Piast rozpoczął już przygotowania do rundy wiosennej. Gliwiczanie pierwszy trening odbyli na sztucznej murawie obiektu w Kamieniu koło Rybnika.  

Warunki nie sprzyjają jednak do stricte zajęć piłkarskich. Zmrożona płyta boiska, padający śnieg i ujemna temperatura niewątpliwe maja wpływ na charakter treningu.

– Nasypało trochę śniegu, ale to nie jest żadna wymówka. Taki jest klimat i nic z tym nie zrobimy. Podczas obozu w Turcji warunki będą odpowiednie – tak komentuje pogodę Jakub Czerwiński.

Czasu na to, aby optymalnie się przygotować do drugiej części sezonu nie jest dużo. Za niespełna miesiąc trzeba być już w formie ligowej. Najtrudniejsze pewnie będą pierwsze dni, kiedy to drużyna będzie „ładować akumulatory”

– Musimy doprze przepracować ten nieprzyjemny okres, bo to jest klucz do sukcesu. Mamy świadomość, że trzeba wybiegać kilometry, by dało to efekty na boisku – przyznaje Czerwiński.

Dla obrońcy będzie to już drugi rok gry w gliwickim klubie. Stoper nie żałuje, że trafił na Okrzei.

– To była dobra decyzja. Wszystko przez ten rok było jak należy. Warte podkreślenia jest, że wszyscy, którzy tu pracują kochają Piasta – zauważył.

Gliwiczanie do wiosennych meczów przystąpią z szóstej pozycji w tabeli. Do miejsca medalowe tracą jednak tylko dwa oczka.

– Zrobimy wszystko, by wiosną powtórzyć udaną dla nas jesień tego sezonu. Najważniejsze jednak jest jak najszybsze zagwarantowanie sobie miejsca w czołowej ósemce ligi – wyznacza cel dla Piasta były gracz Pogoni i Legii Warszawa.

Dla stopera minione dwa tygodnie były wyjątkowe, ale nei daltego, ze spędził je w tropikach, jak zrobiła większość piłkarzy. W grudniu został ojcem.

– Święta były inne niż poprzednio. To fantastyczna sprawa. Jest więcej obowiązków, ale też dodatkowy bodziec do pracy – mówi Jakub Czerwiński.

Źródło: piast.gliwice.pl/PAP