W pierwszym meczu rundy finałowej w grupie spadkowej Piast Gliwice uległ Cracovii 1:2. Bramki dla gospodarzy strzelali: Dimun i Piątek, dla gości trafił Zivec.

Po nieudanej końcówce rundy zasadniczej gliwiczanie zsunęli się na 13 miejsce w tabeli, co przełożyło się na to, że już w pierwszej serii spotkań dodatkowej rundy musieli zagrać na wyjeździe i to z wyżej notowaną Cracovią.

Waldemar  Fornalik  próbował przed tym spotkaniem motywować swoich podopiecznych tym, że w tym sezonie Piast nie przegrał z „Pasami”. Michał Probierz natomiast  wyraźnie zaznaczył, że jego podopieczni nie będą kalkulować, tylko zagrają o  zwycięstwo.

Pierwszą akcję bramkową w tym spotkaniu stworzyli sobie gliwiczanie. W 5 minucie Papadopulos zagrał do wracającego do podstawowego składu Gojki – ten uderzył w światło bramki, ale za słabo by pokonać bramkarza gospodarzy. W odpowiedzi Piątek strzelał z piątego metra, ale udanie interweniował Szmatuła. Za chwilę Zivec próbował strzelać, ale trafił w rywal.  Riposta Cracovii była natychmiastowa.  Colina wkręcił w ziemię defensorów Piasta i przymierzył  w samo okienko, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Zaraz potem Papadopulos minimalnie się pomylił. Taki początek meczu musiał podobać się kibicom. Oba zespoły bowiem grały otwarty futbol i cały czas pachniało golem, ale pierwsza bramka  w tym spotkaniu padła dopiero w 44 minucie. Piątek wygrał pojedynek główkowy, piłka trafiła do  Helika, który zgrał ją do Dimunowa, a ten mając przed sobą pustą już bramkę zdobył gola dla Cracovii.

Kilka minut po przerwie Waldemar Fornalik zdjął z boiska Gojke, wprowadzając za niego Angielskiego. Piast miał więc grać dwoma napastnikami. Przyniosło to efekt w 60 minucie. Wtedy to Zivec zrobił to co potrafi najlepiej, czyli uderzył z dystansu, doprowadzając do remisu. To był gol, który może pretendować do bramki kolejki, ale dla Słoweńca marne to było pocieszenie, bo sześć minut później nie mniej efektowe trafienie zaliczył Piątek. Najskuteczniejszy napastnik Cracovii w równie efektowny sposób pokonał Jakub Szmatułę. Bramka ta dodała skrzydeł gospodarzom, a podcięła gościom. Potem to bowiem krakowianie przeważali. W 78 min Rakels mając przed sobą tylko Szmatułę nie trafił w bramkę. Chwilę później Angielski uderzył z 5 metra, ale kapitalnie na linii zachował się Pesković, broniąc ten strzał.  W 82 minucie Piątek trafił w poprzeczkę. W końcówce Piast jeszcze próbował walczył, próbując doprowadzić do remisu, ale bez powodzenia.

Cracovia wygrywając z Piastem już na oczątku rundy finałowej praktycznie zapewniła sobie utrzymanie. Gliwiczanie tymczasem zrobili krok do I ligi.

14 kwietnia 2018, 15:30 – Kraków (stadion Cracovii)
Cracovia – Piast Gliwice 2:2 (1:0)
Bramki:
1:0 – 44` Milan Dimun
1:1 – 60` Saša Živec
2:1 – 66`  Krzysztof Piątek

Cracovia: 40. Michal Peškovič – 87. Diego Ferraresso, 39. Michał Helik, 34. Ołeksij Dytiatjew, 3. Michal Sipľak – 11. Mateusz Wdowiak (63, 10. Sergei Zenjov), 8. Milan Dimun, 5. Miroslav Čovilo, 19. Javi Hernández, 7. Antonini Čulina (67, 92. Deniss Rakels) – 99. Krzysztof Piątek (90, 44. Nicolai Brock-Madsen).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov – 3. Denis Gojko (56, 10. Karol Angielski), 6. Tom Hateley (81, 82. Martin Bukata), 33. Tomasz Jodłowiec, 12. Saša Živec, 21. Gerard Badía (76, 17. Joel Valencia) – 27. Michal Papadopulos.

żółte kartki: Dytiatjew – Papadopulos, Kirkeskov.
sędziował: Paweł Gil (Lublin).
widzów: 2147.