Przed piątym już w tym sezonie starciu Piasta z Gattą zastanawiano się, która drużyna będzie bardziej zmotywowana i głodna zwycięstwa, bo oba zespoły walczą już tylko o przysłowiową pietruszkę.  

Na początku wydawało się, że obie strony chcą  tak samo zainkasować trzy punkty. Pierwsi nawet zdobyli gola goście, ale błyskawicznie celnym trafieniem odpowiedział Douglas – jeden z najlepszych na parkiecie futsalistów.

– Zarówno my jak i Gatta  nie gramy już o nic w tym sezonie. Czekamy na jego koniec, ale przynajmniej my chcemy wygrać wszystkie mecze, które nam zostały. Szkoda, że w tej pierwszej rundzie nie udało się tych punktów kilka więcej zdobyć, bo gralibyśmy o medale.  Jesteśmy w dobrej formie, nie brakuje nam sił więc cieszymy się grą. Myślę, że to mogło przeważyć na naszą korzyść – ocenia Brazylijczyk.

Marcin Stanisławski przekonywał, że wynik nie odzwierciedla tego co działo się na parkiecie. Zdaniem trenera Gatty szczególnie pierwsza połowa była wyrównana. Dopiero po przerwie z jego podopiecznych zeszło powietrze.

– Myślę, że już mają trochę dość tego sezonu.  Mieli swoje problem, rozegrali też sporo spotkań i czują to w nogach, ale to mocna  drużyna z bardzo dobrymi zawodnikami  – podkreśla Douglas.

Były futsalista Wisły Kraków i Rekordu Bielsko Biała w tym meczu zdobył dwie bramki i ma już ich na koncie 10, tylko w lidze/ To daje mu na ten moment czwarte miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej w barwach Piasta.

– Zawsze jest miło, gdy zdobędzie się bramkę, albo dwie. Jak zaliczy się asystę, dobry blok czy odda nawet obroniony przez bramkarza strzał, to też jest to jakaś korzyść dla drużyny. Najważniejsze jednak są trzy punkty – zauważa.

Cztery z tych sześciu strzelonych bramek zostały zdobyte po szkoleniowych wręcz akcjach gliwiczan, a  dwie to efekt błędów zawodników gości, ale i czujności graczy Piasta.

– Pierwsze dwa gole padły po akcjach, które ciągle trenujemy . Blok, zagranie, strzał, albo na pivota na drugą stronę. Wiadomo – nie zawsze wszystko wpadnie, ale w tym spotkaniu ta skuteczność była wysoka – analizuje Douglas.

Pierwsze dwa miejsce są już obsadzone. Gra jeszcze toczy się  o brązowy medal między Cleareksem a Acana Orzeł Jelcz Laskowice. Karty więc rozdaje Piast. Podopieczni Klaudiusza Hirscha bowiem najpierw zagrają z Clearexem, a potem zmierzą się z Orłami.

– Tak to wygląda, ale my nie kalkulujemy. Chcemy wygrać te dwa mecze, zająć jak najwyższe mecze i zobaczymy kto zdobędzie ten brązowy medal – mówi Douglas.

Spotkanie z Clearexem zostanie rozegrane w sobotę – 18 maja o godzinie 18:00 w Chorzowie.