Podczas feralnego meczu z  Górnikiem Zabrze na trybunach stadionu przy ul Okrzei zasiadło 5,5 tysiąca widzów, co jak najważniejszy dla kibiców mecz w sezonie, można uznać za frekwencyjną katastrofę.

Niewątpliwie głównym powodem tak niskiej frekwencji na derbach był  mróz. Temperatura po godzinie 20 spadła do -10 stopni. Drugi powód i niestety, jak się okazało słuszny, to obawa przed zadymą. Kibice spoza młyna zobaczyli żenujący spektakl w wykonaniu ultrasów z obu drużyn. W konsekwencji mecz został przerwany, a Piast ukarany walkowerem. Po takich negatywnych emocjach nawet w głowach najwierniejszych  kibiców mogła pojawić się myśl, że więcej na stadion nie przyjdą. Na szczęście nie odbiło się to na psychice zawodników. Podopieczni Waldemara Fornalika w efektowny sposób pokonali Sandecję Nowy Sącz 3:0, co przy porażkach pozostały drużyn z dołu tabeli, pozwoliło im przesunąć się na 12 miejsce w tabeli.

Nie mniej jednak decyzją klubu i Komisji Ligi sektory za bramkami pozostaną już  w tym sezonie zamknięte, a ci kibice, którzy wykupili na te miejsca bilety lub mieli karnety, w ogóle nie wejdą na ostatnie dwa spotkania rundy zasadniczej. To nie koniec problemów ludzi odpowiedzialnych za frekwencję na stadionie. Stowarzyszenie „Piastoholicy” zapowiedział zawieszenie kontaktów z klubem. Załagodzeniu sprawy nie ułatwia to, że na co bardziej krewkich fanów nakładane są zakazy stadionowe, miały też miejsce zatrzymania przez policję. Co więcej klub zapowiada, że  będzie się domagał pokrycie szkód. Te fizyczne zostały wycenione na 16 tysięcy złotych. To są zniszczone elementy ogrodzenia i  wyposażenia toalet. Do tego może jeszcze dojść  80 tys. zł kary, jaką nałożona na klub za rozróby i niedokończenie meczu.

Kurz bitewny jeszcze nie opadł, bo Piast zamierza odwołać się od tych kar, a trwa też operacja policji mająca na celu wyłapanie i ukaranie nie tylko uczestników zadymy, ale też tych, co odpalali race. To też bowiem jest karalne.

Aby w tej sytuacji przyciągnąć kibiców na stadion na kolejny mecz, w którym gliwiczanie podejmować będą Zagłębie Lubin – władze Piasta zdecydowały obniżyć cenę biletów dla kibiców  z Gliwic na wszystkie sektory do symbolicznej złotówki. Posunięcie można to określić jako desperackie, bo koszty organizacji kilkakrotnie przekroczą wpływy, nawet jeśli na stadionie zasiądzie komplet widzów. Z drugiej strony chyba jedyny dobry pomysł, co klub w tej sytuacji mógł zrobić, aby ratować frekwencję. „Biednemu” jednak wiatr w oczy wieje. Spotkanie to bowiem będzie rozgrywane w piątek o godzinie 18:00, a na dodatek prognozy nie są optymistyczne. Ma być zimno, choć już bez ujemnej temperatury. Tak czy inaczej, będzie to ciekawy test dla klubu i kibiców.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Grafika: Piast Gliwice S.A.