W ciągu tygodnia futsaliści Piasta rozegrali aż trzy spotkania derbowe i wszystkie zakończyli zwycięstwami.

Po dwóch wygranych nad Cleareksem, najpierw w lidze, a potem w Pucharze Polski gliwiczanie pokonali AZS UŚ Katowice 5:2. Było to zacięte spotkanie, „ubarwione” czerwoną i żółtymi kartkami. Emocje sięgnęły zenitu w ostatnich 30 sekundach, kiedy to padły aż trzy gole. Dzięki trzem punktom Piast przesunął się na 5 miejsce w tabeli, a do strefy medalowej gliwiczanie traca tylko trzy punkty!

Miłosz Kocot (AZS UŚ Katowice):
Wszystkie nasze mecze w tym sezonie są na styku, jesteśmy w stanie z każdym powalczyć. Dziś jednak wygrała drużyna lepsza piłkarsko, która stworzyła sobie więcej sytuacji, choć przy odrobinie szczęścia, to my mogliśmy wygrać.

Jędrzej Jasiński (AZS UŚ Katowice):
Trochę źle weszliśmy w ten mecz. Późno złapaliśmy właściwy rytm, bo przy wyniku 2:0 dla Piasta. Zdobyliśmy gola, ale nie udało nam się dojść na 2:2, bo myślę, że ten mecz by inaczej się potoczył. Potem dostajemy bramkę na 3:1 i coś w nas zgasło.

Marcin Grzywa (Piast):
Mecz derbowy, było dużo walki. Zostawiliśmy dużo zdrowia i serca na boisku, cieszy wygrana. Nie ustrzegliśmy się błędów, trzeba wyciągnąć wnioski. Będziemy chcieli grać jeszcze lepiej w kolejnych meczach.

Klaudiusz Hirsch (Piast):
Spodziewaliśmy się, że katowiczanie zagrają solidnie w obronie i ciężko się będzie przebić, trochę jednak na nasze życzenie. Gdyby po pierwszej połowie nasze prowadzenie byłoby wyższe, a były ku temu okazje, to inaczej by nam się grało. Popełniliśmy prosty błąd, po którym goście strzelili gola. Druga połowa wyrównana, ale to my mieliśmy więcej okazji. Bardzo wątpliwa czerwona kartka, wymiar kary nie jest adekwatny do przewinienia.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal