Wielkie rozczarowanie – tak najkrócej można podsumować wynik i postawę zespołu Piasta  w meczu z Jagiellonią.

Gliwiczanie, choć wzmocnieni, albo jak kto woli uzupełnieni nowymi zawodnikami zagrali podobnie jak w rundzie jesiennej. Walczyli, biegali, ale nic z tego nie wynikało. Jedyne zagrożenie pod bramką gości stworzyli po stałych fragmentach.

Niestety, nie po raz pierwszy okazuje się, że nazwiska nie grają, a wyniki w sparingach mają się nijak do ligowych meczów.

20 punktów na koncie po 22 kolejkach zepchnęło drużynę z Okrzei na ostatnie miejsce w tabeli, które trudno będzie opuścić z taką grą. Niestety obok Sandecji i Termaliki na ten moment jesteśmy kandydatami do spadku. Możemy mieć tylko nadzieję, że optymizm Waldemara Fornalika przełoży się na punkty w kolejnych spotkaniach.

Waldemar Fornalik (Piast Gliwice):
Na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie start do tej rundy. Postawa zespołu w grach kontrolnych napawała optymizmem. Decydującym momentem w tym meczu była bramka zdobyta przez Frankowskiego. Gol wyjątkowej urody, który dodał pewności Jagiellonii, a my poczuliśmy się jak dobrze trafiony bokser. który miał problem z dojściem do równowagi. Do tej bramki był to mecz wyrównany, a potem Jagiellonia sprowadziła nas do ataku pozycyjnego. W drugiej połowie biliśmy głową w mur w walce z bardzo dobrze zorganizowanym przeciwnikiem. Powiedziałem drużynie w szatni, że nie spuszczamy głów, jest wiele meczów przed nami i efekty naszej pracy w postaci punktów na pewno przyjdą.

Ireneusz Mamrot (Jagiellonia):
Na pewno nie jestem zadowolony z pierwszych 20 minut tego spotkania. W naszą grę się wkradło sporo niepewności i Piast po kilku przechwytach wyprowadził kilka groźnych kontrataków. Na szczęście dla nas, najczęściej to się zatrzymywało na linii obrony, natomiast w jednej sytuacji, gdy piłka została wybita, to szczęście było przy nas, bo uderzenie (Konczkowskiego – przyp.red) było fantastyczne. Tak jak w przypadku strzału Franka piłka wpadła do bramki, tak tutaj te centymetry były po naszej stronie.

Od tej 30. minuty nasza gra wyglądała lepiej i na pewno są momenty, z których jestem zadowolony, ale zawsze te spotkania ligowe pokazują, w którym kierunku musimy iść i na co zwrócić uwagę, aby pewne rzeczy jeszcze poprawić.

Opracowanie: piast.gliwice.pl