Przerwa świąteczno-noworoczna to dobry czas dla trenera aby bez emocji podsumować to co działo się w ostatnich miesiącach.

W przypadku futsalowej drużyny Piasta było nad czym się pochylić. Przed sezonem w klubie zrobiono wszystko, aby zespół mógł walczyć o wysokie cele. Przygotowania przebiegły zgodnie z planem. Dobrze też zawodnicy prezentowali się meczach kontrolnych. Jednak już na turnieju „Masters”  kontuzji kolana nabawił się Marek Bugański. Inauguracyjnego spotkania nie dokończył Przemysław Dewucki. Potem wypadł Mateusz Omylak.  Na to jeszcze nałożyły się mikrourazy u innych graczy. To wszystko miało wpływ, że gliwiczanie zakończyli pierwszą część sezonu na miejscu 10.

– Zdajemy sobie sprawę, że to nie była dla nas dobra runda pod względem wynikowym. W większości meczów jednak, nawet tych przegranych, wcale nie byliśmy drużyną odbiegająca poziomem od reszty stawki, a  wręcz przeciwnie. Czasem brakowało naprawdę niewiele, aby ten wynik był dla nas korzystniejszy. My w futsal potrafimy grać, narzucić swój styl gry, stwarzać sytuacje, pokazać wartość na boisku. Głównym mankamentem było to, że nie zdobywaliśmy bramek. To słaba skuteczność jest przyczyną, że tych punktów nam brakuje – tłumaczy  Klaudiusz Hirsch – trener Piasta.

futsal, piast gliwice, klaudiusz hirsch, ekstraklasa, inauguracja sezonu

Klaudiusz Hirsch wierzy w swoją drużynę

Aby poprawić jakoś gry i rywalizację w tej krótkiej przerwie zakontraktowano dwóch nowych futsalistów z pola: Douglasa i Dominika Śmiałkowskiego. Obaj to doskonale znani kibicom futsalu zawodnicy. Doszedł też bramkarz – Maciej Rozmus. znany m.in. z występów w Rekordzie Bielsko Biała czy  AZS UŚ Katowice, który ma zwiększyć rywalizację na tej pozycji.

– Chcieliśmy wzmocnić zespół, szczególnie, że w przerwie odszedł Roberto. W jego miejsce pojawi się Douglas. Jest to doświadczony i ograny zawodnik. Polskę ligę zna tez bardzo dobrze. Doszedł też Dominik Śmiałkowski, a to jest futsalista o niesamowitych umiejętnościach indywidualnych. Mam nadzieję, że też będzie wartością dodaną. Oczywiście w tym przypadku również potrzeba czasu, aby oni w pełni zaadoptowali się do zespołu. Mam nadzieję, że to nastąpi szybko. Musimy te „rany” po  tych niepowodzeniach losowych z początku sezonu, kiedy byli kontuzjowani naprawdę kluczowi zawodnicy –  jak najszybciej zabliźnić – zaznacza szkoleniowiec.

Na przedświątecznym spotkaniu z zawodnikami – prezes futsalowej drużyny Piasta – Jarosław Jenczmionka, wyraził przekonanie, że w nowym roku sytuacja się odwróci i drużyna wróci na zwycięską ścieżkę. Takie przekonanie panuje również w samym zespole.

–  Myślę, że w tej drugiej rundzie zaświeci dla nas słońce, a nawet już je widać zza chmur. Mamy coraz lepszą sytuację kadrową. Liczę, że  zespół  będzie mocniejszy, stabilniejszy, a przede wszystkim, że będę miał więcej zdrowych zawodników do dyspozycji.  Dojdzie też element rywalizacji. Może nie nastąpi to od razu, że jeszcze trochę czasu jeszcze upłynie, zanim to się wszystko się zazębi – analizuje Klaudiusz Hirsch

Piast jesienią wywalczył 9 punktów. Do tego, aby zagrać w  rundzie finałowej brakuje 6 oczek. To niewątpliwie jest do odrobienia, ale trzeba zacząć regularnie punktować.

– Przed nami nowe rozdanie, choć zdajemy sobie sprawę, że łatwo nie będzie doskoczyć do czołówki, bo mamy tyle punktów ile mamy. Na pewno jednak w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo. Myślę, że drużyna jest świadoma sytuacji, nikt też nie spuszcza głowy. Naszym celem będzie jak najszybsze wydostanie z dołów tabeli – stwierdza trener Piasta.

Przed sezonem eksperci typowali gliwiczan jako kandydata do gry o medale. Teraz sytuacja jest odwrotna, co paradoksalnie może pomóc zawodnikom w odblokowaniu się, bo nie ciązy już na nich presja.

–  Z drugiej strony jeśli nikt na nas nie stawia, a my zaczniemy punktować i pójdziemy w górę, to sprawimy  niespodziankę tym, którzy w nas nie wierzą – zauważa Klaudiusz Hirsch.

W pierwszym meczu w tym roku gliwiczanie zmierzą się z AZS UG Gdańsk. Będzie to spotkanie wyjazdowe. Przypomnijmy, że jesienią w Gliwicach lepsi okazali się Akademicy wygrywając 5:4.

– AZS to naprawdę dobry zespół. Z drugiej strony, gdybyśmy wykorzystali wszystkie te sytuacje, które stworzyliśmy sobie w pierwszym meczu, to myślę, że dzisiaj bylibyśmy na innym miejscu i w dużo lepszych nastrojach. Gdańszczanie wdługimi momentami bronili się we własnym polu karnym. Niestety ta inauguracja nam nie wyszła, ale to już historia. Czekamy z niecierpliwością na rewanż. Daleka podróż przed nami, ale jedziemy tam pełni wiary i nadziei, że wygramy – przekonuje na koniec szkoleniowiec Piasta.

Mecz z AZS UG Gdańsk zostanie rozegrany w sobotę 12 stycznia. Początek godz 18:0. transmisja w TVcom.pl.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: Irek Dorożański