W miniony poniedziałek futsalowa drużyna Piasta rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu. Na pierwszych zajęciach zjawili się wszyscy zawodnicy, którzy zdecydowali się kontynuować lub zacząć swoją przygodę w niebiesko-czerwonych barwach.

Prawie dwugodzinny trening, który zakończył się wewnętrzną gierką  poprowadzili wspólnie Rafał Barszcz i Jacek Podgórski. Ta dwójka będzie bowiem od tego sezonu opiekować się zespołem od strony sportowej.

– Byłem już na sportowej emeryturze ze względu na sytuację zawodową i rodzinną, ale prezes Krzysztof Bochenek przyjechał do mnie i zapytał czy pomogę mu w budowaniu drużyny. Przekonała mnie wizja, kto ma tu grać. Fundament drużyny bowiem mają stanowić zawodnicy miejscowi, którzy dobrze się znają i lubią się. To z góry gwarantowało odpowiednią atmosferę.  Czyli nie da dla pieniędzy, ale dla pasji i chęci zrobienia czegoś fajnego chcą grać w Piaście – zdradza kulisy przejęcia zespołu Rafał Barszcz.

Obaj wymienieni szkoleniowcy w przeszłości grali w futsal, mają też już spore doświadczenie jako trenerzy. Podgórski samodzielnie prowadził m.in. Piasta Gliwice i Remedium Pyskowice. Był asystentem w Nbit Gliwice, czy GSF Gliwice, a także pracował z bramkarzami z kadry narodowej.  Barszcza dobrze poznaliśmy jak z GAF Gliwice wywalczył awans do finału Pucharu Polski, a zespołem tym zajął VI miejsce w ekstraklasie. Teraz też ma ochotę osiągnąć jak najlepszy wynik ale zdaje sobie sprawę, że Piast łatwe to nie będzie.

– W polskim futsalu  to nie do końca tak działa, że czym większe pieniądze i większy profesjonalizm to jest lepszy wynik. Tu decydują też inne czynniki. Podjąłem się tego zadania na prośbę Krzysztofa. Kiedyś mi pomógł, teraz ja chcę mu się odwdzięczyć. Nie określiliśmy okresu obowiązywania umowy. Zagramy jedną rundę i zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądać – zdradza Barszcz.

Razem z Rafałem Barszczem zespół będzie prowadził Jacek Podgórski

Władze klubu i obaj trenerzy mieli ledwie trzy tygodnie, aby skompletować zespól po tym jak drużynę opuściło kilku podstawowych zawodników z minionego sezonu. Misja  ta jednak zakończyła się sukcesem.

– Nie ma co ukrywać, że to duże i zarazem miłe zaskoczenie, bo okazało się, że nie tylko wysokość kontraktu się liczy.  Zawodnicy zostali z chęci gry i rywalizacji w takim klubie i na najwyższym poziomie. To jest największy na ten moment sukces prezesa Bochenka – podkreśla Barszcz

– Na początku lipca wszystkie kluby już miały zakontraktowanych zawodników. Pole manewru było bardzo ograniczone. Była koncepcja, aby zespół składał się z chłopaków z Remedium i Sośnicy, ale jak widać udało nam się wszystko to zamknąć przed pierwszym treningiem – dodaje szkoleniowiec.

Na ten moment drużynę będą więc stanowić ograni i doświadczeni zawodnicy, ale też będą czuć presję głodnych gry na najwyższym poziomie futsalistów.

– Ci co doszli w większości będą musieli gonić poziom, ale my wiedzieliśmy czego od nich możemy oczekiwać, a oni na co się piszą. Nie było czasu na testy, trzeba było brać ludzi stąd, mających odpowiednie predyspozycje charakterologiczne, motoryczne, takich co będą mieli czas i ochotę mocno pracować – wyjaśnia – Rafał Barszcz.

Udało się też dokończyć transfery zainicjowane przez poprzedniego szkoleniowca – Klaudiusza Hirscha. Do zespołu dołączyli: Hiszpan – Romero Amaro German oraz Dominik Solecki.

– To taka wisienka na torcie na koniec tego okna transferowego. Dominik prowadził już wcześniej rozmowy z Piastem. Nie do końca jednak wszystko było dogadane. Usiedliśmy z nim jeszcze raz. Okazało się, że ma zacięcie informatyczne i to był największy plus, bo będzie mógł łączyć pracę, którą lubi z futsalem, A wiadomo, główni sponsorzy kluby są z branży IT – zaznacza trener niebiesko-czerwonych.

Kadra to podstawa, ale jeszcze trzeba było dograć wszystkie niuanse związane z okresem przygotowawczym jak hale czy gry kontrolne.

– Rzeczywiście nie było to łatwe. Już w czerwcu drużyny zamykają listę sparingpartnerów. Ciężko więc było umówić się z czołowymi zespołami ligi, szczególnie że  z niektórymi gramy już na samym początek sezonu. Została więc nam wąska lista , nie chcieliśmy też gdzieś daleko jeździć. Zagramy jednak siedem  gier kontrolnych, czyli przynajmniej jedną w tygodniu. Nie jest więc źle – zauważa Barszcz.

Problemy działaczy czy trenerów zazwyczaj mało interesują kibiców, którzy oczekują zwycięstw i gry o najwyższe cele, a o co będzie grał w nowym sezonie Piast?

– Zdaję sobie sprawę, że trzeba mówić, że gra się o mistrzostwo i medale, bo taka jest idea rozgrywek. Też byśmy chcieli, ale nie po słowach poznaje się zespół tylko po czynach. Zobaczymy  jak drużyna będzie do tego chciała podejść, na ile znajdą czas i chęci, bo myślę, że motywacji im nie zabraknie. Na sukces składa się  wiele czynników i to wszystko musi się zgrać. Na koniec sezonu dowiemy się na co było nas stać. Mam nadzieję, że na dużo – ocenia trener futsalistów.

Po tym pierwszym treningu można optymistycznie patrzeć w przyszłość. Zawodnicy trenowali na pełnym zaangażowaniu, a gierce kontrolnej nikt nie odstawiał nogi. Kapitalnie też prezentowali się obaj bramkarze.   Może zabrakło trochę większego zaangażowania w grze obronnej, ale na to jeszcze przyjdzie czas.

Źródło: piast.gliwice.pl/futsal