Marcin Grzywa w tym sezonie zdobył już 5. bramek i zaliczył 7. asyst. To najlepszy jego wynik w karierze futsalowej, a przecież do końca sezonu jeszcze zostało sporo spotkań.W meczu z AZS UŚ Katowice na listę strzelców wpisał się w 9. minucie wykańczając podanie Dominika Śmiałkowskiego. Po tym golu wydawało się, że następne są tylko kwestią czasu, tymczasem to goście strzelili bramkę i do końca trzeba było walczyć o komplet punktów.

– To był typowy mecz derbowy, bardzo ciężki.  Było dużo walki i trzeba było zostawić serce na boisku. Cieszy wygrana i to, że strzeliliśmy ostatecznie pięć bramek – podsumowuje Grzywa.

Pierwsze dwa  gole Piast zdobył po filmowych wręcz akcjach i zagraniach z pierwszej piłki.

–  Mamy te schematy ćwiczone na treningach, które w tym roku funkcjonują już w trakcie meczów i to cieszy – podkreśla Grzywa.

Po podwójnej wygranej nad silnym Cleareksem wydawało się, że z Akademikami będzie łatwiej – szczególnie, że gliwiczanie grali na własnym parkiecie, a katowiczanie są blisko strefy zagrożonej spadkiem.

– Tabela jest złudna. AZS to zespół, który może z każdym skutecznie rywalizować. My też byliśmy w dole tabeli, a przyszła seria i poszliśmy do góry – przypomina rozgrywający Piasta.

W zespole z Katowic było aż trzech zawodników, którzy jeszcze niedawno bronili barw Piasta. Szczególnie Piskorz i Dubiel mogli wiedzieć jak będą grać gliwiczanie, bo jeszcze ta dwójka trenował pod okiem Klaudiusza Hirscha.

– My się wszyscy dobrze znamy. Każdy dysponuje dużymi umiejętnościami i nie można było nikogo lekceważyć – zauważa.

Końcówka tego spotkania była bardzo nerwowa, szczególnie po tym jak sędzia usunął z parkietu Mateusza Omylaka.

– Nie uniknęliśmy błędów, wnioski trzeba wyciągnąć, aby zagrać lepiej w kolejnych meczach – przyznaje futsalista.

Gliwiczanie choć mają pięć punktów przewagi nad Red Dragons nie są jeszcze pewni gry w grupie mistrzowskiej. „Smoki” bowiem mają jeden mecz mniej do rozegrania.

– Nie ma co patrzeć na innych i liczyć, że się potkną. Trzeba skupiać się na sobie. Jak będziemy dawać z siebie 110 procent, to będzie dobrze – przekonuje Marcin Grzywa.

Następne spotkanie Piast rozegra w sobotę 23 marca  w Chojnicach z Diabłami. Spotkanie w futsalowym piekle rozpocznie się  o godz. 18:00.

Źródło: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: Irek Dorożański