Tradycyjnie już część dzieci trenująca w GKS Piast w ferie zimowe aktywnie odpoczywała, a przede wszystkim trenowała na obozach sportowych.

Najmłodsi adepci piłkarskiego rzemiosła z roczników 2010-11 przebywali w Brennej w tamtejszym ośrodku sportowym. Do dyspozycji mieli halę przylegająca do hotelu. O dwa lata starsi chłopcy przygotowywali się do sezonu w Węgierskiej Górce. Tu do dyspozycji mieli pełnowymiarową halę oraz Orlika.

W Brennej dzieci ćwiczyły się pod okiem trenerów Bartosza Kowala i Dawida Cholewy. Kierownikiem obozu był natomiast Janusz Wroński. Na obu turnusach uczestnicy mieli też zapewnioną stałą opiekę medyczną.

– Trenowaliśmy trzy razy dziennie. O 10,16 i 20. Generalnie były to zajęcia piłkarskie, ale też ogólnorozwojowe, a najczęściej połączone. Łącznie odbyliśmy 12 jednostek treningowych, czyli tyle co w ciągu miesiąca w normalnym cyklu.  Mieliśmy też zajęcia teoretyczne – wyjaśnia Janusz Wroński.

W większości dla tych najmłodszych chłopaków był to pierwszy w życiu samodzielny wyjazd.  Niewątpliwie dla nich było to duże przeżycie.

– Nie było źle. Niektórzy czasem popłakali za rodzicami, ale dzień mieli tak wypełniony i intensywny, że wieczorem zasypiali jak tylko przyłożyli głowę do poduszki.  Nie było ż dzieciakami żadnych problemów. Uważam, że obóz bardzo nam się udał pod każdym względem – podkreśla Janusz Wroński.

Najmłodsi, na koniec pobytu przeszli chrzest na piłkarza. Był też quiz o historii klubu i Piasta. Niektórzy, tak jak Filip wykazali się zaskakująco głęboką wiedzą o przeszłości najstarszego w Gliwicach klubu. Tak przygotowani, z naładowanymi energią akumulatorami