Maciej Rozmus do Piasta trafił w trybie awaryjnym po tym jak z gry zrezygnował Kamil Dworzecki, a rehabilitacja Pawła Grzywy przedłużyła się.

Potem jeszcze nieszczęśliwie kontuzji nabawił się Michał Widuch i pochodzący z Bielska zawodnik został sam na placu boju. On też zapisał się w historii Piasta jako ten bramkarz, który  zagrał w pierwszym dla klubu finale Pucharu Polski. Dla niego to drugi tak znaczący sukces w karierze. Wcześniej stanął na trzecim stopniu podium mistrzostw Polski.

– Myślę, że  ten brązowy medal należy traktować jako cenniejszy, bo to efekt pracy w  całym sezonie, a w  Pucharze Polski jednak jest łatwiej dojść do finału –ocenia Rozmus.

W rewanżowym meczu gliwiczanie zremisowali z Rekordem 4:4. Gdyby w pierwszym spotkaniu zagrali w pełnym składzie, walka o to trofeum trwałaby do końca.

– Znowu niewiele zabrakło, aby wygrać z Rekordem. Jak widać jeszcze na ten moment jesteśmy od nich słabsi. Pozostaje nam tylko trenować i w następnym sezonie ich ograć – zauważa bramkarz Piasta

Zaraz po finale gliwiczanie pojechali do Torunia, by powalczyć o ligowe punkty, gdzie byli bliscy odniesienia zwycięstwa i tym samym jeszcze włączenia się do gry nawet o medale, ale kontrowersyjne decyzje sędziów spowodowały, że wywalczyli tylko punkt.

– Jechaliśmy do Torunia po zwycięstwo. Niestety nie było dane nam wygrać, choć prowadziliśmy jeszcze na 15 sekund przed końcem. Wtedy miała miejsca ta sytuacja, która zabrała nam punkty – kręci głową zawodnik.

W tych ostatnich spotkaniach był jedynym bramkarzem. Z taką świadomością nie jest łatwo skupić się tylko na bronieniu.

– Myślę, że to nie ma znaczenia. Nie kalkuluję, daje z siebie na boisku 100%. Trochę jednam czuję  już zmęczenie, a jeszcze  w Toruniu byłem chory – zauważa.

We wtorek na zakończenie 25 kolejki gliwiczanie już po raz piąty w tym sezonie zmierzą się z Gattą. Ostatnie trzy pojedynki podopieczni Klaudiusza Hirscha rozstrzygnęli na swoją korzyść. Czy uda się to po raz czwarty?

– Jestem przekonamy, że pokonamy Gattę. Walczymy o jak najwyższe miejsce, mamy realne szanse nawet na czwartą lokatę – jest jeszcze o co walczyć – podkreśla na koniec Michał Rozmus.

Mecz z Gattą zostanie rozegrany we wtorek. Początek, godzina 19:00 – miejsce Arena Gliwice.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal