Powoli dobiega końca przerwa na występy kadry narodowej. Już w piątek na boiska powróci piłkarska Ekstraklasa.

Piast swój mecz po przerwie rozegra w sobotę. Gliwiczanie zmierzą się z Arką Gdynia. Dwa tygodnie pauzy to był okres z pewnością potrzebny przede wszystkim zawodnikom, którzy jeszcze nie byli w odpowiedniej formie pod koniec sierpnia, albo leczyli urazy. Już na ten najbliższe spotkanie powinni wrócić Tomasz Jodłowiec i Aleksandar Sedlar.

Kibiców z pewnością mocno interesuje forma Piotra Parzyszka i Karstena Ayonga. Obaj to napastnicy i zostali sprowadzeni by strzelać bramki. Parzyszek przychodził do Piasta z etykietą napastnika kompletnego oraz imponującym jak na polskie warunki CV. Napastnik ten strzelał bramki już dla holenderskich i belgijskich klubów. Tymczasem w Gliwicach na razie nie pokazał jeszcze co potrafi. Wprawdzie na murawie meldował się już w sześciu meczach, ale łącznie zaliczył jedynie 126 minut. Nie ma też na koncie gola ani bezpośredniej asysty.

Ayong nie ma tak ciekawej, sportowej przeszłości. Zawodnik ten pochodzi z Kamerunu, tam zaczynał swoją przygodę z futbolem, ale w piłkę zaczynał na poważnie trenować i grać w Czechach.

– W wieku dwunastu lat przeprowadziłem się do Czech i zapisałem się do klubu SK Hostivar. To był tylko amatorski zespół, ale cieszyłem się, że w końcu mogłem być częścią prawdziwej drużyny. Robiłem to, co kocham. Od tego czasu grałem w kilku klubach, dojrzałem i rozwinąłem się jako piłkarz. Teraz jestem w Piaście Gliwice – mówi w rozmowie z oficjalną stroną klubu Kameruńczyk.

Ayong zaliczył też występ w młodzieżowej reprezentacji Czech, a  potem grał na zapleczu czeskiej ekstraklasy w 1. FK Pribram dla którego to klubu zdobył ledwie 6 goli. Zawodnik nie ma więc w papierach napisane – skuteczny napastnik. Mimo to został zaproszony na testy do  Sheffield United., których jednak nie przebrnął

– Myślę jednak, że nie jestem gotowy na grę w Anglii… Dalej muszę się rozwijać i ciężko pracować, aby zdobywać więcej bramek. A nie tylko sześć na sezon. Być może w przyszłości będę mógł zrobić ten krok i zagram w lidze angielskiej – przyznaje Ayonga.

Biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia Parzyszka w Polsce i Ayonga w Czechach – Papadopulos może chyba spać spokojnie.

Widziałem Michala Papadopulosa w poprzednich meczach i muszę powiedzieć, że zagrał bardzo dobrze. Do tego jest jeszcze Piotr Parzyszek. Na pewno dam z siebie wszystko, to mogę obiecać. Nie muszę grać na „dziewiątce”. Oczywiście czuję się tam komfortowo, ale mogę być ustawiony także na prawej lub lewej stronie, ale również w środku na „dziesiątce”. Nie ma dla mnie znaczenia, na której ofensywnej pozycji będę grał. Na każdej z nich dam z siebie maksimum – przekonuje Kameruńczyk.

Na razie jednak Papadopulos jest nr 1 na szpicy i pozycji tej broni swoją postawą na boisku. Doświadczony napastnik zdobył już dwie bramki i zaliczył trzy asysty.

– Sezon jest długi, to wszystko może się jeszcze zmienić. Ja mam 33 lata, jestem doświadczonym zawodnikiem. Takie spekulacje więc mnie nie ruszają. Koncentruje się na tym, aby być jak najlepiej przygotowanym do każdego meczu i być pomocnym dla drużyny. Jeśli trener będzie mnie wystawiał w pierwszej jedenastce to będzie miło, ale jeśli stracę miejsce to będę starał się je odzyskać – tak komentuje stan rywalizacji sam Papadopulos.

Waldemar Fornalik nie zdecydował się w przerwie rozegrać sparingu. Podczas pobytu w kamieniu podzielił jednak swoich podopiecznych na dwa zespoły, które rozegrały wewnętrzy sparing. Wynik nie został ujawniony, ale można się domyślać, że trener z uwaga przyglądał się właśnie napastnikom. Czy któryś go przekonał do tego, aby wyszedł w sobotę od pierwszej minuty? Przekonamy się w sobotę. Ul Okrzei – godzina 18:00.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu