Piotr Parzyszek od dziecka mieszka w Holandii i tam uczył się grać w piłkę.

Jego kariera początkowo przebiegała wręcz podręcznikowo. Był powoływany do młodzieżowej reprezentacji Polski, po kolei występował w Holandii, Anglii, Belgii, Dani, by wrócić do Holandii. Ostatnio jednak jego kariera została przyhamowana stąd decyzja o przenosinach do Piasta.

– Wcześniej miałem zapytania z Polski, ale w tym okienku był tylko Piast. To był odpowiedni moment na tę decyzję. Liczę, że wróci mi przyjemność gry, którą ostatnio zatraciłem. Miniony sezon był dla mnie najtrudniejszy w karierze. Mówiono mi, że mogę być spokojny, ale rzeczywistość była kompletnie inna. To dlatego odszedłem… Jestem typem człowieka, który preferuje okrutną prawdę niż miłe kłamstwa. Jeśli tylko trener Fornalik mi zaufa, to postaram się za to odpłacić golami i asystami – mówi w rozmowie ze sportdziennik.pl – Piotr Parzyszek.  .

Ostatni rok dla nowego napastnika Piasta łatwy nie był. Zawodnik nie łapał się do składu, stąd decyzja o zmianie klubu.

– W zeszłym roku podpisałem kontrakt w Holandii, ale zdałem sobie sprawę, że w moim wieku nie ma nic ważniejszego od regularnej gry, a tego właśnie zabrakło. Na początku grałem w pierwszym składzie, jednak potem musiałem usiąść na ławce. Trener na pozycji „dziewiątki” testował chyba z ośmiu różnych zawodników, którzy wcale nie byli typowymi snajperami. Pod koniec sezonu w końcu wróciłem do gry, zdobywałem bramki, ale dalej wiedziałem, że trener nie obdarza mnie już takim zaufaniem, jak wcześniej. Dlatego też w czasie wakacji przemyślałem wszystko i zdecydowałem, że odchodzę, bo nie chcę powtórki z minionych rozgrywek. Powiedziałem menedżerowi, żeby mi czegoś zaczął szukać. Zgłosił się Piast i jestem w Gliwicach – zdradza szczegóły swojego transferu wychowanek vv Eldenia.

Parzyszek choć ma dopiero 24 lata to strzelił już w swojje karierze 71 bramek. Najlepszy sezon zaliczył w latach 2016/17, kiedy to zdobył 25 goli dla vbv De Graafschap

Więcej na sportdziennik.pl