– Moim zdaniem utrzymanie nie będzie trudne, bo tabela jest spłaszczona. Wystarczy w trzech pierwszych meczach zdobyć 9 punktów i optyka zmieni się o 180 stopni – mówił na zakończenie zgrupowania w Hiszpanii  Mateusz Szczepaniak.

Powody do optymizmu wypożyczony z Cracovii zawodnik rzeczywiście miał. W przerwie zimowej gliwiczanie konsekwentnie realizowali plan przygotowań, dobrze wypadali też w sparingach , nie przegrywając żadnego. Tymczasem osłabiona brakiem  swojego lidera z rundy jesiennej – Fedora Cernych – Jagiellonia dość łatwo ograła Piasta 2:0.

– Nie tak wyobrażaliśmy sobie ten początek. Do nowej rundy podchodziliśmy pełni optymizmu. Na dobrych boiskach w Hiszpanii wszystko wyglądało ładnie, ale tutaj trochę zderzyliśmy się z rzeczywistością – przyznał po końcowym gwizdku Marcin Pietrowski.

Gliwiczanom zabrakło pomysłu, albo konsekwencji w realizacji przedmeczowych założeń, bo gra nie kleiła się w żadnej z formacji. Obrona kilka razy zgubiła krycie, co skończyło się dwoma golami, a poważniejsze zagrożenie gospodarze stworzyli jedynie po strzale z dystansu Konczkowskiego i niecelnym uderzeniu Jodłowca po rzucie wolnym. Pierwszy i  cel strzał w tym spotkaniu miejscowi oddali dopiero  po przerwie, kiedy na boisku pojawił się Angielski.

– W pierwszej połowie gra była dość wyrównana, jednak to Jagiellonia wyszła na prowadzenie po pięknej bramce. Wcześniej to my mieliśmy podobną sytuację, ale niestety piłka nie wpadła wtedy do siatki – stwierdza „Pietro”.

Po zmianie stron goście przy dość biernej postawie zawodników Piasta dość szybko podwyższyli wynik na 2:0. Sami natomiast walili głową w przysłowiowy mur, a najdobitniejszym przykładem bezradności gliwiczan by Valencia, który odbijał się od Jagiellończyków, niczym piłka tenisowa od ściany.

– Po przerwie musieliśmy się otworzyć, ale rywale mądrze się bronili i bardzo dobrze byli zorganizowani w defensywie. Nie było nam łatwo się przedrzeć i stworzyć sobie stuprocentową sytuację – przyznaje defensor Piasta.

Porażka ta zepchnęła niebiesko-czerwonych na samo dno tabeli, a do zakończenia rundy zasadniczej zostało już tylko osiem kolejek. Nawet jeśli podopieczni Waldemara Fornalika wygraliby wszystkie cztery mecze u siebie to i tak specjalnie ne poprawią swojej sytuacji.  Punktów muszą więc szukać też na wyjazdach, ale ciężko o nie będzie z taką gra, jaka mielismy okazję oglądać w miniony poniedziałek.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu