Cracovia i Piast stworzyły przeciętne widowisko, a kulminacją nieporadności obu zespołów były niewykorzystane sytuacje.

Po ostatnim gwizdku sędziego powody do radości mieli jednak tylko zawodnicy Cracovii, bo wygrali ten mecz i w praktyce utrzymali się w Ekstraklasie. Gliwiczanie tymczasem jeszcze bardziej skomplikowali sobie już trudną sytuację.

Waldemar Fornalik  (Piast):
Spodziewaliśmy się trudnego meczu i sytuacji, w których Cracovia będzie nam zagrażała, szczególnie po stałych fragmentach gry. Niestety, to stało się faktem. Swoim złym ustawianiem w tym elemencie, sami zaprosiliśmy Cracovię do strzelenia gola.
Mogliśmy doprowadzić do remisu jeszcze w pierwszej połowie. Dobre sytuacje mieli Denis Gojko i Michal Papadopulos, ale dobrze zareagowaliśmy dopiero po przerwie. Udało się wyrównać, ale znowu nasza niefrasobliwość doprowadziła do straty drugiego gole.
Szkoda sytuacji Angielskiego, który nie trafił praktycznie do pustej bramki.
Przed nami sześć spotkań. Musimy być w nich skuteczniejsi i regularnie punktować.

Grzegorz Staszewski (Cracovia):
– Chciałbym podziękować swojej drużynie za zaangażowanie i determinację. Piłkarze zostawili sporo zdrowia. Koncentracja również była na wysokim poziomie, dzięki czemu nie powtórzyła się sytuacja z meczu z Zagłębiem i wygraliśmy z Piastem. Dziękuję również Piastowi za grę. Uważam, że udało nam się stworzyć ciekawe widowisko.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu