Już w środę gliwiczanie mogą sobie zapewnić pierwszy w historii tytuł mistrza Polski. Muszą jednak zostać spełnione dwa warunki. Piast musi pokonać Pogoń, a Legia przegrać Jagiellonią.

Jest to jak najbardziej realne, ale czasem coś co wydaje się być na wyciągnaski zespół pokazał charakter w starciu z ięcie ręki niespodziewanie ucieka.

Podopieczni Waldemara Fornalika pojadą jednak do Szczecina w roli faworyta.  Drużyna z Okrzei jest na fali, w dobrej dyspozycji, a  na dodatek maksymalnie zdeterminowana. Śląski zespół pokazał charakter w starciu z Jagiellonią, kiedy to w doliczonym czasie gry udało się wyrwać zwycięstwo, najpierw strzelając gola, a potem broniąc rzut karny.

– Od  kiedy jestem w Polsce pierwszy raz  z czymś takim się spotkałem. Czujemy to, że nie tylko Gliwice, ale chyba całą Polska kibicuje Piastowi. Wszyscy jesteśmy naładowani taką pozytywną energią. Bramka, którą zdobył Tomek Jodłowiec to coś niesamowitego. Potem obroniony karny, jeszcze takiej radości na boisku nie było tu za mojej kadencji. Wszyscy wpadli na murawę, cieszyli się ogromnie. Niektórzy nawet płakali. Powiedziałem przed tym meczem – Kuba to jest mecz dla Ciebie. Ty nie musisz nic udowadniać, bo już nie raz pokazałeś, ze jesteśmy bardzo dobrym bramkarzem. To jego mega ważny zawodnik dla nas i on pokazał, że potrafi zrobić cuda. Jestem pod ogromnym wrażeniem postawy wszystkich chłopaków – powiedział po tym spotkaniu Gerard Badia – kapitan Piasta.

Jeszcze większa euforia wybuchła po zakończeniu meczu z Legia – Pogoń w którym Portowcy zremisowali z obrońcą tytułu mistrza Polski. To oznacza, że gliwiczanie wszystko mają teraz w swoich nogach i głowach. Wystarczy wygrać oba spotkania i będą najlepsi.  W Szczecinie jednak obiecują, ze postawią się drużynie Waldemara Fornalika.

–  Naszym celem zawsze jest zwycięstwo. Niestety, nie zawsze można wygrać. To zależy nie tylko od naszej dyspozycji i sytuacji zdrowotnej, ale również w dużej mierze od przeciwnika. Damy z siebie wszystko w ostatnim w sezonie meczu na naszym stadionie. Interesuje nas dobra gra, ale też dobry wynik – powiedział na konferencji Runjaić.

Podkreślił też, że Piast ma bardzo dobry i stabilny zespół. Rozgrywa równy sezon. – Są dobrze wybiegani i potrafią grać pressingiem. Rywale do tego dobrze bronią i mają cechy wolicjonalne na wysokim poziomie. Mamy przed sobą duże wyzwanie – chwalił rywala szkoleniowiec Pogoni.

Szczecinianie w niedzielę w Warszawie udowodnili, że choć zajmują dopiero ósme miejsce w ekstraklasie, to nie zamierzają odpuszczać faworytom ligi. Maja jednak duże problemy. Już w kilku ostatnich meczach był on nieco eksperymentalny. W Warszawie m.in. w ataku od początku zagrał Michał Żyro, gdyż kontuzjowany jest Adam Buksa. Przeciwko Piastowi na pewno nie wyjdzie Mariusz Malec, który urazu nabawił się w niedzielnym meczu. Nie wiadomo, czy zdolny do gry będzie Kamil Drygas. Ponadto w klubie nie ma już Spasa Delewa, który odchodzi z zespołu i wyjechał do rodzimej Bułgarii. Nie zagra także w bramce Łukasz Załuska, z którym też szczeciński klub kończy współpracę.

Dużo mniejsze problemy ma Waldemar Fornalik. Jedynym zawodnikiem z którego nie może skorzystać jest Aleksandar Sedlar. Obrońca będzie pauzował za żółte kartki. Możliwości jego zastąpienia jest jednak dużo. Prawdopodobnie też nie zagra Frantisek Plach. Jakub Szmatuła jednak pokazał, że potrafi wejść z ławki po półrocznej przerwie i dać jakość w bramce. Wraca za to Tom Hateley.

– Ciężko pracowaliśmy na to, żeby był taki wynik, jaki jest teraz. To nie kwestia szczęścia czy zbiegu okoliczności, ale wysiłku wkładanego w każdy poszczególny mecz w bieżących rozgrywkach. Patrząc na to, jak gramy, to można powiedzieć, że zasługujemy na miejsce, w którym jesteśmy. Pewnie niewielu oczekiwało, że tak się to wszystko potoczy i rozwinie. Cieszymy się momentem, cieszymy się tym co jest, chcąc też wyciągnąć z tego jak najwięcej dla siebie i dla klubu, w którym gramy – zaznacza Hateley.

Po raz drugi z rzędu gliwiczanom będzie sędziował Jarosław Przybył. Pierwotnie sędzią głównym środowego spotkania Pogoń Szczecin – Piast Gliwice (godz. 20:30) miał być Łukasz Szczech. Arbiter ten jest aktualnie zarejestrowany jako sędzia z okręgu warszawskiego. Gdy informacja ta wyszła na jaw, w internecie wywołała falę spekulacji. By uniknąć kontrowersji, PZPN postanowił zmienić obsadę najbliższej kolejki Ekstraklasy.

Portowcy w bieżących rozgrywkach mają fatalny bilans meczów z zespołem z Gliwic. Oba spotkania przegrali, nie zdobywając ani jednej bramki, a tracąc pięć. To kolejny argument przemawiający za drużyną z  Okrzei.

Mecz Pogoń – Piast odbędzie się na remontowanym stadionie im. Floriana Krygiera w Szczecinie w środę o godz. 20.30.

źródło: piast.gliwice.pl/interia.pl