Gino Lettieri w ostatnich sezonach dokonywał wręcz cudu wprowadzając Koronę do grupy mistrzowskiej mimo ogromu problemu jakie spadały na jego drużynę.

W tym sezonie już mu się to nie udało, ale kielczanie mają wystarczającą liczbę punktów, aby utrzymać się w Lotto Ekstraklasie. Mimo to kibice żółto-czerwonych na koniec w niewybredny sposób domagali się jego dymisji.

Waldemar Fornalik takich problemów nie ma. Gliwiczanie w 30 kolejce pokonali Koronę 4:0 pieczętując tym bardzo udany sezon. To jednak jeszcze nie koniec. Przed Piastem runda finałowa, która zapowiada się bardzo ciekawie.

Waldemar Fornalik: – Chcieliśmy zakończyć ten sezon zasadniczy zwycięstwem. Tak się właśnie stało i to wysokim wynikiem. Mecz jednak nie był tylko do jednej bramki. Korona przy stanie 2:0 miał swoje dwie sytuacje. Taka jednak jest piłka. Jak się strzela, to się wygrywa spotkania. Bardzo ważna była bramka na 3:0, która bardzo ułatwiła nam zadanie. Kończymy sezon zasadniczy na 3. miejscu i w dobrym stylu. Czekamy na rundę finałową. Będzie się w niej działo, bo układ tabeli jest bardzo interesujący.

Gino Lettieri: – Do stanu 0:1 dobrze prezentowaliśmy się na boisku. Potem jednak zaczęły się nasze problemy. Szybko straciliśmy dwie bramki. Następnie Soriano nie wykorzystał sytuacji. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można nie trafić z tak bliskiej odległości. Po przewie zagraliśmy trochę agresywniej. Sytuację w polu karnym miał Kovacević, a potem według mnie Felicio Brown Forbes nie był na spalonym, wtedy kiedy zdobył bramkę. Widać, że mieliśmy jeszcze możliwość zmienić ten wynik. Gdy Piast strzelił bramki, zyskał sporo miejsca na boisku. Był też trochę mocniejszy. Szukaliśmy swoich sytuacji, ale przy takiej grze zdarzają się też kontry, stąd taki wynik końcowy.

źródło: piast.gliwice.pl/Koroan Kielce