Piast wygrywając z Miedzią wyrównał swój najlepszy wynik pięciu z rzędu wygranych spotkań w Ekstraklasie. Przypomnijmy, że w sezonie 2015/16 również gliwiczanie tyle samo razy z rzędu wygrywali.

Tamta seria zaczęła się od pokonania Górnika Zabrze 3:2, a skończyła na wyjazdowym spotkaniu z Pogonią Szczecin (3:1). Na ewentualne ustanowienie rekordu trzeba więc poczekać do meczu z Lechią Gdańsk, a to dopiero po przerwie na reprezentację.

Zdobyte 15 punktów z rzędu przełożyło się na awans na trzecie miejsce w tabeli. Gliwiczanie mają już 5 oczek przewagi nad czwartą Jagiellonią i tyle samo tracą do drugiej Legii Warszawa.

– Wiemy, ile mamy punktów, ale chcemy ten dorobek powiększać. Im więcej ich uzbieramy  do końca fazy zasadniczej, tym wyższe cele będziemy mogli sobie stawiać – komentuje Jakub Czerwiński.

Gdy wygrywa się mecze i pnie w górę tabeli, siłą rzeczy rosną apetyty, na pewno u kibiców, ale czy też u piłkarzy?

– W ogóle się na tym nie skupiamy o tym w szatni nie rozmawiamy. Cieszymy się z tej  passy  i chcemy w niej dalej trwać. Mocno liczę jednak na to, że po przerwie do Gdańska pojedziemy po trzy punkty – dodaje obrońca.

Po porażce z Cracovią być może niektóre drużyny jeszcze nie podeszły do gry z Piastem na pełnej koncentracji. Przypomnijmy, że silny personalnie Lech przegrał w Gliwicach 0:4. Z każdym kolejnym spotkanie jest jednak coraz trudniej o zwycięstwa.

– Miedź ma swoje problemy i nie ma tyle punktów ile by chcieli mieć, ale szczególnie w drugiej połowie pokazali, że potrafią grać w piłkę. W końcówce meczu nawet nas zepchnęli  do obrony, ale kluczowe było strzelenie drugiej bramki. Utrzymaliśmy  ten korzystny dla nas wynik – zaznacza Czerwiński.

Czerwiński miał w tym meczu dwie wyśmienite akcję. To on zagrywał na głowę Parzyszka, który podawał do Feliksa tak, ze Hiszpan zdobył gola. Potem nogą obronił strzał gracza Miedzi. Miała też miejsce kontrowersyjna sytuacja. Konczkowski  wybijając piłkę z linii bramkowej nastrzelił Czerwińskiego  w rękę. Arbiter chwilę zwlekał z podjęcia decyzji, czekając na wieści z wozu VAR, ale ostatecznie karnego nie podyktował

– Niedawno mieliśmy szkolenie z sędzią, gdzie pokazywano nam identyczną sytuację. Byłem przekonany, że nie będzie karnego.

Po tym meczu wszyscy byli pod wrażeniem akcji Konczkowskiego, po której idealnie wyłożył piłkę Parzyszkowi. „Konczi” jest w bardzo dobrej dyspozycji, zalicza kolejną asystę, a my po raz kolejny punktujemy – chwali kolegę stoper Piasta.

Trwa już przerwa na reprezentacje, ale dla Piasta nie będzie zbyt długa. Gliwiczanie bowiem swój kolejny mecz rozegrają już w  piątek.

– To jest moment, aby trochę odpocząć.  Dostaliśmy dwa dni wolnego, ale też uważam, że jest  to dobry czas, kiedy trzeba trochę mocniej popracować, bo potem nie będzie już takiej możliwości – zauważa Kuba Czerwiński.

Opracowanie piast.gliwice.pl
Foto: Marcin Willner