W pierwszym meczu rundy finałowej futsaliści Piasta musieli uznać wyższość Rekordu Bielsko Biała, ulegając mistrzom Polski 1:4.

Gliwiczanie do tego spotkania przystępowali po trzytygodniowej przerwie. Niestety w tym czasie nie udało się wyleczyć kontuzji Michałowi Widuchowi. Wrócił za to Dominik Śmiałkowki. Już przed meczem Rafał Franz mówił, że kluczem do wywiezienia z  Bielska dobre wyniku będzie gra w obronie. Prze pierwsze dwadzieścia minut można powiedzieć, że Piast w pełni realizował ten plan. Gospodarze w tym czasie stworzyli sobie praktycznie jedna sytuację na zdobycie bramki. W 3 minucie Popławski trafił w poprzeczkę. Potem oglądaliśmy takie futsalowe szachy, ale na wysokim poziomie. Rekordziści też szybko złapali pięć fauli, ale nie przełożyło się na przedłużony rzut karny. Ważna dla przebiegu tego pojedynku w dalszej części okazała się 18 minutach. Miejscowi rozklepali gości, tak skutecznie, ze Budniakowi pozostało tylko dopełnić formalności.

O tyle to skomplikowało sprawę drużynie z Gliwic, że po przerwie musiała zaryzykować i zagrać odważniej. Kto wie jaki były końcowy wynik, gdyby Douglas czy Szadurski wykorzystali stuprocentowe sytuacje.  Nieprzypadkowo jednak Michał Kałuża jest numerem jeden reprezentacji Polski.  Golkiper Rekordu pewnie łapał strzały przyjezdnych i dobrze radził sobie na przedpolu. Bielszczanie tymczasem cierpliwie czekali na swoje szanse, a gdy je wypracowali, to zamieniali na kolejne gole. W 24 min po stracie piłki w środku boiska, gospodarze wyszli z  kontrą, którą na gola zamienił Surmiak. Cztery minuty później Surmiak zagrywał do Alexa Viany, beznadziejną sytuację jeszcze próbował ratować Bugański, ale skończyło się na tym, ze gracz Piasta umieścił piłkę we własnej bramce. W 32 minucie po wznowieniu gry z autu, futsalówka trafiła do Bondara, który podwyższył wynik na 4:0.  Odrobić cztery gole, grając z liderem nie jest łatwo, ale byłą okazja przećwiczyć grę w przewadze i tu gliwiczanie pokazali się z dobrej strony, akcentują to golem, który został zapisany ostatecznie na konto zawodnika gospodarzy. Mimo że  miejscowi w tym końcowy fragmencie mieli pięć fauli to nie dany było przyjezdnym wykonać  przedłużony rzut karny. Skończyło się wygrana Rekordu i trzeba powiedzieć, że zasłużoną, ale podopieczni Klaudiusza Hirscha pokazali się z dobrej strony, co dobrze rokuje przed  rewanżowym spotkaniem w Pucharze Polski, a to już najbliższą środę.

23. kolejka – 20.4.2019, g. 15:00
Rekord Bielsko-Biała – Piast Gliwice 4:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – Paweł Budniak 17:53
2:0 – Kamil Surmiak 23:45
3:0 – Marek Bugański (s) 28:45
4:0 – Oleksandr Bondar 31:45
4:1 – Alex Junior (s) 34:15

Rekord Bielsko-Biała: Michał Kałuża (1), Kamil Surmiak (5), Jan Dudek (6), Tomasz Gąsior (8), Artur Popławski (9), Paweł Budniak (10), Alex Viana da Silveira Junior (11), Wojciech Łasak (15), Oleksandr Bondar (20), Michał Marek (21), Michał Kubik (23), Jan Janovsky (27), Bartłomiej Nawrat (84)

Piast Gliwice: Maciej Rozmus (77), Marek Bugański (3), Jose Gutierrez (5), Sergio Parra (7), Marcin Grzywa (10), Rafał Franz (11), Dominik Śmiałkowski (12), Przemysław Dewucki (13), Michał Grecz (20), Douglas Ferreira (32), Sebastian Szadurski (98)