We minioną środę  w Warszawie odbyło się Walne Zgromadzenie Wspólników Futsal Ekstraklasy. Podczas obrad podjęto decyzję o zmianie systemu rozgrywek. – To skandaliczna decyzja. Dla Piasta Gliwice najważniejsi są kibice, a taki system sprawi, że pod koniec sezonu nie będą mieli ochoty oglądać meczów o przysłowiową pietruszkę – grzmi Jarosław Jenczmionka – prezes futsalowej drużyny Piasta.

Już sam porządek obrad wzbudził  kontrowersje. Najbardziej istotny bowiem punkt z punktu widzenia sportowego i marketingowego, czyli podjęcie decyzji  jak ma wyglądać system rozgrywek w sezonie 2018/19 zaplanowano na sam koniec zebrania. Na wniosek prezesa Piasta – Jarosława Jenczmionki udało się przenieść ten punkt na początek obrad.  Jak się okazało dyskusja była bardzo burzliwa i trwała ponad 2 godziny.

Przypomnijmy, że w ostatnich dwóch sezonach obowiązywał system ESA 27, polegający na tym, że po rundzie zasadniczej dzielono ligę na dwie grupy. Pierwsze sześć drużyn walczyło o medale, drugie o utrzymanie. Odejmowano też połowę punktów.

Już przed zebraniem było wiadomo, że wśród prezesów klubów zdania, jak ma wyglądać  system rozgrywek są podzielone. Część włodarzy przychylała się bowiem do opinii większości trenerów i zawodników, że powinno się wrócić do play-off. Taki system bowiem zapewnia, że do końca będą emocje i nie będzie spotkań o przysłowiową pietruszkę. Ostatecznie, sternik Piasta – Jarosław Jenczmionka zaproponował kompromisowe rozwiązanie, aby zostawić obowiązujący system, czyli podział na grupy i dzielenie punktów. W głosowaniu sześć klubów było za, a pozostałe sześć przeciw. To jednak oznaczało, że propozycja ta przepadła, gdyż do podjęcia uchwały potrzebna jest większość bezwzględna.

– Uważam tę decyzję za wręcz skandaliczną dla  polskiego futsalu. Gdyby w zakończonym niedawno sezonie nie było podziału punktów, to mecze w grupie mistrzowskiej miałby charakter spotkań towarzyskich, bo medale byłby rozdane po rundzie zasadniczej. Jak nie będzie emocji, to kibice nie będą przychodzić na halę, a sponsorzy wspierać takich projektów – stwierdza prezes Piasta.

Trudno tu nie przyznać racji sternikowi gliwickiego klubu. W rundzie zasadniczej mecze domowe Piasta oglądał komplet widzów. Gdy podopieczni  Klaudiusza Hirscha stracili szanse na zajęcie medalowej pozycji, to część kibiców odpuściła sobie oglądanie spotkań na żywo.

– Ja jestem zwolennikiem  grania play-off, gdyż każdy mecz jest wtedy o coś. Przy systemie przyjętym na Walnym Zgromadzeniu  może tak się stać, że już 15 kolejkach nie będzie o co grać. Kto będzie w takiej sytuacji chciał oglądać mecze o nic, jaka telewizja będzie chciała je pokazywać? – pyta Jarosław Jenczmionka.

– Niedawno portal futsal-polska.pl przeprowadził ankietę wśród trenerów Futsal-Ekstraklasy i I ligi. Przeciwko play-off był tylko jeden głos. Wydaje mi się, że opinia szkoleniowców przynajmniej powinna być rozważona, a chyba tak nie jest, skoro prezes ma inne zdanie niż trener prowadzonej przez niego drużyny – zauważa sternik Piasta.

Liczby nie kłamią. Nie tylko w przypadku Piasta, ale nawet analizując frekwencję na pozostałych meczach było widać, że liczba widzów spadła, gdy było wiadomo, że drużyna już nic więcej nie jest w stanie osiągnąć.

– Chciałbym zaapelować do moich kolegów z innych klubów, aby jeszcze raz się pochylili się nad tym co uchwalili i zmienili swoją decyzję dla dobra polskiego Futsalu – apeluje Jarosław Jenczmionka.

Źródło: Biuro prasowe Piast Gliwice – Futsal