Bez wygranej w lidze pozostaje Piast w PKO BP Ekstraklasie. W trzeciej kolejce gliwiczanie bezbramkowo zremisowali z Pogonią Szczecin.  PO raz kolejny zabrakło precyzji i szczęściach w podbramkowych sytuacjach.

Gliwiczanie do tego meczu przystępowali mając w nogach już rozegranych siedem spotkań. Portowcy w tym sezonie na murawę wybiegali ledwie dwa razy. Na dodatek Waldemar Fornalik nie miał już w kadrze Joela Valencii, który opuścił klub z  Okrzei. W tej sytuacji trener Piasta nie po raz pierwszy w tej kampanii zdecydował się radyklane zmiany w składzie. Od początku zagrali m.in. Huk, Pietrowski i Sokołowski, a zabrakło Badii, Konczkowskiego i Koruna. Zmiany maiły dodać świeżości drużynie i tym samym wygrania  tego meczu.

Początek należał do gospodarzy. Gliwiczanie był aktywniejsi, dużo biegali, ale nic z tego nie wynikało. W tej pierwszej fazie goście czekali na okazje do kontry i to oni  wypracowali pierwsze sytuację, które mogły zmienić bezbramkowym wynik. Zawodnicy Piasta pierwszą akcję, która mogła,  a nawet powinna zakończyć się powodzeniem stworzyli sobie w 21 minucie. Wtedy to po kilku podaniach Felix uderzał na szczecińską bramkę, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Potem jednak to przyjezdni zaczęli sobie stwarzać sytuacje. W 26 min główkował Kostas Triantafyllopoulos, na szczęście Plach przypomniał sobie jak bronił w mistrzowskim sezonie. W 38 minucie  Nunes  uderzył z dystansu, ale ponownie bardzo dobrze między słupkami spisał się bramkarz Piasta. Już w samej końcówce tej połowy Hatleyowi zabrakło centymetrów, by uszczęśliwić kibiców gospodarzy. Ostatecznie w tej części meczu bramki nie padły, a te pierwsze 45 minut można podsumować jako wyrównane.

Na początku drugiej połowy znów inicjatywę mieli gospodarze, ale oba zespoły miały problem z przedarciem się blisko bramki rywali. Goście próbowali więc strzałów z dystansu, podobnie gliwiczanie. Piłka jednak po uderzeniach Kozulja i odpowiednio Parzyszka lądowała w rękach golkiperów. W 62 minucie Waldemar Fornalik zdecydował się na pierwszą zmianę. Parzyszka zastąpił Steczyk. Mecz dalej był toczony w szybkim tempie, ale na sytuacje się to nie przekładało. Dopiero w 75 minucie po kapitalej akcji Kirkeskova na 10 metr do Feliksa wydawało się, że musi być gol, ale interwencją kolejki popisał się Dante Stipica, który końcem dłoni wybił piłkę na róg po strzale Hiszpana.  Kilka chwil później po zagraniu Konczkowskiego – Felix strzelił dobrze, ale Bartkowski zablokował te uderzenie, a potem już bez kłopotów futbolówkę złapał chorwacki bramkarz Pogoni. Goście widząc, że sytuacja wymyka się im spod kontroli zaczęli grać na czas. Cel był oczywisty – wybić Piasta z rytmu.  W 87 min gospodarze wykonywali rzut wolny w idealnej odległości, by oddać strzał z 25 metra uderzył Kirkeskov, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Potem jednak szczecinianom udało się przejąć inicjatywę i przez kilka minut kontrolowali wydarzenia na boisku. W 4 minucie doliczonego czasu gry jeszcze gospodarze rzucili wszystko na jedną szalę. Z daleka uderzał Huk, jeszcze poprawiał Konczkowski, ale bez powodzenia. To przełożyło się na cenny dla nich remis. Piast natomiast na pierwszą wygraną w lidze będzie musiał jeszcze trochę poczekać, miejmy nadzieję, że tylko do następnej kolejki.

Gliwice, ul Okrzei – 04.08.2019, g. 17:30
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 0:0

Piast: 26. František Plach – 28. Bartosz Rymaniak (76, 20. Martin Konczkowski), 5. Marcin Pietrowski, 4. Jakub Czerwiński, 23. Tomáš Huk, 2. Mikkel Kirkeskov – 18. Patryk Sokołowski, 10. Patryk Dziczek (83, 21. Gerard Badía), 6. Tom Hateley – 9. Piotr Parzyszek (63, 71. Dominik Steczyk), 11. Jorge Félix.

Pogoń: 1. Dante Stipica – 2. Jakub Bartkowski, 13. Kóstas Triantafyllópoulos, 23. Benedikt Zech, 77. Ricardo Nunes – 16. Santeri Hostikka (70, 10. Srđan Spiridonović), 28. Tomás Podstawski, 17. Zvonimir Kožulj (85, 34. Iker Guarrotxena), 27. Sebastian Kowalczyk, 18. Adam Buksa – 7. Michális Maniás (65, 29. Marcin Listkowski).

żółte kartki: Sokołowski – Buksa.

sędziował: Szymon Marciniak (Płock).

widzów: 4219.