Gliwiczanie wyszli na parkiet skoncentrowani i wydawało się, że to będzie ten mecz w którym nastąpi przełam.

Chwila nieuwagi w obronie przy rzucie rożnym, a w drugiej połowie szybki wyrzut piłki przez bramkarza z Torunia po którym padł drugi gol dla gości rozwiał te nadzieje. Bardzo dobrze w zespole gości grał bramkarz  – Nicolae Neagu, który wybronił wszystkie celne strzały gospodarzy. Spotkanie to zakończyło się zwycięstwem FC Toruń 3:0.

Krzysztof Elsner  (FC Toruń):
Łatwo nie było, Piast to mocna drużyna. Na razie kontuzje sprawiły, że gliwiczanie nie mogą włączyć się do walki o pierwszą szóstkę. Myślę, że  wrócą ci zawodnicy, to Piast wróci na właściwe tory i zacznie piąć się w górę tabeli.

Kamil Dworzecki (Piast):
Praktycznie w każdym meczu jesteśmy o włos od zdobycia punktów i to najbardziej boli. Lepiej byłoby dostać 3-4 razy dostać bęcki, a chociaż raz wygrać, a tak mam zero punktów. Boli też, że nie jesteśmy gorsi, a punktów nie ma.

Klaudiusz Hirsch (Piast):
Popełniamy błąd, tracimy pierwszą bramkę w prosty sposób po rzucie rożnym. Tak dobra  drużyna jak FC Toruń wykorzystała te nasze zdecydowanie w obronie. Niestety ten błąd sprawił, że musieliśmy znów gonić wynik. Wszystkie zespoły z którymi graliśmy, były w naszym zasięgu, ale nasz dorobek jest  zerowy.

Łukasz Żebrowski (FC Toruń):
Mamy trzy punkty z czego bardzo się cieszymy. Byliby bardzo zdeterminowani, aby wygrać. Był taki moment, że miałem w ręku plakietkę z czasem, ale przetrzymaliśmy ten trudny okres i nie musiałem przerywać gry.  Nie zachłyśniemy się jednak tym wynikiem i miejscem w tabeli. Pracujemy dalej, bo dalej jest dużo do poprawy.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal