie tego życzyli. Po przerwie już to wyglądało lepiej. Plus tego meczu, że wreszcie zagraliśmy na zero z tyłu. Szkoda jednak, że nic nie wpadło, bo mieliśmy też swoje naprawdę dobre  sytuacje. Jak poprawimy skuteczność to myślę, że wrócimy na właściwe tory.

Sebastian Kowalczyk (Pogoń):
Myślę, że wynik 0:0 jest uczciwy. Myśmy mieli swoje sytuacje w I połowie. W drugiej miał Piast. Trzeba ten punkt szanować. Jechaliśmy jednak do Gliwic  wygrać, ale to już historia. Teraz trzeba się skupić na najbliższym meczu.

Adam Buksa (Pogoń):
Czujemy niedosyt, bo przyjechaliśmy tu po zwycięstwo. Patrząc na przebieg tego spotkania to chyba jednak nie zasłużyliśmy na trzy punkty. Byliśmy zbyt pasywni, głównie jeśli chodzi o ofensywę. Nie mniej jednak punkt wywalczony na boisku mistrza Polski to zdobycz.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: gol24.pl/pogonszczecin.pl