Po pierwszej w tym sezonie przerwie na reprezentację piłkarska Ekstraklasa wraca na boiska. Drużyna Piasta po raz pierwszy od dłuższego czasu spędziła ten czas bezstresowo. Gliwiczanie bowiem po 7 kolejkach są w czubie tabeli. Nie oznacza to jednak, że w ostatnich  dwóch  tygodniach mieli więcej luzu.   – Mieliśmy dwa dni wolnego na odpoczynek, a pozostałe dni to ciężka praca. Wyjechaliśmy też na kilkudniowe zgrupowanie do Rybnika, gdzie też realizowaliśmy to, co uważam, że trzeba było – mówi Jakub Czerwiński.

Aby nie wypaść z rytmu meczowego – Waldemar Fornalik na koniec pobytu w Kamieniu zafundował swoim podopiecznym wewnętrzy sparing. Nie była to jednak luźna gierka.

– To była poważna gra i tak do tego wszyscy podeszliśmy – stwierdza obrońca.

Gliwiczanie przed przerwą byli w gazie i nawet w przegranych meczach pokazali się z dobrej strony. Można więc żałować, że nie mogli podtrzymać rytmu?

Przerwa była nam potrzebne i w pełni ją wykorzystaliśmy. Myślę też, że podtrzymaliśmy tę niezłą formę – przekonuje Czerwiński.

Piast z dorobkiem 13 punktów plasuje się na piątym miejscu. Taki dorobek sprawi, że można już myslec tylko o grze w grupie mistrzowskiej?

– Absolutnie – nie możemy sobie pozwolić na najmniejsze rozluźnienie w naszych szeregach. Każdy kibic, który śledzi ekstraklasę wie, że tabela, szczególnie na tym etapie rozgrywek nie do końca odzwierciedla potencjał poszczególnych drużyn – zaznacza wychowanek Popradu Muszyna.

– Z drugiej strony musimy być pewni tego co robimy, ale też ta pewność nie może nas uśpić. Cały czas na treningach, meczach  musimy być w pełni skoncentrowani, bo sport takie sytuacje bezlitośnie wykorzystuje – dodaje.

W ostatnich kilku meczach z powodu kartek lub kontuzji wypadali obrońcy, urazu też nabawił się nabawił Szmatuła. Czerwiński, którego te problemy omijały   musiał więc szybko dostosowywać się do tej boiskowej rzeczywistości.

– To nie jest problem. Jesteśmy profesjonalistami, współpracujemy i ćwiczymy ze sobą na treningach na co dzień. Takie sytuacje się zdarzają, a my musimy być na nie przygotowani – zaznacza zawodnik.

W ostatnich dwóch meczach bronił Frantisek Plach. Słowak pokazał się z dobrej strony, ale też i Jakub  Szmatuła wcześniej prezentował się przyzwoicie. Kto powinien więc bronić w sobotę?

– To pytanie do trenerów. Mają rzeczywiście duży ból głowy, bo Franek zagrał na wysokim poziomie, ale tez nie zapominajmy, że jest Kuba  Szmatuła. On również w tym sezonie prezentuje się bardzo dobrze – stwierdza Czerwiński.

Arka w tym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań jej kibiców. Po 7 meczach gdynianie mają na koncie tylko 7 punktów.

– Tutaj muszę nieco ostudzić głowy tych, co myślą, że będzie to łatwy dla nas mecz. Uważam, że wręcz przeciwnie.  Arka ma nowego trenera. W tym sezonie zaczęli grać według jego koncepcji, próbować rozgrywać akcje od tyłu. To, że nie punktują – wynika właśnie z tego, że wdrażają ten system.

Gliwiczanie natomiast zmienili swój styl. Już nie grają przede wszystkim na zero z tyłu, ale starają się robić to, co kibice lubią najbardziej – czyli strzelać bramki, nawet kosztem straconych.

– Fajne jest to, że jesteśmy bezkompromisowi.  Mamy jeden remis do tej pory. Piłka nas cieszy. Wychodzimy pewnie  i siebie, wypracowaliśmy swój styl, ale jeszcze nie wszystko jeszcze wygląda tak, jakbyśmy chcieli. Zdarzają się słabsze momenty i nad wyeliminowaniem ich cały czas pracujemy – stwierdza na koniec Czerwiński.

źródło: piast.gliwice.pl