W meczu z Bate Waldemar Fornalik postawił praktycznie na tą sama jedenastkę, która grała w decydujących meczach mistrzowskiego sezonu.

Szkoleniowiec jedynej zmiany musiał dokonać w linii obrony, gdyż nie ma już drużynie Aleksandra Sedlara. Zastąpił go jednak Uros Korun. Defensor może być zadowolony zarówno ze swojego występu jak i postawy całej drużyny. Piast  bowiem  wywalczył na trudnym terenie bramkowy remis.

– Myślę, że możemy być zadowoleni z wyniku, choć moim zdaniem byliśmy lepszą drużyną. Mieliśmy jeszcze swoje sytuacje, które mogliśmy wykorzystać, ale niestety to się nie udało. Uzyskaliśmy remis na trudnym terenie tak naprawdę w naszym pierwszym poważnym meczu, więc musimy szanować ten rezultat – tak skomentował to spotkanie dla oficjalnej strony klubu Korun.

Gliwiczanie zaskoczyli gospodarzy swoją postawą, kiedy to od początku zamiast bronić się i czekać na kontry, sami kreowali akcje i stworzyli sobie sytuacje, które przełożyły się na gola. Tej konsekwencji zabrakło po przerwie, kiedy to Białorusini zdołali doporwadzic do wyrównania.

– Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Trzeba wziąć pod uwagę, że jest to nasz pierwszy mecz w sezonie, więc z tego powodu musimy być zadowoleni. Przed nami kolejne ważne spotkanie, które rozegramy już w sobotę z Lechią – podkreśla obrońca.

Mecz ten nie należał do przyjemnych. Zawodnicy obu drużyn nie oszczędzali się. Sędzia często sięgał po kartki, w  konsekwencji gospodarze kończyli to spotkanie grając w 10.   

– Na trybunach mogą być przyjaźnie, ale nie ma to wpływu na to, co dzieje się na murawie. My daliśmy z siebie wszystko i być może zasłużyliśmy na więcej. Jest w nas trochę niedosytu, ale nie ma co rozpaczać. Ten mecz jest już za nami. Musimy wciąż być uważni i patrzeć na to, co przed nami – podkreśla obrońca.

Bramkowy remis na wyjeździe to duży handicap. Na  dodatek rewanż zostanie rozegrany na stadionie na którym Piast w tym roku jeszcze nie przegrał meczu. Gliwic. To stawia podopiecznych Waldemara Fornalika w uprzywilejowanej sytuacji.

–  Wcześniej, w pierwszej kolejności musimy się skoncentrować na meczu o Superpuchar. Dopiero później czeka nas rewanż z BATE. Obecnie sytuacja jest 50 na 50 i na boisku wszystko się może zdarzyć. Jeden błąd może zaważyć o wszystkim, tak że czeka nas walka – zaznacza Słoweniec.

Mecz z Bate był potwierdzeniem, że zespół optymalnie przepracował okres przygotowawczy i trafił z formą. Pytanie czy przy tak napiętym terminarzu uda się utrzymać tę dyspozycję.

– Jest intensywnie, musimy złapać trochę odpoczynku, ale jesteśmy na to przygotowani. Trenowaliśmy bardzo mocno w okresie przygotowawczym. Z tego powodu nie będzie problemu. Spokojnie przechodzimy z meczu na mecz i jedziemy dalej – podsumowuje Słoweniec.

źródło: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu