Pod koniec lipca w  Turynie odbyły się Europejskie Igrzyska Weteranów w Szermierce. Polacy wywalczyli na nich aż 38 medali z tego trzy krążki zawodnicy reprezentujący Piasta Gliwice.

Dwa złote medale wywalczyła Diana Dąbrowska-Mandrela, a ze srebrem z Włoch wrócił Dariusz Zieliński. Nie jest to niespodzianką. Szermierze z Gliwic to światowa czołówka.

Dąbrowska- Mandrela  do uprawiania szermierki wróciła stosunkowo niedawno. Szybko jednak zaczęła odnosić sukcesy na krajowych planszach, a teraz przyszedł czas na zagraniczny turniej. Diana okazała się najlepsza w szpadzie i florecie. Znakomicie przygotowana do tego turnieju podopieczna fechmistrza – Marka Julczewskiego była  poza zasięgiem reszty rywalek. Pewnie zwyciężyła zarówno we florecie jak i szpadzie. Z ciekawostek – jeszcze półtora miesiąca temu zastanawiała się powinna jechać na igrzyska.

Na drugim stopniu podium stanął Dariusz Zieliński. Aktulany mistrz Europy nie do końca jednak był zadowolony ze srebrnego medalu.

– Turniej męski w szpadzie nie był zbyt  mocno obsadzony, ale było kilku wymagających zawodników. Dla mnie był raczej wymagającym sprawdzianem – tym bardziej, że w tym dniu nie czułem się najlepiej. Popełniłem błąd nie traktując tego wystarczająco poważnie, ale ponieważ wierze, że nic się nie dzieje bez przyczyny, jestem przekonany, że dane mi będzie wykorzystać tę „lekcje’ – ocenia Zieliński.

Być może właśnie nie najmocniejsza obsada trochę uśpiła naszego szpadzistę przed decydującymi pojedynkami.

Pierwsza „poważną” walkę stoczyłem w półfinale. Francuz na początku prowadził, ale po przerwie, gdy już go rozpoznałem i przyspieszymy wygrałem zdecydowanie. Walka finałowa odbyła się na  „kamiennym” rynku, na otwartej przestrzeni.  Miałem okazję  już  bić się w takich okolicznościach.  Wiedziałem, ze powinienem raczej atakować ponieważ trudniej w takich warunkach o czucie odległości i zaczynając „działania” bardzo wolno, łatwiej oszukać przeciwnika. Przed walką czułem się zmęczony, ale wierzyłem, że rozstrzygnę ją na swoją korzyść. Niestety przeciwnik był wyraźnie lepszy. Wiem dlaczego przegrałem, dlatego traktuje to jak bardzo ważną lekcje, która może być cenniejsza od złota – podsumowuje Dariusz Zieliński.

Szermierze Piasta mocnymi akcentami więc zaznaczyli swoja obecność na tych Igrzyskach. Trzeba też jednak pochwalić Polski Związek Szermierczy, który stanął na wysokości zadania.

– Warto wspomnieć o wspaniałej atmosferze jaką wspólnie stworzyliśmy. Byliśmy najsilniejszą ekipa na igrzyskach i zdobyliśmy niewyobrażalną ilość medali, bo aż  38!. Po raz pierwszy mieliśmy stworzone doskonałe warunki, za które szczególne słowa podziękowania należą się Polskiemu Związkowi Szermierczemu, naszemu prezesowi Tomkowi Kończyło i wielu innym osobom, które włożyły „serce” aby pierwszy wspólny wyjazd Polskiej Reprezentacji Weteranów na Igrzyska mógł dojść do skutku. Gdy czujesz zaangażowanie tak wielu osób, możesz dostać „wiatru w plecy” i popłynąć dalej niż Ci się pierwotnie wydawało”. Cieszę się, że wielu moim kolegów  wykorzystało tą wyjątkowa szansę – podsumowuje nasz mistrz Europy.

Źródło: piast.gliwice.pl/gks-piast

.