Na rozgrywanych w Foggii mistrzostwach Europy w szermierce Damian Michalak wspólnie  z kolegami z reprezentacji zdobył swój pierwszy złoty medal na zawodach tak wysokiej rangi.

Wcześniej sięgał po srebro mistrzostw świata w drużynie  i brąz w ME w turnieju indywidualnym.

(Na zdjęciu – Damian Michalak, trzeci od lewej)

– To nie to samo, co medal w w turnieju indywidualnym. Ten drużynowy ma inny wymiar, ale oczywiście te bardzo cieszy – komentuje złoty medalista.

Polacy nie byli stawiani w roli faworyta tego turnieju, ale po ostatnich dobrych występach wymieniano ich jako kandydatów na podium.

– Chłopacy ostatnio bardzo dobrze powalczyli w Pucharze Świata Juniorów. Wygrali tueniej w Bazylei. Można było więc się spodziewać dobrego występu – ocenia Marek Julczewski – fechtmistrz Piasta.

Polacy swój  marsz na najwyższy stopień podium zaczęli od  rozbicia Portugalczyków, w ćwierćfinale odprawili wymagających Czechów. Biało-czerwoni  zapewnili sobie miejsce na „pudle” zwycięstwem nad reprezentacją Izraela 45:36. To sugeruje, że droga do finału  nie była zbyt wyboista.

– Na takiej imprezie nie ma łatwych walk. Tego dnia jednak byliśmy najlepsi. Pokazaliśmy, że  jesteśmy dobrze przygotowani i wygraliśmy – zaznacza Michalak.

Ostatni mecz wieczoru w którym Polacy zmierzyli się z Włochami godny był tych mistrzostw. O wygranej drużyny znad Wisły zadecydowało jedno, ostatnie trafienie!

– Gospodarze byli świetnie dysponowani, walczyli bardzo dobrze, szala przechylała się raz na jedną raz na drugą stronę. Na ostatnią walkę wszedł Wojtek Kolańczyk i rozegrał ją bardzo dobrze. Zadał te ostatnie, decydujące trafienie – opisuje szpadzista Piasta.

O tym, że tytuł ten Biało-Czerwoni wywalczyli zasłużenie nie ma wątpliwości Marek Julczewski.

Damian Michalak i Marek Julczewski – foto A. Oksztul

– Złoto jak najbardziej zasłużone. Jestem pełen podziwu dla tych chłopaków, bo wygrali w jaskini lwa. We Włoszech pokonali drużynę, która w ich mniemaniu  jest najlepsza na świecie  Pokazali charakter i udowodnili, że mają duże umiejętności i możliwości – przekonuje fechtmistrz Piasta i trener mistrza Europy.

Gdy sięga się po medal i to jeszcze w kraju, gdzie szermierka jest jednym z narodowych sportów, musi być duża satysfakcja i…?

– Euforia – chce się jak najszybciej pobiec do chłopaków, aby wspólnie świętować zwycięstwo – uśmiecha się Michalak.

Na fetę jednak czasu nie było, bo sezon w pełni.

– Była tylko symboliczna lampka  szampan z trenerem. Nie ma  czasu aby świętować, bo za miesiąc mistrzostwa świata, trzeba trenować jeszcze bardziej niż do tej pory. Jedziemy tam po medal – zapowiada szermierz gliwickiego Piasta.

 

źródło: piast.gliwice.pl/gks-piast
Photos: Eva Pavía – Bizzi Team/EFC