Futsalowa drużyna Piasta zaczęła ten rok bardzo udanie, bo od dwóch ligowych zwycięstw i zwycięstwa w Pucharze Polski.

Ta ostatnia wygrana była wręcz historyczna, bo po raz pierwszy niebiesko-czerwoni zagrają w 1/8 finału tych rozgrywek.  Nic więc dziwnego, że zarówno kibice jak i sami zawodnicy nie mogą się już doczekać kolejnego spotkania.

–  Na  pewno  ta nasza gra lepiej już wygląda. Nie możemy jednak ulegać takiemu przeświadczeniu, że jak wygraliśmy trzy mecze, to już jesteśmy na innym etapie niż np. po trzech porażkach.   Znamy swoje plusy i minusy, wiemy nad czym musimy pracować zarówno po tej serii przegranych, jak i po ostatnich sukcesach. Te zwycięstwa rzeczywiście jednak nas postawiły w innym miejscu. Myślę, że teraz będzie nam trochę łatwiej nam grać szczególnie w meczach, które teoretycznie powinniśmy mieć pod kontrolą – mówi Rafal Franz.

Jeszcze pod koniec 2018 roku nastroje w zespole były kiepskie. Piast plasował się na trzecim miejscu od końca i do górnej szóstki tracił do 6 miejsca aż 7 punktów. Wydawało się, że grupa mistrzowska już uciekła, ale wystarczyło wygrać dwa mecze z rzędu, bo do zajmującego szóstą lokatę Red Dragons Pniewy tracić tylko 1 oczko.

– Przyznam szczerze, że ja na tabelę nie patrzę. Nawet nie wiem ile tych punktów mamy.  Dla mnie  celem zawsze było i jest pierwsze miejsce. Dopóki nie będziemy blisko tej czołówki ,to nawet nie sprawdzę  jakie miejsce zajmujemy. Czy będzie to 5 czy 7 lokata, to nie ma dla mnie znaczenia. Ja chce grać o najwyższe cele i wciąż jestem przekonany, ze Piast będzie o to walczył – zaznacza Franz.

Na tabelę za to z niepokojem patrzą w Pniewach. Jeszcze niedawno bowiem wydawało się, że Smoki spokojnie w tej górnej szóstce dograją do końca rundy zasadniczej.  Gdy jednak nie wygrywa się przez pięć kolejkę z rzędu, to siłą rzeczy spada się w dół. Pniewianie przyjadą więc do Gliwic po wygraną.

– Nie ma się co oszukiwać – chcieliśmy, żeby te dwa poprzednie mecze dały odpowiedź o co chcemy grać. Nie tracąc w nich punktów bylibyśmy w bardzo komfortowej sytuacji. Niestety obydwa  zakończyły się porażkami. Teraz czeka nas seria wyjazdów, na których chcemy pokazać, że nie jesteśmy tylko drużyną własnej hali i też potrafimy nie tylko ładnie grać, ale  zdobywać punkty – przekonuje na łamach futsalpniewy.pl Piotr Błaszyk – kapitan  Red Dragons.

W Gliwicach są zgodni, że w niedzielę poprzeczka powędruje wyżej niż miało to miejsce w pierwszych pojedynkach w tym roku.

– Red Dragons to niewygodny rywal, dobrze poukładany taktycznie, grający konsekwentnie. Nie będzie to łatwy mecz, ale jesteśmy mocniejsi niż jeszcze dwa miesiące temu – mówi Klaudiusz Hirsch – trener Piasta.

– Jest to zespół od lat mądrze budowany zarówno przez pana prezesa Rafała Gnybka jak i trenera Łukasza Frajtaga, który świadomie dobiera zawodników. Drużyna ta opiera się na lokalnych futsalista, dobrze też pracuje z młodzieżą, Trener zawsze ma pomysł na każdy mecz.  Będzie to starcie dwóch zespołów dobrze taktycznie przygotowanych do tego spotkania. Zadecydować mogą detale, koncentracja, dobra gra w defensywie, ale też skuteczność pod bramką rywala – analizuje Rafał Franz.

Gliwiczanie odbudowali się nie tylko mentalnie, ale też są mocniejsi kadrowo. Z każdym dniem rośnie forma Dominka Śmiałkowskiego i Douglasa.

– Myślę, że jesteśmy mocniejsi , bo te porażki faktycznie nas czegoś nauczyły. Mówi się, że człowiek uczy się na błędach i to jest prawda o ile wyciąga z tego prawidłowe wnioski. Myślę, że w naszym przypadku tak się stało. Dowód – ostatni mecz z Białymstokiem. Przegrywaliśmy, a mimo to zdołaliśmy się podnieść i przechylić szalę. Pokazaliśmy, że zależy nam na tym zwycięstwie. Wcześniej tego nam brakowało. Co do „Śmiałego” i Douglasa, to są klasowi zawodnicy. Szczególnie może nam teraz pomóc doświadczenie Dauglasa – tłumaczy „Franek”.

Mecz rozpocznie się o godzinie 16:00. Zachęcamy wszystkich do przybycia już wcześniej do hali. Emocji i dobrych momentów na pewno nie zabraknie.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal