Sasza ZIvec w meczu z Sandecją zaliczył swój setny mecz w barwach Piasta. Dla Słoweńca był to udany występ.

Pomocnik zaliczył bowiem asystę przy golu Valencji, ale pewnie dla niego najważniejsza była wygrana Piasta.

Po spotkaniu z Górnikiem, gdzie zabrano nam trzy punkty, ten mecz urósł do dużej rangi. Ciążyła na nas też duża presja… Zresztą, mecz miał również duży ciężar gatunkowy dla Sandecji. To wszystko nie ułatwiało sprawy. Rozegraliśmy jednak dobre spotkanie, zdobyliśmy trzy punkty i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Chciałbym podkreślić jedną rzecz. Uważam, że w takiej sytuacji nie każda drużyna rozegrałaby takie spotka

nie jak my – dzieli się pomeczowymi wrażeniami Sasza Zivec.

Gospodarze podeszli do tego pojedynku, jak do meczu o życie i nie przebierali w środkach aby cel ten osiągnąć. Sędzia pokazał sporo żółtych kartek i jedną czerwoną, co również miało wpływ na wynik.

Momentami było ostro, wszystkim zależało na zwycięstwie, ale swoje zrobiło też boisko, które było ciężkie. Piłka odskakiwała i trzeba było kilku kontaktów, aby ją opanować. To powodowało, że niektóre interwencje były spóźnione i bywały starcia czy nadepnięcia – zauważa Słoweniec.

Było to jednocześnie najwyższe zwycięstwo Piasta w tym sezonie.

– Mogliśmy wygrać jeszcze wyżej. Ja sam zmarnowałem dobrą okazję.  Ważne również jest to, że nie straciliśmy gola w piątym kolejnym meczu. To cieszy całą drużynę, bo pokazuje pracę, jaką wykonaliśmy. Wiem jednak, że mamy potencjał na jeszcze lepszą grę – przekonuje pomocnik.

Niewielu zagranicznym zawodnikom udało się rozegrać 100 meczów Piaście. Żivec wskoczył do tego klubu stu w sobotnim spotkaniu.

– Ta liczba dobrze wygląda! Super, że wygraliśmy ten mecz. Mam z tego dodatkową satysfakcję – cieszy się Słoweniec.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za piast-gliwice.eu
Foto: sandecja.pl